Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Opowiadanie "Stacja - Psychiatryk."
#31
-------------------------------------------------------------------------------------
- R.3 - #Wariaty - odc.1 - Szok - Oczami Michała
-------------------------------------------------------------------------------------




20 stycznia 7:00


<Michał budzi się i wstaje>


-Michał-
znów trzeba wstawać... ech w sumie spoko...


<Michał sprawdza godzinę>


-Michał-
7:00.. dobra czas ruszyć dupę.


<ścieli łóżko potem bierze rzeczy do mycia i ciuchy idzie do łazienki bo widzi drzwi otwarte i tam się myje 
oraz przebiera z piżamy w normalne ciuchy wraca do sali odkłada piżamę do szafy bierze papierosy które
skręcił ostatnio bierze też zeszyt bo coś czuje że na palarni będzie Weronika i idzie a tam są Maks z Anną>


-Michał-
Cześć co tam u was jak spaliście?
-Maks-
Cześć cóż wstałem przed tobą ja spałem dobrze nawet myślałem by ciebie budzić
ale się rozmyśliłem.
-Anna-
Cześć ja też w sumie spoko...
-Michał-
to fajnie wgl to czekam na Weronikę bo chce jej tekst nowy pokazać.


<Michał odpala papierosa i pali po 5 minutach do palarni wchodzi Weronika>


-Michał-
Cześć skarbie.
-Weronika-
Cześć misiek wam też cześć jak wam minęła noc?
-Anna-
mi dobrze.
-Maks-
mi też dobrze Michu ma ci coś do pokazania wgl.
-Weronika-
Misiek co chcesz mi pokazać?
-Michał-
emm... tekst... z dedykacją dla ciebie kilka dni temu go napisałem.
-Weronika-
O! to fajnie.


<Michał pokazuje Weronice tekst do utworu /Je t'aime/ Weronika czyta z zainteresowaniem>


-Weronika-
cóż... piękny tekst skarbie... i cieszę się że darzysz mnie takimi uczuciami.
-Michał-
cóż fajnie.
-Weronika-
macie papierosa?
-Anna-
cóż ja mogę ci dać jednego.


<Anna daje Weronice papierosa ta go odpala i pali gadają razem aż słyszą że muszą wracać do siebie Maks 
i Michał wracają do swojej Maks sali robi kilka pompek i po chwili przychodzi lekarz najpierw gada z Maksem
potem zaczyna rozmowę z Michałem>



-Lekarz-
Dzień dobry panie Michale jak się pan czuje?
-Michał-
tak średnio bo mam dziwne przeczucia.
-Lekarz-
cóż to tylko przeczucia... a jak pan spał? nie było koszmarów sennych?
-Michał-
w sumie dobrze spałem dzisiaj i koszmarów sennych nie było.
-Michał-
mam pytanie panie doktorze co mi jest?
-Lekarz-
cóż jest pan już tutaj tak długo że mam diagnozę teraz pana tylko staramy się doprowadzić do dobrego
stanu psychicznego i cóż to zaburzenia które pan ma są niezwykle rzadkie i ciężkie w leczeniu rzadkie
ponieważ już same zaburzenia dysocjacyjne są rzadkością a pan ma je o podłożu organicznym przez
to miał pan 18 stycznia zresztą badania EEG które po raz kolejny wykryły mikrouszkodzenia w CUN
no i to potwierdziło całość ale cóż myślę że pan jakoś wyjdzie na prostą pomimo że to będzie dosyć
ciężkie bo jak wspominałem już zaburzenia dysocjacyjne są ciężkie w leczeniu więc cóż tutaj w szpitalu
jedynie co możemy to ustabilizować pana stan psychiczny niestety ale taka jest szczerze mówiąc prawda.
 -Michał-
ech... to lipa... no ale może jakoś dam radę.
-Lekarz-
jakoś panu postaramy się pomóc a tym czasem ja muszę już lecieć do innych pacjentów.


<lekarz podchodzi do innych pacjentów z sali następnie wychodzi i Maks z Michałem idą do palarni 
tam jest Anna>


-Anna-
Cześć wam jak tam spotkanie?
-Maks-
u mnie spoko.
-Michał-
u mnie w sumie także.
-Anna-
ponoć mam Borderline i PTSD wiecie?
-Maks-
cóż lipa ale jakoś z tego wyjdziesz.
-Anna-
wyjść wiem że wyjdę.
-Maks-
to dobrze.


<gadają tak z 10 minut i po chwili pielęgniarka woła ich na śniadanie po śniadaniu Anna, Maks i Michał

 biorą leki ale Annie i Maksowi sprzątaczka karze poczekać aż wszyscy skończą jeść i sprzątają razem stołówkę 
następnie Maks i Michał idą do siebie gdzie Maks czyta potem ćwiczy trochę i następnie odzywa się do niego Michał>


-Michał-
po co ćwiczysz?
-Maks-
by być bardziej w formie.
-Michał-
zobaczę może i ja spróbuje...
-Maks-
cóż chcesz to próbuj mi to rybka...


<Michał dołącza do Maksa robią pompki itp potem Maks idzie pochodzić gdy on wychodzi Michał siada przy stoliku


i sypie trochę tabaki wciąga następnie wychodzi z sali i idzie bierze zeszyt i długopis idzie pooglądać telewizje i pisać 
teksty następnie wraca z zeszytem do sali w której jest Maks który ćwiczy i Maks wychodzi Michała zaczepia Art>


-Art-
Cześć Michu co tam piszesz?
-Michał-
kolejny tekst.
-Art-
a o czym?
-Michał-
o moich zaburzeniach.
-Art-
pokażesz gdy skończysz?
-Michał-
spoko mogę pokazać.
-Art-
ok spoko.


<Michał piszę potem wraca Maks który chce trochę tabaki więc Michał go częstuje potem za jakiś czas mówi 
Artowi że jeszcze mu nie pokaże bo musi zrobić przerwę sobie bo pewnie za nie długo będą zajęcia na które 
Michał zresztą idzie za jakiś czas wchodzi do sali terapeuta który zaprasza Michała i Art na zajęcia terapeutyczne 
tym razem lepienie z gliny różnych rzeczy potem zajęcia się kończą wszyscy wracają do oddział Michał idzie zapalić 
spala papierosa wychodząc mija się z Maksem wraca do sali chce zacząć pisać ale nie przychodzą mu pomysły do głowy 
potem zaczyna się obiad po obiedzie Michał bierze leki i wraca do sali siada przy stoliku wciąga tabaki  potem wchodzi do
 palarni tam zastaje Maksa i Annę całujących się mówi im że nie będzie przeszkadzać im tylko zapali następnie idzie pisać do sali potem Maks zaczyna gadać z Artem dzwoni wychodzi z sali i telefon chwyta on sprawdza widzi -numer zastrzeżony- i odbiera>



-Numer Zastrzeżony-
Cześć Michał ty cw*u wiem gdzie jesteś i prędzej czy później to wycieknie do sieci...
-Michał-
ale skąd? jak?
-Numer Zastrzeżony-
widziałem wszystko durniu!
-Michał-
ta? i co jeszcze?
-Numer Zastrzeżony-
ukryłem się w krzakach i nagrałem...


<Michał się załamuje przestają do niego docierać następne oszczerstwa i wulgaryzmy i zrywa połączenie 

i wraca do sali tam widzą go zapłakanego Art i Maks>


-Maks-
co jest Michał? co się stało?
-Michał-
nie chce gadać sorry nie chce...
-Art-
ale my chcemy pomóc...
-Michał-
ale ja nie chce z nikim gadać!
-Maks-
okej jak sobie chcesz.
-Maks-
dobra nie wiem jak wy ale ja idę.
-Art-
no dobra ja go popilnuje by sobie nic nie zrobił...



<Maks wychodzi Michał sprawdza telefon widzi jakieś smsy w których ten sam typ piszę też z zastrzeżonego
widzi że on rzeczywiście wszystko wie Michał coraz mocniej płaczę>


-Art-
no dobra teraz na poważnie... co się stało... mów proszę.
-Michał-
jakiś typ zadzwonił z zastrzeżonego i mówił mi że wie gdzie jestem i że nagrał wszystko co było 25 grudnia.
-Art-
skąd możesz wiedzieć że nikt sobie jaj nie robi?
-Michał-
pokazać ci smsy?
-Art-
ok spoko pokazuj.


<Michał pokazuje smsy Artowi>


-Art-
rzeczywiście dziwna sprawa.
-Michał-
a no dziwna...
-Art-
jakoś przetrwasz Michu...
-Michał-
oby...
-Art-
ja wierzę w ciebie.
-Michał-
ok spoko...
-Art-
a tekst? napisałeś?
-Michał-
napisać napisałem.
-Art-
możesz pokazać?
-Michał-
ok .


<pokazuje tekst Artmówi że fajny jest następnie Michał idzie zapalić Art pyta się gdzie on idzie on 
że tylko zapalić po czym bierze wyrywa kartkę z tekstem z zeszytu tak by ją nie uszkodzić i wychodzi 
z sali i idzie do palarni w niej są Anna z Maksem>


-Michał-
co tam u was?
-Maks-
u mnie w sumie spoko.
-Anna-
u mnie też.
-Michał-
aha to dobrze cóż u mnie też w sumie spoko poza tym no to w sumie to u mnie też dobrze.
-Maks-
ale płakałeś...
-Michał-
ech to nic takiego...


<wchodzi Weronika>


-Weronika-
Cześć wam.
-Michał-
Cześć kochanie co tam?
-Maks-
Cześć.
-Anna-
Cześć Werka.
-Weronika-
cóż w sumie to jest spoko napisałeś Michu coś nowego?
-Michał-
a wiesz że tak... lekarz mówił mi że mogę mieć zaburzenia dysocjacyjne już nawet mój psychiatra u którego się
leczyłem to podejrzewał wgl no i sprawdzałem już wtedy z ciekawości no i teraz to jakoś tak napisałem nowy tekst
oto on...


<Michał pokazuje Weronice kartkę z tekstem potem zaczyna się na nowo rozmowa>


-Weronika-
zajebisty tekst w sumie to jest.
-Michał-
a bo ja wiem...
-Weronika-
oj Michu Michu...
-Anna-
a pokaż mi.


<Weronika daje Annie kartkę z tekstem>


-Anna-
całkiem spoko jest on.
-Maks-
i ja go zobaczę.



<Anna daje zobaczyć kartkę z tekstem on też go docenia i słyszą wołanie na kolacje Michał idzie ale jeść nie może bo boli 
go brzuch (bóle somatyczne) potem widzi nowe 10 smsów po kolacji Anna z Maksem sprzątają Michał idzie do sali tam nikogo nie ma odbiera telefon kolejna seria wyzwisk przychodzi Art chcę mu pomóc ale nie odzywa się długo aż przychodzi Maks>


-Maks-
Michał... co jest znowu?
-Michał-
ech szkoda gadać.
-Maks-
no dobra ale będzie dobrze?
-Michał-
no będzie...
-Maks-
to może ja zrobię kilka papierosów i zapalimy?
-Michał-
ok spoko.



<Maks robi papierosy następnie idą do palarni gdzie Michał cały czas milczy aż przychodzi Anna>


-Anna-
Cześć chłopaki...
-Maks-
Cześć skarbie co tam u ciebie?
-Michał-
Cześć Aniu co tam?
-Anna-
cóż trochę sobie poczytałam i skręciłam parę papierosków...
-Maks-
to fajnie ja z kolei trochę pochodziłem po szpitalu.
-Michał-
ja też sobie poczytałem trochę jedynie co to jestem zdołowany czymś ale walić to...
-Anna-
czym?
-Michał-
a pewien pajac zna moją muzykę i mnie z ksywy i mój numer i teraz mówił że będzie pisać na necie
o tym że jestem w szpitalu i cóż lipa...
-Michał-
ech nie wiem co robić...


<Michał zanosi się płaczem następnie upada z krzesła na podłogę i wypowiada dziwne słowa których nikt nie rozumie 

ale też i normalne w których siebie oczernia i pyta się ciągle jaki jest i na nic nie reaguje Anna i Maks wołają pielęgniarkę 
ta razem z inną pielęgniarką bierze go przenosi do dyżurki dzwoni następnie do lekarza no i pyta się co podać Michałowi 
ten traci przytomność w trakcie rozmowy wszyscy są przerażeni pielęgniarka bada puls oraz inne funkcje życiowe są w 
normie pyta się Annę i Maksa o wszystko Michał dostaje drgawek wszyscy go trzymają potem pielęgniarka wzywa
sanitariusza i prosi go by przywiózł łóżko Michała i by zamontował w nie pasy następnie przyjeżdża łóżko Michał 
jest przenoszony i przywiązywany oraz dostaje zastrzyk po jakimś czasie on działać zaczyna Michał zasypia>


<koniec odcinka>
#32
-------------------------------------------------------------------------------------
- R.3 - #Wariaty - odc.2 - Powrót Do Formy - Oczami Anny
-------------------------------------------------------------------------------------


21 stycznia 6:40

<Anna budzi się i wstaje>

-Anna-
dobra czas się ogarnąć.

<sprawdza godzinę>

-Anna-
6:40 cóż spoko.

<ścieli łóżko potem bierze rzeczy do mycia i ciuchy i idzie do pielęgniarki by poprosić by otworzyła drzwi od łazienki tam się myje i przebiera z piżamy w normalne ciuchy wraca do sali odkłada piżamę do szafy i sypie kawy do kubka skręca papierosów kilka i idzie kawę zaparzyć potem ją wypija jest 7:30 następnie idzie do palarni tam jest Maks który pali sobie papierosa>

-Anna-
Cześć co tam kochanie? jak się czujesz?
-Maks-
Cześć martwię się Michałem...
-Anna-
a co z nim?
-Maks-
w nocy znowu drgawki miał i strasznie płakał ale potem mu przeszło i cóż nie wiem... mam nadzieje że będzie dobrze z nim...
bo lubię go jest spoko.
-Anna-
nie martw się będzie dobrze kochanie...
-Maks-
mam nadzieje wgl pielęgniarka mówiła że mu ściągną pasy dzisiaj ja mam nadzieje że tak będzie bo nie chcę by go przenieśli
do sali obserwacyjnej wolę by był on u mnie w sali.
-Anna-
będzie dobrze.
-Maks-
ufam tobie.
-Maks-
poza tym to powiem ci że ćwiczę jak chcesz to możesz ze mną poćwiczyć potem.
-Anna-
no spoko możemy.

<gadają 30 minut potem wchodzi Michał do palarni>

-Michał-
Cześć wam.
-Maks-
Cześć wszystko dobrze przyjacielu?
-Anna-
Cześć Maks się o ciebie martwił jak leżałeś.
-Michał-
właściwie wszystko dobrze...
-Maks-
to cieszę się bardzo.
-Michał-
macie papierosa?
-Maks-
ja mam trzymaj.

<Maks daje mu papierosa i odpala>

-Michał-
dzięki.
-Maks-
jak się wgl czujesz?
-Michał-
nie jest idealnie ale też nie beznadziejnie tzn. średnio.
-Michał-
wgl to jak to się stało że wzięli mnie w pasy?
-Maks-
nic nie pamiętasz?
-Michał-
pamiętam tylko jak się rozpłakałem no a potem no to już zero...
-Maks-
to rzeczywiście lipnie z tobą.
-Michał-
ale co się wgl stało?
-Maks-
upadłeś i dostałeś jakichś silnych drgawek ziom...
-Michał-
aha...
-Michał-
a co u ciebie Aniu?
-Anna-
u mnie w sumie to dobrze.
-Michał-
to cieszy mnie to.
-Anna-
ej ale co się wgl wydarzyło wczoraj?
-Michał-
wszystkiego nie pamiętam ale powiem wam...

<Michał im opowiada o wszystkim z 20 minut>

-Maks-
to nie dziwie się że się załamałeś chłopie...
-Anna-
przykre to wszystko Michu.
-Michał-
a no przykre to wszystko...
-Anna-
ale już wszystko dobrze jest?
-Michał-
w sumie to tak.
-Anna-
to dobrze.
-Maks-
mam nadzieje że jakoś sobie dasz radę.
-Michał-
no i ja też mam nadzieje...
-Anna-
będzie dobrze damy radę jakoś wspólnie.
-Michał-
oby.

<nagle słyszą kroki lekarzy no i idą do swoich sali Anna będąc w sali obserwacyjnej czeka chwilę na lekarza>

-Lekarz-
Dzień dobry jak się czuje pani panno Anno?
-Anna-
Dzień dobry w sumie jest dobrze.
-Lekarz-
ucieszy panią to dzisiaj przeniesiemy panią do sali w której pani była tak około popołudnia bo dzisiaj tamta pacjentka
otrzyma wypis a poza tym cieszę się że pani dobrze się czuje.
-Anna-
ok.
-Lekarz-
poza tym myślę że dzisiaj będzie mogła pani pójść na zajęcia dlatego mówię że około popołudnia.
-Anna-
no to fajnie.
-Lekarz-
a to co było wczoraj w palarni to panią jakoś nie załamało?
-Anna-
trochę mnie zdołowało ale sobie wytłumaczyłam że takie rzeczy się zdarzają.
-Lekarz-
no to dobrze.
-Lekarz-
poza tym jakby była pani chętna to tak jutro będzie mogła pani wyjść na spacer i 
wgl to rodzice wpłacili pani do depozytu trochę pieniędzy.
-Anna-
no to fajnie.
-Lekarz-
dobra tyle miałem pani do powiedzenia ja muszę lecieć do innych pacjentów więc do zobaczenia jutro.
-Anna-
ok do widzenia.

<lekarz wychodzi a Anna idzie zapalić po chwili przychodzą do niej Maks i Michał>

-Anna-
Cześć wam jak tam spotkanie?
-Maks-
u mnie całkiem spoko.
-Michał-
no u mnie też i jutro będę mieć wgl terapie.
-Anna-
mnie po południu mają przenieść do poprzedniej sali oraz jutro być może będę mogła wyjść na spacer.
-Maks-
to fajnie.
-Maks-
pewnie cieszysz się co nie?
-Anna-
a no cieszę się bo wreszcie nie będę sama.
-Maks-
co do spacerów to ja też będę mógł nie długo wychodzić
-Anna-
poza tym będę mieć wreszcie zajęcia.
-Maks-
to fajnie kochana...

<gadają tak z 10 minut i po chwili pielęgniarka woła ich na śniadanie po śniadaniu Anna, Maks i Michał biorą leki ale Annie i Maksowi sprzątaczka karze poczekać aż wszyscy skończą jeść i następnie sprzątają razem stołówkę 
i wraca do siebie do sali tam skręca papierosy bo się jej skończyły i idzie zapalić do palarni no i tam jest już Maks>

-Maks-
Cześć kochanie jak tam śniadanie?
-Anna-
w sumie no to spoko.
-Maks-
to fajnie.
-Anna-
nie mogę się wgl doczekać aż mnie przeniosą.
-Maks-
nie dziwie się tobie w sumie.
-Anna-
wgl to idziesz dzisiaj na zajęcia?
-Maks-
dzisiaj będę mieć terapie więc niestety nie...
-Anna-
ok spoko.

<za jakiś czas przychodzi do nich Michał>

-Michał-
Cześć co tam u was?

<Michał wyciąga papierosa i odpala jego>

-Maks-
u mnie w sumie to spoko.
-Anna-
u mnie też.
-Maks-
nie dzwoni do ciebie już ten pojeb?
-Michał-
dzwonić dzwonił ale nie odbieram.
-Maks-
to dobrze bo po co masz sobie nerwy psuć?
-Michał-
racja...

<gadają z pół godziny potem wychodzą z palarni Anna idzie do siebie do sali gdzie czyta potem idzie do Maksa>

-Maks-
O.. Cześć Anka.
-Anna-
Cześć możemy poćwiczyć?
-Maks-
w sumie spoko bo i tak nic nie robię.
-Anna-
no ok spoko.

<Anna z Maksem ćwiczą tak z 30 minut>

-Maks-
i jak się czujesz?
-Anna-
w sumie fajnie tak się poruszać.
-Maks-
podobało ci się wgl?
-Anna-
a no było spoko.
-Maks-
to fajnie.
-Anna-
pójdziemy zapalić kochanie?
-Maks-
w sumie to możemy.

<idą do palarni palą i po chwili przychodzi do nich Michał>

-Michał-
co tam? jak się wam ćwiczyło?
-Anna-
w sumie spoko i cóż fajnie całkiem było.
-Maks-
idziesz Michu dzisiaj na zajęcia?
-Michał-
iść idę.
-Maks-
ja niestety nie idę bo terapia...
-Michał-
szkoda.
-Michał-
nie wiecie co dzisiaj będzie na nich?
-Maks-
ja tam nie wiem..
-Anna-
ja też nie wiem.

<po pewnym czasie przychodzi Weronika>

-Weronika-
Cześć co tam? jak się Michu czujesz?
-Michał-
Cześć dzisiaj lepiej już jest.
-Anna-
Cześć u mnie spoko.
-Maks-
Cześć u mnie też jest dobrze.
-Weronika-
na pewno misiek jest dobrze?
-Michał-
na pewno skarbie...
-Weronika-
to dobrze cieszę się...
-Michał-
idziesz dzisiaj na zajęcia?
-Weronika-
na pewno pójdę bo i tak nie mam co zbytnio robić..
-Michał-
to fajnie.

<gadają jakieś pół godziny po czym wszyscy wychodzą Anna idzie do sali gdzie czyta książkę potem przychodzi pielęgniarka która mówi jej że mogą ją przenieść do poprzedniej sali pomimo że mieli to zrobić po zajęciach więc ją przenoszą Annę będąc w nowej sali witają Oktawia i Kasia>

-Oktawia-
witaj z powrotem na starych śmieciach.
-Kasia-
witaj znowu u nas mam nadzieje że jest już lepiej.
-Anna-
witajcie kochane...
-Anna-
idziecie dzisiaj na zajęcia?
-Oktawia-
ja idę.
-Kasia-
ja także.
-Oktawia-
cieszę się że wróciłaś.
-Kasia-
ja też się cieszę.
-Anna-
a no fajnie.
-Kasia-
jak się wgl teraz czujesz?
-Anna-
w sumie to całkiem dobrze.
-Kasia-
cieszy mnie to.

<wszystkie kobiety rozmawiają aż wołają pacjentów na zajęcia na których idą m.in Anna, Michał, Kasia, 
Oktawia mają biblioterapie potem przychodzą oni Anna będąc w sali czyta sobie książkę następnie robi się 
senna i zasypia budzi się gdy słyszy wołanie na obiad na który ona idzie po obiedzie dostaje leki sprzątaczka 
ją i Maksa zatrzymuje potem gdy wszyscy rozchodzą się do sal oni sprzątają na stołówce po sprzątaniu Anna 
wraca do sali i tam dokańcza czytanie książki potem ćwiczy sobie trochę następnie idzie po słuchawki i słucha 
muzyki na mp3 tak z pół godzin potem skręca papierosy robi kilka sztuk i następnie potem ona idzie do palarni 
jest tam już Maks>

-Maks-
Cześć kochanie jak tam zajęcia? co porabiałaś po nich?
-Anna-
cóż na zajęciach było spoko mieliśmy biblioterapie potem wróciłam z nich i trochę pospałam i poczytałam
oraz posłucham muzyki.
-Maks-
aha spoko to fajnie.
-Anna-
a co tam? jak tam terapia?
-Maks-
na terapii całkiem fajnie i wgl jest spoko.
-Anna-
aha to cieszę się.

<wchodzi Michał>

-Michał-
co tam u was?
-Maks-
u mnie spoko jak tam Michu na zajęciach?
-Michał-
a całkiem spoko.
-Maks-
a jak się czujesz dzisiaj?
-Michał-
w sumie jest dobrze.
-Maks-
już nie dołują ciebie te telefony?
-Michał-
gdzieś je mam walić tego typa.
-Maks-

to fajnie.
-Anna-
widzę Michu zmieniasz się na plus.
-Michał-
a no zmieniam się.
-Anna-
to fajnie ja też.

<przychodzi Weronika>

-Weronika-
Cześć kochani co tam u ciebie misiek?
-Michał-
a dobrze.. wreszcie zaczyna się coś zmieniać.
-Weronika-
to fajnie.
-Weronika-
cieszy mnie to bardzo.
-Michał-
a co tam u ciebie?
-Weronika-
w sumie jest dobrze.
-Michał-
cieszy mnie to.
-Michał-
poza tym zacząłem nowy tekst pisać.
-Weronika-
to fajnie.
-Michał-
pod wieczór ci go pokażę.
-Weronika-
ok spoko to czekam.
-Maks-
no ja też czekam...
-Anna-
ja tak samo.
-Michał-
dobra to idę pisać.

<Michał wychodzi z palarni potem za jakiś czas Oktawia i Maks z Anną i Anna idzie do sali gdzie czyta książkę 
następnie przychodzi Oktawia>

-Anna-
co tam Okta?
-Oktawia-
w sumie to spoko.
-Oktawia-
wgl to być może rodzice do mnie nie długo przyjadą...
-Anna-
ooo to fajnie.
-Oktawia-
a no fajnie.
-Anna-
a co po szpitalu planujesz?
-Oktawia-
studia dokończyć i poukładać wszystko.
-Anna-
[heh] to podobnie jak ja.
-Oktawia-
też masz takie plany?
-Anna-
i nie tylko bo zakochałam się w Maksie i chce z nim być.
-Oktawia-
no to fajnie.
-Oktawia-
życzę powodzenia... kiedy wychodzisz?
-Anna-
chyba pod koniec lutego.
-Anna-
a ty kiedy?
-Oktawia-
chyba też gdzieś tak.
-Anna-
aha spoko.

<kobiety przerywają rozmowę Anna z 20 minut czyta książkę następnie zasypia znowu budzi ją Oktawia która mówi 
jej że trzeba na kolacje po kolacji Anna i Maks znowu sprzątają na stołówce potem ona idzie po papierosy do sali
no i idzie na palarnie potem przychodzi Maks oraz Michał który piszę w zeszycie tekst>

-Anna-
co tam piszesz Michu?
-Michał-
nowy tekst [hehehehehehe xD]
-Anna-
to fajnie.
-Anna-
co tam Maks? jak tam kolacja?
-Maks-
w sumie to git jest xD
-Anna-
to dobrze.

<po chwili przychodzi Weronika>

-Weronika-
Cześć wam co tam? jak Michu tam tekst?
-Anna-
u mnie spoko.
-Michał-
a no kończę jego.
-Maks-
u mnie też spoko.
-Weronika-
to fajnie Michu.
-Weronika-
cieszę się że u was jest spoko.
-Michał-
a co tam u ciebie?
-Weronika-
u mnie też fajnie całkiem.

<po 10 minutach Michał ma gotowy tekst>

-Michał-
no dobra już mam tekścior...
-Weronika-
to pokazuj!

<Michał pokazuje tekst Weronice>

"Sukces nie jest limitem"
Ref 
Sukces nie jest limitem życie i bez niego wyśmienite 
to nie jest kitem wygracie się gdy się wy postaracie 
nikt nie jest spalony na starcie nie polegaj na farcie 
zobaczycie ziomy wygracie jeśli zmiany wprowadzicie 

Sukces nie jest limitem życie i bez niego wyśmienite 
to nie jest kitem wygracie się gdy się wy postaracie 
życie macie jedno ma ono swoje piękno to sedno 
życie jest jedno i ma znaczenie Bóg to nasz przyjaciel! 
2x 

wiem powiecie bzdety on plecie ale nie polegajcie 
nigdy na hajsie za siebie weź się odrzuć to ćpanie 
odrzuć picie tylko dzięki zmianie wygrać możecie 
pożegnać klęskę sukcesem nie jest być na czasie 

oraz mieć bezmiar w hajsie tylko Bóg da ci szczęście 
szczęście odnajdzie w modlitwie znajdź czas w gonitwie 
Bóg kocha nas możemy wszystko mamy jedno życie 
to wszystko nie jest sensowne zło niestety jest modne 

żadne ćpanie nie da ci szczęście poukładane życie jest 
szczęściem chcecie zmianę? pomódlcie się znajdźcie 
czas na to idźcie na spowiedź przed konfesjonału kratą 
ksiądz to osoba powołana nawrócenie to słuszna zmiana 


niech istota Jezusa będzie błogosławiona dał nam życie 
na tej pięknej planecie i niech on dalej tą dobroć niesie 
nie wiem jak inni ale ja wierzę w ciebie i kocham to życie 
i nie polegam na karcie ani na kwicie ty to jedyne szczęście 

nie myślmy materialnie sukcesem jest pychy pokonanie 
sukcesem jest Boga pokochanie sukcesem zła zażegnanie 
ale sukces nie jest limitem tak jak Bóg nie jest żadnym mitem 
kiedyś jak wrak czułem niesmak dziś jestem po prostu człowiek 

nie odwrócę historii bieg nie smucę się tym nie jestem przegrany 
gotów na zmiany czas jednak leczy rany bo siłę ja mam znów 
by pokonać tą psychiczną kiłę i zażegnać to co nie jest miłe 
nigdy o tym nawet nie śniłem ale wiem już że teraz wygrałem 

byłem tłem byłem jak bohomaz myślałem już że przegrałem 
ale gotów na zmianę pokochałem ciebie jak żadne inne istnienie 
dałeś mi to życie i siłę tchnąłeś tlen jak inny żaden jesteś przyjaciel 
najpierw biel teraz koloryt ty ten który nie pozwoli by bury świat był 

chce byśmy działali według swojej woli życie może i jest znojem 
ale ja dobra się nie boję więc nie boję się ciebie bo ty mój przyjaciel 
jedyny mój Bóg twoja dobroć ścina mnie z nóg nic nie jest twoją winą 
wiem nie chcesz mnie karać bo wiem że chcesz jak syna mnie kochać 

Ref 
Sukces nie jest limitem życie i bez niego wyśmienite 
to nie jest kitem wygracie się gdy się wy postaracie 
nikt nie jest spalony na starcie nie polegaj na farcie 
zobaczycie ziomy wygracie jeśli zmiany wprowadzicie 

Sukces nie jest limitem życie i bez niego wyśmienite 
to nie jest kitem wygracie się gdy się wy postaracie 
życie macie jedno ma ono swoje piękno to sedno 
życie jest jedno i ma znaczenie Bóg to nasz przyjaciel! 
2x







-Weronika-
myślę że fajnie ci on wyszedł.
-Maks-
mogę ja zobaczyć?

<Michał pokazuje Maksowi>

-Maks-
genialny!
-Anna-
a ja mogę?

<Michał daje zeszyt do rąk Annie>

-Anna-
bardzo fajny jest on.
-Michał-
cieszę się że wam się on podobał.

<palą jeszcze z pół godziny następnie potem Anna idzie oddać słuchawki do dyżurki i idzie czytać czytanie potem wraca do palarni tam są Michał i Maks>

-Anna-
już nie długo leki chłopaki...
-Maks-
wiemy.. jest 20:40.
-Anna-
ja jeszcze zapalę sobie bo skoro wy palicie to i ja też mogę.
-Anna-
co tam u ciebie Michu? dalej dzwoni ten debil?
-Michał-
dzwonić dzwoni ale ja gdy widzę zastrzeżony to nie odbieram.
-Anna-
to dobrze.
-Anna-
a co tam u ciebie Maks?
-Maks-
u mnie też w sumie całkiem spoko.
-Anna-
cieszę się.

<gadają jeszcze z 10 minut następnie słychać wołanie na leki>

-Anna-
dobra czas lecieć to dobranoc i miłych snów Maks kochanie i tobie Michu też dobranoc.
-Maks-
dobranoc skarbie śpij dobrze.
-Michał-
dobranoc.

<Wszyscy idą na leki które pielęgniarka im podaje po lekach Anna przebiera się w piżamę 
i kładzie się do łóżka następnie zasypia>

<koniec odcinka>
#33
-------------------------------------------------------------------------------------
- R.3 - #Wariaty - odc.2 - Kolejny Zwykły Dzień - Oczami Maksa
-------------------------------------------------------------------------------------



21 stycznia 6:50




<Maks budzi się i wstaje>

-Maks-
znów trzeba wstawać ale c*** tam.

<sprawdza godzinę>

-Maks-
6:50 cóż spoko.

<patrzy Michał w pasach wzdycha i ścieli łóżko potem bierze rzeczy do mycia i ciuchy i idzie do pielęgniarki by poprosić 
by otworzyła drzwi od łazienki tam się myje i przebiera z piżamy w normalne ciuchy wraca do sali odkłada piżamę do szafy następnie skręca parę papierosów i idzie do palarni po jakimś czasie przychodzi Anna>

-Anna-
Cześć co tam kochanie? jak się czujesz?
-Maks-
Cześć martwię się Michałem...
-Anna-
a co z nim?
-Maks-
w nocy znowu drgawki miał i strasznie płakał ale potem mu przeszło i cóż nie wiem... mam nadzieje że będzie dobrze z nim...
bo lubię go jest spoko.
-Anna-
nie martw się będzie dobrze kochanie...
-Maks-
mam nadzieje wgl pielęgniarka mówiła że mu ściągną pasy dzisiaj ja mam nadzieje że tak będzie bo nie chcę by go przenieśli
do sali obserwacyjnej wolę by był on u mnie w sali.
-Anna-
będzie dobrze.
-Maks-
ufam tobie.
-Maks-
poza tym to powiem ci że ćwiczę jak chcesz to możesz ze mną poćwiczyć potem.
-Anna-
no spoko możemy.

<gadają 30 minut potem wchodzi Michał do palarni>

-Michał-
Cześć wam.
-Maks-
Cześć wszystko dobrze przyjacielu?
-Anna-
Cześć Maks się o ciebie martwił jak leżałeś.
-Michał-
właściwie wszystko dobrze...
-Maks-
to cieszę się bardzo.
-Michał-
macie papierosa?
-Maks-
ja mam trzymaj.

<Maks daje mu papierosa i odpala>

-Michał-
dzięki.
-Maks-
jak się wgl czujesz?
-Michał-
nie jest idealnie ale też nie beznadziejnie tzn. średnio.
-Michał-
wgl to jak to się stało że wzięli mnie w pasy?
-Maks-
nic nie pamiętasz?
-Michał-
pamiętam tylko jak się rozpłakałem no a potem no to już zero...
-Maks-
to rzeczywiście lipnie z tobą.
-Michał-
ale co się wgl stało?
-Maks-
upadłeś i dostałeś jakichś silnych drgawek ziom...
-Michał-
aha...
-Michał-
a co u ciebie Aniu?
-Anna-
u mnie w sumie to dobrze.
-Michał-
to cieszy mnie to.
-Anna-
ej ale co się wgl wydarzyło wczoraj?
-Michał-
wszystkiego nie pamiętam ale powiem wam...

<Michał im opowiada o wszystkim z 20 minut>

-Maks-
to nie dziwie się że się załamałeś chłopie...
-Anna-
przykre to wszystko Michu.
-Michał-
a no przykre to wszystko...
-Anna-
ale już wszystko dobrze jest?
-Michał-
w sumie to tak.
-Anna-
to dobrze.
-Maks-
mam nadzieje że jakoś sobie dasz radę.
-Michał-
no i ja też mam nadzieje...
-Anna-
będzie dobrze damy radę jakoś wspólnie.
-Michał-
oby.

<nagle słyszą kroki lekarzy no i idą do swoich sali Maks będąc w sali obserwacyjnej razem z Michałem i kilkoma innymi 
pacjentami czeka chwilę na lekarza potem on przychodzi>

-Lekarz-
Dzień dobry panie Maksymilianie.
-Maks-
Dzień dobry.
-Lekarz-
jak się pan czuje po tym co było wczoraj?
-Maks-
źle nie jest jakoś dałem radę by się nie zdołować bo takie rzeczy się niestety zdarzają...
-Lekarz-
to dobrze że pan dał sobie radę.
-Lekarz-
dzisiaj będzie mieć pan spotkanie z psychologiem od jutra być może będzie mieć pan spacery.
-Maks-
to dobrze cieszy mnie to.
-Lekarz-
to dobrze.
-Maks-
mam pytanie.
-Lekarz-
tak?
-Maks-
w moim terminie wypisu nic się nie zmieniło?
-Lekarz-
no nic się nie zmieniło dalej termin pana wyjścia ze szpitala tu koniec lutego.
-Maks-
ok to dobrze.
-Lekarz-
dobra ja muszę teraz iść do pana Michała więc do zobaczenia jutro.
-Maks-
no ok.

<lekarz przechodzi do Michała potem do innych pacjentów z sali następnie wychodzi i Maks skręca papierosy 
a Michał coś piszę potem Maks z Michałem idą do palarni tam jest Anna>

-Anna-
Cześć wam jak tam spotkanie?
-Maks-
u mnie całkiem spoko.
-Michał-
no u mnie też i jutro będę mieć wgl terapie.
-Anna-
mnie po południu mają przenieść do poprzedniej sali oraz jutro być może będę mogła wyjść na spacer.
-Maks-
to fajnie.
-Maks-
pewnie cieszysz się co nie?
-Anna-
a no cieszę się bo wreszcie nie będę sama.
-Maks-
co do spacerów to ja też będę mógł nie długo wychodzić
-Anna-
poza tym będę mieć wreszcie zajęcia.
-Maks-
to fajnie kochana...

<gadają tak z 10 minut i po chwili pielęgniarka woła ich na śniadanie po śniadaniu Anna, Maks i Michał biorą leki ale Annie i Maksowi sprzątaczka karze poczekać aż wszyscy skończą jeść i następnie sprzątają razem stołówkę i wraca do siebie do sali Michał piszę dalej a Maks czyta książkę chwilę ale coś się skupić nie może więc idzie do palarni po chwili przychodzi Anna>

-Maks-
Cześć kochanie jak tam śniadanie?
-Anna-
w sumie no to spoko.
-Maks-
to fajnie.
-Anna-
nie mogę się wgl doczekać aż mnie przeniosą.
-Maks-
nie dziwie się tobie w sumie.
-Anna-
wgl to idziesz dzisiaj na zajęcia?
-Maks-
dzisiaj będę mieć terapie więc niestety nie...
-Anna-
ok spoko.

<za jakiś czas przychodzi do nich Michał>

-Michał-
Cześć co tam u was?

<Michał wyciąga papierosa i odpala jego>

-Maks-
u mnie w sumie to spoko.
-Anna-
u mnie też.
-Maks-
nie dzwoni do ciebie już ten pojeb?
-Michał-
dzwonić dzwonił ale nie odbieram.
-Maks-
to dobrze bo po co masz sobie nerwy psuć?
-Michał-
racja...

<gadają z pół godziny potem wychodzą z palarni Maks idzie pooglądać telewizje potem wraca do sali
po jakimś czasie przychodzi Anna do niego>

-Maks-
O.. Cześć Anka.
-Anna-
Cześć możemy poćwiczyć?
-Maks-
w sumie spoko bo i tak nic nie robię.
-Anna-
no ok spoko.

<Anna z Maksem ćwiczą tak z 30 minut>

-Maks-
i jak się czujesz?
-Anna-
w sumie fajnie tak się poruszać.
-Maks-
podobało ci się wgl?
-Anna-
a no było spoko.
-Maks-
to fajnie.
-Anna-
pójdziemy zapalić kochanie?
-Maks-
w sumie to możemy.

<idą do palarni palą i po chwili przychodzi do nich Michał>

-Michał-
co tam? jak się wam ćwiczyło?
-Anna-
w sumie spoko i cóż fajnie całkiem było.
-Maks-
idziesz Michu dzisiaj na zajęcia?
-Michał-
iść idę.
-Maks-
ja niestety nie idę bo terapia...
-Michał-
szkoda.
-Michał-
nie wiecie co dzisiaj będzie na nich?
-Maks-
ja tam nie wiem..
-Anna-
ja też nie wiem.

<po pewnym czasie przychodzi Weronika>

-Weronika-
Cześć co tam? jak się Michu czujesz?
-Michał-
Cześć dzisiaj lepiej już jest.
-Anna-
Cześć u mnie spoko.
-Maks-
Cześć u mnie też jest dobrze.
-Weronika-
na pewno misiek jest dobrze?
-Michał-
na pewno skarbie...
-Weronika-
to dobrze cieszę się...
-Michał-
idziesz dzisiaj na zajęcia?
-Weronika-
na pewno pójdę bo i tak nie mam co zbytnio robić..
-Michał-
to fajnie.

<gadają jakieś pół godziny po czym wszyscy wychodzą Maks idzie do sali gdzie czyta ćwiczy potem
czyta książkę potem do Michała dzwoni telefon on patrzy się w wyświetlacz i nie odbiera następnie 
Art się do jego i Michała odzywa>

-Art-
co tam u was?
-Maks-
u mnie w sumie to spoko.
-Art-
ćwiczysz ostatnio widzę cóż to dobrze że dbasz o formę.
-Maks-
tak jakoś mnie wzięło na ćwiczenia.
-Art-
poza tym to jak? powiedz mi szczerze dobrze się czujesz po tym co było wczoraj?
-Maks-
dobrze... uwierz mi jakoś dałem radę... mówię ci to szczerze.
-Art-
to dobrze.
-Art-
Michu a co tam u ciebie?
-Michał-
już lepiej jakoś dałem radę z tym wszystkim.
-Art-
cieszy mnie to.
-Art-
słyszałem że znów ktoś dzwonił przed chwilą do ciebie czemu nie odebrałeś?
-Michał-
ajjj bo znów dzwonił ten idiota.
-Art-
to w sumie dobrze.
-Art-
dobrze że dajesz sobie z tym radę.
-Michał-
dawać sobie daje.
-Art-
nie myślałeś by go zablokować?
-Michał-
nie potrafię zbytnio.
-Art-
potem po nocnych lekach mogę ci go zablokować i tak cisza nocna jest o 22 a mi to zajmie 5-10 minut.
-Michał-
czemu dopiero wtedy?
-Art-
bo dzisiaj mam masę pracy.
-Michał-
ok spoko.
-Art-
dobra ja muszę pracować sorry koledzy.
-Michał-
ok spoko.
-Maks-
spoko Art.
-Maks-
ja się trochę prześpię.

<Maks kładzie się i zasypia budzi go psycholog który prowadzi go do gabinetu>

-psycholog-
co tam u pana?
-Maks-
w sumie to dobrze.
-psycholog-
jak pan zareagował gdy wydarzyła się wczoraj tamta sytuacja z pana kolegą?
-Maks-
na początku się zdołowałem a potem było już lepiej.
-psycholog-
a jak pan sobie poradził z tym?
-Maks-
jakoś sobie to wszystko wytłumaczyłem poza tym pomodliłem się trochę.
-psycholog-
dobrze że umie pan sobie radzić z takimi sytuacjami cieszy mnie to.
-psycholog-
a poza tym jak się pan czuje? nie miał pan koszmarów sennych po tym wszystkim?
-Maks-
jest dobrze nie miałem koszmarów jakoś dałem radę sobie.
-psycholog-
cieszy mnie to.
-psycholog-
cóż jakie ma pan plany po wyjściu ze szpitala?
-Maks-
nie uważa pan że za wcześnie na to by to planować?
-psycholog-
nie... wyjdzie pan prawdopodobnie za miesiąc więc już musimy myśleć o tym wszystkim... bo to jest ważne.
-Maks-
planuje ogarnąć pracę.
-psycholog-
ok.
-Maks-
oraz skontaktować się z Anną i Michałem bo ich lubię.
-psycholog-
ma pan jakieś plany wobec Anny?
-Maks-
cóż zakochałem się.
-psycholog-
ok rozumiem a wobec pana Michała?
-Maks-
cóż to mój kolega.
-psycholog-
no ok rozumiem że pan chce się z nim przyjaźnić to dobrze.
-psycholog-
a poza tym?
-Maks-
planuje wgl dać sobie radę z tym wszystkim.
-psycholog-
co pan przez to rozumie?
-Maks-
by nie wrócić do tego co było.
-psycholog-
to dobrze.

<rozmawiają jeszcze przez jakiś czas następnie gdy jest obiad Maks wychodzi od psychologa po obiedzie Maks idzie wziąć leki po lekach znów sprząta on z Anną na stołówce następnie idzie do sali tam skręca trochę papierosów idzie do palarni popalić papierosy po jakimś czasie przychodzi Anna>

-Maks-
Cześć kochanie jak tam zajęcia? co porabiałaś po nich?
-Anna-
cóż na zajęciach było spoko mieliśmy biblioterapie potem wróciłam z nich i trochę pospałam i poczytałam
oraz posłucham muzyki.
-Maks-
aha spoko to fajnie.
-Anna-
a co tam? jak tam terapia?
-Maks-
na terapii całkiem fajnie i wgl jest spoko.
-Anna-
aha to cieszę się.

<wchodzi Michał>

-Michał-
co tam u was?
-Maks-
u mnie spoko jak tam Michu na zajęciach?
-Michał-
a całkiem spoko.
-Maks-
a jak się czujesz dzisiaj?
-Michał-
w sumie jest dobrze.
-Maks-
już nie dołują ciebie te telefony?
-Michał-
gdzieś je mam walić tego typa.
-Maks-

to fajnie.
-Anna-
widzę Michu zmieniasz się na plus.
-Michał-
a no zmieniam się.
-Anna-
to fajnie ja też.

<przychodzi Weronika>

-Weronika-
Cześć kochani co tam u ciebie misiek?
-Michał-
a dobrze.. wreszcie zaczyna się coś zmieniać.
-Weronika-
to fajnie.
-Weronika-
cieszy mnie to bardzo.
-Michał-
a co tam u ciebie?
-Weronika-
w sumie jest dobrze.
-Michał-
cieszy mnie to.
-Michał-
poza tym zacząłem nowy tekst pisać.
-Weronika-
to fajnie.
-Michał-
pod wieczór ci go pokażę.
-Weronika-
ok spoko to czekam.
-Maks-
no ja też czekam...
-Anna-
ja tak samo.
-Michał-
dobra to idę pisać.

<Michał wychodzi z palarni potem za jakiś czas Oktawia i Maks z Anną i Maks idzie do sali gdzie ćwiczy
potem odzywa się do Michała który piszę tekst>

-Maks-
jak tam raperze tekst?
-Michał-
w sumie spoko.
-Maks-
możesz pokazać?
-Michał-
potem ci pokażę.
-Maks-
a o czym on?
-Michał-
o Bogu, sukcesie oraz poukładanym życiu.
-Maks-
ciekawy.
-Maks-
a jak tam się czujesz Michu?
-Michał-
w sumie spoko.
-Maks-
cieszy mnie że dajesz sobie radę.
-Michał-
dawać daje sobie radę i w sumie to jest ze mną dobrze.
-Maks-
naprawdę mnie to cieszy.
-Michał-
spoko.
-Maks-
dobra Michu ja się trochę prześpię.
-Michał-
ok spoko.

<Maks zasypia budzi się o 16:30 postanawia trochę poczytać po czytaniu idzie zapalić potem wraca do sali widzi Michała który czyta książkę postanawia mu nie przeszkadzać potem sam czyta następnie słyszy wołanie na kolacje więc idzie na nią po kolacji sprząta z Anną stołówkę no i zwija trochę papierosów i idzie z Michałem na palarnie on bierze zeszyt na palarni jest Anna Michu piszę tekst>

-Anna-
co tam piszesz Michu?
-Michał-
nowy tekst [hehehehehehe [Obrazek: xd.png]]
-Anna-
to fajnie.
-Anna-
co tam Maks? jak tam kolacja?
-Maks-
w sumie to git jest [Obrazek: xd.png]
-Anna-
to dobrze.

<po chwili przychodzi Weronika>

-Weronika-
Cześć wam co tam? jak Michu tam tekst?
-Anna-
u mnie spoko.
-Michał-
a no kończę jego.
-Maks-
u mnie też spoko.
-Weronika-
to fajnie Michu.
-Weronika-
cieszę się że u was jest spoko.
-Michał-
a co tam u ciebie?
-Weronika-
u mnie też fajnie całkiem.

<po 10 minutach Michał ma gotowy tekst>

-Michał-
no dobra już mam tekścior...
-Weronika-
to pokazuj!

<Michał pokazuje tekst Weronice ona go czyta>

-Weronika-
myślę że fajnie ci on wyszedł.
-Maks-
mogę ja zobaczyć?

<Michał pokazuje Maksowi>

-Maks-
genialny!
-Anna-
a ja mogę?

<Michał daje zeszyt do rąk Annie>

-Anna-
bardzo fajny jest on.
-Michał-
cieszę się że wam się on podobał.

<palą jeszcze z pół godziny następnie potem Anna wychodzi oni kontynuują rozmowę>

-Maks-
naprawdę fajny tekst ci wyszedł Michu taki optymistyczny i życiowy.
-Michał-
cóż tak jakoś przyszedł mi do głowy ten temat wgl.
-Maks-
spoko Michu.
-Weronika-
Maks ma racje naprawdę dobry jest ten tekst.
-Michał-
spoko fajnie że wam się on podoba.
-Maks-
cóż napisałeś go naprawdę fajnie.
-Weronika-
wgl to Michu kiedy wychodzisz ze szpitala?
-Michał-
prawdopodobnie pod koniec lutego.
-Weronika-
ja chyba podobnie bo ostatnio trochę wkurwiona byłam i parę złych słów powiedziałam lekarzowi
no a miałam wyjść wgl tak pod koniec stycznia ale nie ważne.
-Michał-
a o co poszło?
-Weronika-
po prostu wkurzyła mnie ta sytuacja z tobą.
-Michał-
ech... nie przejmuj się skarbie... będzie wszystko dobrze.
-Weronika-
dobrze że tak myślisz.
-Weronika-
dobra ja muszę lecieć.
-Michał-
ok spoko kochanie to pa.
-Weronika-
pa skarbie.

<palą jeszcze przez jakiś czas następnie wracają do siebie Maks ćwiczy Michał czyta potem wracają do palarni 
za jakiś czas przychodzi do nich Anna>

-Anna-
już nie długo leki chłopaki...
-Maks-
wiemy.. jest 20:40.
-Anna-
ja jeszcze zapalę sobie bo skoro wy palicie to i ja też mogę.
-Anna-
co tam u ciebie Michu? dalej dzwoni ten debil?
-Michał-
dzwonić dzwoni ale ja gdy widzę zastrzeżony to nie odbieram.
-Anna-
to dobrze.
-Anna-
a co tam u ciebie Maks?
-Maks-
u mnie też w sumie całkiem spoko.
-Anna-
cieszę się.

<gadają jeszcze z 10 minut następnie słychać wołanie na leki>

-Anna-
dobra czas lecieć to dobranoc i miłych snów Maks kochanie i tobie Michu też dobranoc.
-Maks-
dobranoc skarbie śpij dobrze.
-Michał-
dobranoc.

<Wszyscy idą na leki które pielęgniarka im podaje po lekach Maks kładzie się na łóżku Michałowi w zablokowaniu
numeru pomaga Art nagle Maks zasypia>

<koniec odcinka>
#34
-------------------------------------------------------------------------------------
- R.3 - #Wariaty - odc.2 - Powrót Do Żywych - Oczami Michał
-------------------------------------------------------------------------------------


21 stycznia 7:10

<Michała budzi pielęgniarka rozpinająca go z pasów>

-Pielęgniarka-
dzień dobry panie Michale.
-Michał-
ta-tt-tak? co się stało?
-Pielęgniarka-
wczoraj pan płakał upadł i dostał drgawek w palarni i musieliśmy pana przywiązać do łóżka...
-Michał-
dziwne bo jedynie co pamiętam to to że faktycznie wpadłem w atak płaczu a potem zerwany film.
-Pielęgniarka-
a no dziwne ale niech się pan już nie martwi wszystko będzie dobrze.
-Pielęgniarka-
a tymczasem to muszę już lecieć jakby co łazienkę ma pan otwartą.

<pielęgniarka wychodzi Michał sprawdza godzinę następnie bierze ciuchy na przebranie bo te ma on przepocone
następnie bierze rzeczy do mycia idzie się umyć i przebrać następnie wraca do sali gdzie odkłada brudne ciuchy
skręca szybko papierosy i idzie do palarni tam zastaje Annę z Maksem>

-Michał-
Cześć wam.
-Maks-
Cześć wszystko dobrze przyjacielu?
-Anna-
Cześć Maks się o ciebie martwił jak leżałeś.
-Michał-
właściwie wszystko dobrze...
-Maks-
to cieszę się bardzo.
-Michał-
macie papierosa?
-Maks-
ja mam trzymaj.

<Maks daje mu papierosa i odpala>

-Michał-
dzięki.
-Maks-
jak się wgl czujesz?
-Michał-
nie jest idealnie ale też nie beznadziejnie tzn. średnio.
-Michał-
wgl to jak to się stało że wzięli mnie w pasy?
-Maks-
nic nie pamiętasz?
-Michał-
pamiętam tylko jak się rozpłakałem no a potem no to już zero...
-Maks-
to rzeczywiście lipnie z tobą.
-Michał-
ale co się wgl stało?
-Maks-
upadłeś i dostałeś jakichś silnych drgawek ziom...
-Michał-
aha...
-Michał-
a co u ciebie Aniu?
-Anna-
u mnie w sumie to dobrze.
-Michał-
to cieszy mnie to.
-Anna-
ej ale co się wgl wydarzyło wczoraj?
-Michał-
wszystkiego nie pamiętam ale powiem wam...

<Michał im opowiada o wszystkim z 20 minut>

-Maks-
to nie dziwie się że się załamałeś chłopie...
-Anna-
przykre to wszystko Michu.
-Michał-
a no przykre to wszystko...
-Anna-
ale już wszystko dobrze jest?
-Michał-
w sumie to tak.
-Anna-
to dobrze.
-Maks-
mam nadzieje że jakoś sobie dasz radę.
-Michał-
no i ja też mam nadzieje...
-Anna-
będzie dobrze damy radę jakoś wspólnie.
-Michał-
oby.

<nagle słyszą kroki lekarzy no i idą do swoich sali Michał będąc w sali obserwacyjnej razem z Maksem i kilkoma innymi 
pacjentami czeka chwilę na lekarza potem on przychodzi zajmuje się Maksem potem zaczyna rozmowę z Michałem>


-Lekarz-
Dzień dobry panie Michale pani pielęgniarka mówiła co się stało...
-Michał-
Dzień dobry.
-Lekarz-
mam nadzieje że już dobrze jak się pan wgl czuje?
-Michał-
jest trochę lepiej niż wczoraj...
-Lekarz-
czemu do tego doszło?
-Michał-
długa historia ale streszczę otóż ktoś zadzwonił do mnie na mój telefon z zastrzeżonego zaczął gadać że rozpowszechni co się działo
ze mną i informacje o mnie na internecie a ja jestem raperem i przestraszyłem się...
-Lekarz-
cóż faktycznie dziwne.
-Michał-
i powiedział że o wszystkim on wie.
-Lekarz-
cóż to sprawa dziwna dosyć ale faktycznie miał pan prawo się przejąć.
-Lekarz-
i cóż myślę że ten upadek i to wszystko było wywołane przez to ale jutro będzie mieć pan spotkanie z psychologiem.
-Michał-
ok dobrze.
-Lekarz-
a tymczasem muszę lecieć do innych pacjentów i myślę że leki zostawię tak jak są.

<lekarz zajmuje się innymi pacjentami następnie wychodzi z sali Maks skręca papierosa a Michał dostaje pomysłu
na tekst i piszę go a następnie idzie z Maksem do palarni tam jest Anna>

-Anna-
Cześć wam jak tam spotkanie?
-Maks-
u mnie całkiem spoko.
-Michał-
no u mnie też i jutro będę mieć wgl terapie.
-Anna-
mnie po południu mają przenieść do poprzedniej sali oraz jutro być może będę mogła wyjść na spacer.
-Maks-
to fajnie.
-Maks-
pewnie cieszysz się co nie?
-Anna-
a no cieszę się bo wreszcie nie będę sama.
-Maks-
co do spacerów to ja też będę mógł nie długo wychodzić
-Anna-
poza tym będę mieć wreszcie zajęcia.
-Maks-
to fajnie kochana...

<gadają z 10 minut potem pielęgniarka woła ich na śniadanie po śniadaniu Anna, Maks i Michał biorą leki ale Annie i Maksowi sprzątaczka karze zostać a Michał wraca do sali piszę dalej a Maks czyta książkę ale coś się skupić nie może więc idzie do palarni Michał zostaje w sali i piszę dzwoni telefon on go ignoruje i idzie do palarni tam Maks i Anna są>


-Michał-
Cześć co tam u was?

<Michał wyciąga papierosa i odpala jego>

-Maks-
u mnie w sumie to spoko.
-Anna-
u mnie też.
-Maks-
nie dzwoni do ciebie już ten p***?
-Michał-
dzwonić dzwonił ale nie odbieram.
-Maks-
to dobrze bo po co masz sobie nerwy psuć?
-Michał-
racja...

<gadają z pół godziny potem wychodzą z palarni Michał wraca do sali Maks idzie w innym kierunku Michał
w sali piszę tekst następnie wraca Maks potem przychodzi do niego Anna on z nią ćwiczy potem Michał idzie
znowu do palarni tam znów jest Anna z Maksem>

-Michał-
co tam? jak się wam ćwiczyło?
-Anna-
w sumie spoko i cóż fajnie całkiem było.
-Maks-
idziesz Michu dzisiaj na zajęcia?
-Michał-
iść idę.
-Maks-
ja niestety nie idę bo terapia...
-Michał-
szkoda.
-Michał-
nie wiecie co dzisiaj będzie na nich?
-Maks-
ja tam nie wiem..
-Anna-
ja też nie wiem.

<po pewnym czasie przychodzi Weronika>

-Weronika-
Cześć co tam? jak się Michu czujesz?
-Michał-
Cześć dzisiaj lepiej już jest.
-Anna-
Cześć u mnie spoko.
-Maks-
Cześć u mnie też jest dobrze.
-Weronika-
na pewno misiek jest dobrze?
-Michał-
na pewno skarbie...
-Weronika-
to dobrze cieszę się...
-Michał-
idziesz dzisiaj na zajęcia?
-Weronika-
na pewno pójdę bo i tak nie mam co zbytnio robić..
-Michał-
to fajnie.


<gadają jakieś pół godziny po czym wszyscy wychodzą Maks idzie do sali gdzie czyta ćwiczy potem
czyta książkę potem do Michała dzwoni telefon on patrzy się w wyświetlacz i nie odbiera następnie 
Art się do jego i Michała odzywa>


-Art-
co tam u was?
-Maks-
u mnie w sumie to spoko.
-Art-
ćwiczysz ostatnio widzę cóż to dobrze że dbasz o formę.
-Maks-
tak jakoś mnie wzięło na ćwiczenia.
-Art-
poza tym to jak? powiedz mi szczerze dobrze się czujesz po tym co było wczoraj?
-Maks-
dobrze... uwierz mi jakoś dałem radę... mówię ci to szczerze.
-Art-
to dobrze.
-Art-
Michu a co tam u ciebie?
-Michał-
już lepiej jakoś dałem radę z tym wszystkim.
-Art-
cieszy mnie to.
-Art-
słyszałem że znów ktoś dzwonił przed chwilą do ciebie czemu nie odebrałeś?
-Michał-
ajjj bo znów dzwonił ten idiota.
-Art-
to w sumie dobrze.
-Art-
dobrze że dajesz sobie z tym radę.
-Michał-
dawać sobie daje.
-Art-
nie myślałeś by go zablokować?
-Michał-
nie potrafię zbytnio.
-Art-
potem po nocnych lekach mogę ci go zablokować i tak cisza nocna jest o 22 a mi to zajmie 5-10 minut.
-Michał-
czemu dopiero wtedy?
-Art-
bo dzisiaj mam masę pracy.
-Michał-
ok spoko.
-Art-
dobra ja muszę pracować sorry koledzy.
-Michał-
ok spoko.
-Maks-
spoko Art.
-Maks-
ja się trochę prześpię.



<Maks śpi za jakiś czas przychodzi po Michała terapeuta który go pyta o to czy chce iść na zajęcia zaprasza na nie następnie i on idzie tam ma on tym razem biblioterapie ma on wraca tak około 12 siada i piszę teksty potem około 13 jest obiad po którym on idzie na lek i wraca do sali dalej piszę i skręca papierosy i idzie do palarni tam jest Anna i Maks>

-Michał-
co tam u was?
-Maks-
u mnie spoko jak tam Michu na zajęciach?
-Michał-
a całkiem spoko.
-Maks-
a jak się czujesz dzisiaj?
-Michał-
w sumie jest dobrze.
-Maks-
już nie dołują ciebie te telefony?
-Michał-
gdzieś je mam walić tego typa.
-Maks-
to fajnie.
-Anna-
widzę Michu zmieniasz się na plus.
-Michał-
a no zmieniam się.
-Anna-
to fajnie ja też.

<przychodzi Weronika>

-Weronika-
Cześć kochani co tam u ciebie misiek?
-Michał-
a dobrze.. wreszcie zaczyna się coś zmieniać.
-Weronika-
to fajnie.
-Weronika-
cieszy mnie to bardzo.
-Michał-
a co tam u ciebie?
-Weronika-
w sumie jest dobrze.
-Michał-
cieszy mnie to.
-Michał-
poza tym zacząłem nowy tekst pisać.
-Weronika-
to fajnie.
-Michał-
pod wieczór ci go pokażę.
-Weronika-
ok spoko to czekam.
-Maks-
no ja też czekam...
-Anna-
ja tak samo.
-Michał-
dobra to idę pisać.


<Michał wraca do sali tam dalej piszę tekst zaczepia go Art>

-Art-
jak tam Michu telefony? i co tam tak piszesz?
-Michał-
teraz chyba ustały.

<dzwoni telefon następnie on go ignoruje>

-Michał-
c**j z tym...
-Art-
i dobrze Michu.
-Art-
a tekst?
-Michał-
cóż taki o Bogu, życiu i sukcesie.
-Art-
a możesz pokazać?
-Michał-
cóż z reguły nie lubię pokazywać nie ukończonego dzieła ale ci pokażę...

<daje do rąk zeszyt Artowi>

-Art-
nie jest całkiem spoko jak na wersje beta...
-Michał-
cieszę się że ci się podoba.

<rozmowę przerywa im Maks który wychodzi do sali>

-Maks-
jak tam raperze tekst?
-Michał-
w sumie spoko.
-Maks-
możesz pokazać?
-Michał-
potem ci pokażę.
-Maks-
a o czym on?
-Michał-
o Bogu, sukcesie oraz poukładanym życiu.
-Maks-
ciekawy.
-Maks-
a jak tam się czujesz Michu?
-Michał-
w sumie spoko.
-Maks-
cieszy mnie że dajesz sobie radę.
-Michał-
dawać daje sobie radę i w sumie to jest ze mną dobrze.
-Maks-
naprawdę mnie to cieszy.
-Michał-
spoko.
-Maks-
dobra Michu ja się trochę prześpię.
-Michał-
ok spoko.


<Maks zasypia Michał piszę dalej ale wychodzi i idzie do palarni gdzie pali papierosy potem przychodzi do niego Weronika>

-Weronika-
co tam misiek?
-Michał-
spoko...
-Weronika-
jak tam tekst?
-Michał-
pod wieczór ci go pokażę.
-Weronika-
ok spoko.
-Michał-
ale Art mówił że fajny.
-Weronika-
aha spoko wgl to prawda o tych zaburzeniach które masz?
-Michał-
no niestety to prawda..
-Weronika-
to szkoda mi ciebie.
-Michał-
zresztą sama widziałaś wgl..
-Weronika-
jakoś dasz sobie radę wierzę w ciebie skarbie.
-Michał-
cieszę się.
-Weronika-
spoko.
-Michał-
dobra ja muszę lecieć.
-Weronika-
ok spoko.

<Michał wychodzi idzie do sali sypie wrzuca herbatę do kubka i idzie zaparzyć wraca i piszę tekst popijając herbatę czyta książkę i tak mu mija czas do kolacji o 16:30 budzi się Maks i czyta potem idzie gdzieś i wraca i widzi Michała zaczytanego i Michał idzie na kolacje wraca i piszę przychodzi Maks i idą do palarni Michał bierze zeszyt tam jest Anna>

-Anna-
co tam piszesz Michu?
-Michał-
nowy tekst [hehehehehehe [Obrazek: xd.png]]
-Anna-
to fajnie.
-Anna-
co tam Maks? jak tam kolacja?
-Maks-
w sumie to git jest [Obrazek: xd.png]
-Anna-
to dobrze.

<po chwili przychodzi Weronika>

-Weronika-
Cześć wam co tam? jak Michu tam tekst?
-Anna-
u mnie spoko.
-Michał-
a no kończę jego.
-Maks-
u mnie też spoko.
-Weronika-
to fajnie Michu.
-Weronika-
cieszę się że u was jest spoko.
-Michał-
a co tam u ciebie?
-Weronika-
u mnie też fajnie całkiem.

<po 10 minutach Michał ma gotowy tekst>

-Michał-
no dobra już mam tekścior...
-Weronika-
to pokazuj!

<Michał pokazuje tekst Weronice ona go czyta>

-Weronika-
myślę że fajnie ci on wyszedł.
-Maks-
mogę ja zobaczyć?

<Michał pokazuje Maksowi>

-Maks-
genialny!
-Anna-
a ja mogę?

<Michał daje zeszyt do rąk Annie>

-Anna-
bardzo fajny jest on.
-Michał-
cieszę się że wam się on podobał.


<palą jeszcze z pół godziny następnie potem Anna wychodzi oni kontynuują rozmowę>

-Maks-
naprawdę fajny tekst ci wyszedł Michu taki optymistyczny i życiowy.
-Michał-
cóż tak jakoś przyszedł mi do głowy ten temat wgl.
-Maks-
spoko Michu.
-Weronika-
Maks ma racje naprawdę dobry jest ten tekst.
-Michał-
spoko fajnie że wam się on podoba.
-Maks-
cóż napisałeś go naprawdę fajnie.
-Weronika-
wgl to Michu kiedy wychodzisz ze szpitala?
-Michał-
prawdopodobnie pod koniec lutego.
-Weronika-
ja chyba podobnie bo ostatnio trochę wkurwiona byłam i parę złych słów powiedziałam lekarzowi
no a miałam wyjść wgl tak pod koniec stycznia ale nie ważne.
-Michał-
a o co poszło?
-Weronika-
po prostu wkurzyła mnie ta sytuacja z tobą.
-Michał-
ech... nie przejmuj się skarbie... będzie wszystko dobrze.
-Weronika-
dobrze że tak myślisz.
-Weronika-
dobra ja muszę lecieć.
-Michał-
ok spoko kochanie to pa.
-Weronika-
pa skarbie.


<palą jeszcze przez jakiś czas następnie wracają do siebie Maks ćwiczy Michał czyta potem wracają do palarni 
za jakiś czas przychodzi do nich Anna>

-Anna-
już nie długo leki chłopaki...
-Maks-
wiemy.. jest 20:40.
-Anna-
ja jeszcze zapalę sobie bo skoro wy palicie to i ja też mogę.
-Anna-
co tam u ciebie Michu? dalej dzwoni ten debil?
-Michał-
dzwonić dzwoni ale ja gdy widzę zastrzeżony to nie odbieram.
-Anna-
to dobrze.
-Anna-
a co tam u ciebie Maks?
-Maks-
u mnie też w sumie całkiem spoko.
-Anna-
cieszę się.

<gadają jeszcze z 10 minut następnie słychać wołanie na leki>

-Anna-
dobra czas lecieć to dobranoc i miłych snów Maks kochanie i tobie Michu też dobranoc.
-Maks-
dobranoc skarbie śpij dobrze.
-Michał-
dobranoc.


<Wszyscy idą na leki które pielęgniarka im podaje po lekach Maks kładzie się na łóżku i zasypia następnie
Michała zaczepia Art>

-Art-
to jak? pomóc ci zablokować ten numer?
-Michał-
spoko.
-Art-
to dawaj ten telefon...

<daje mu telefon>

-Art-
niestety ale sralnia bo to zastrzeżony...
-Michał-
właśnie miałem ci to powiedzieć...
-Art-
pozostaje ci zmiana numeru.
-Michał-
a idzie to zrobić?
-Art-
zrobić idzie tylko że bez wizyty w salonie się nie obejdzie a tego nie ogarniesz bez wyjścia ze szpitala.
-Michał-
spoko spytam się lekarza czy by mógł mi załatwić wyjścia ze szpitala z rodzicami.
-Art-
dobrze kombinujesz.
-Michał-
też tak myślę...
-Art-
spoko a jak tam tekst?
-Michał-
 mam go napisanego.
-Art-
pokażesz?
-Michał-
spoko masz czytaj.

<Michał daje tekst do przeczytania Artowi>

-Art-
poezja...
-Michał-
a bo ja wiem...
-Art-
serio poezja.
-Michał-
cieszę się że ci się on podoba.
-Art-
Michu idziemy zajarać? mamy jeszcze godzinę bo o 22 jest cisza.
-Michał-
spoko to idziemy masz fajki?
-Art-
ziom... ostatnio byłem na spacerze i mam 2 paczki Davidoffów..
-Michał-
to spoko a dobre chociaż?
-Art-
najlepsze papierosy.

<idą na palarnie>

-Michał-
to dawaj jednego fajka zobaczymy jak mi podejdą.
-Art-
spoko masz <daje mu papierosa on odpala sobie i Michałowi i Michał się zaciąga>
-Michał-
zajebiste.
-Art-
ma się tą klasę i kasę...
-Michał-
no jasne.
-Art-
jeszcze mam poza tym inne fajki.
-Michał-
jakie?
-Art-
Black Devil Cherry Flavour oraz Black Devil Special Flavour.
-Michał-
dasz jedną paczkę?
-Art-
spoko mogę ci dać nawet za free bo mam szacunek do twojej twórczości
-Michał-
spoko.

<palą i wracają do sali następnie Art daje mu zafoliowaną paczkę papierosów Black Devil Special Flavour
on wkłada je do szafki i obaj idą spać do swoich łóżek zasypiają po kilku minutach>

<koniec odcinka>
#35
odcinek wywaliłem ponieważ był słaby prawdopodobnie na dniach napiszę go od nowa oprócz tego zmieniłem imię i ksywę
jednej z postaci ponieważ tak postanowiłem zrobić czemu to nie powiem ale postanowiłem i planuje teraz więcej pisać bo zaniedbałem opowiadanie powód to powrót do muzyki ułożyłem sobie 5 wariantowy harmonogram bo chcę zmienić swoje życie nieco.
#36
---------------------------------------------------------------------------------------------------
- R.3 - #Wariaty - odc.3 - Co Było A Nie Jest Nie Piszę Się W Rejestr - Oczami Anny -
---------------------------------------------------------------------------------------------------


<w ciągu kilku najbliższych dni nic się nie działo zbytnio Michałowi 
odwołano spotkanie z psychologiem on to zaakceptował ale i sms'y ucichły 
Anna coraz lepiej się czuła Maks tak samo ale w tym odcinku nastąpi przełom..>



24 Stycznia godzina 6:30


<Anna budzi się i wstaje>


-Anna-
dobra czas się ogarnąć.


<sprawdza godzinę - i jest 6:30>


-Anna-
ech.. ta godzina ale nic no trzeba wstawać bo już raczej nie zasnę.


<nagle słyszy sygnał telefonu - Anna ziewa i bierze go do ręki i 
czyta widzi SMS od Andrzejaz innego nieznanego numeru>


--------------------------
<SMS>
Witaj Anno przemyślałem sobie parę spraw i nie chce ciebie 
już męczyć dosyć już wycierpiałaś przeze mnie nie chce byś 
mnie znała nie chce byś płakała ale obiecuje ci wyjdę na prostą lecz
nie chcę żebyś cierpiała przez to naprawdę musimy zerwać naszą 
znajomość na zawsze ja idę na odwyk muszę parę rzeczy pozałatwiać 
wobec ciebie byłem bardzo zły wiele zła ciebie spotkało z mojej strony 
gdy byłem w różnych stanach alkoholowych i naprawdę nie będę do ciebie 
dzwonić możliwe że mi nie uwierzysz możliwe że inaczej wczoraj zrozumiałem 
wszystko naprawdę nie chce tego syfu jakbyś chciała zadzwoń choć wątpię 
żebyś chciała bo wiem ile syfu narobiłem pozdrawiam  - Andrzej - 
trzymaj się ciepło i oby z tym nowym było ci dobrze nie będę ci 
wchodzić w drogę nie płacz i trzymaj się ciepło więcej już nie będę ci 
niszczyć życia ponieważ to nie jest naprawdę potrzebne a ty byłaś zbyt 
dobra dla mnie i ja tego naprawdę nie doceniłem i zasługujesz na lepszego.
--------------------------


-Anna-
mam nadzieje że faktycznie się zmienił.. cóż potem do niego 
zadzwonię a teraz czas się brać za siebie.


<ścieli łóżko potem bierze rzeczy do mycia i ciuchy i idzie 
do pielęgniarki by poprosić by otworzyła drzwi od łazienki 
tam się myje i przebiera z piżamy w normalne ciuchy wraca 
do sali odkłada piżamę do szafy i sypie kawy do kubka skręca 
papierosów kilka i idzie kawę zaparzyć potem ją wypija jest 
7:30 następnie idzie do palarni tam po chwili przychodzi 
Michał nieco zmieszany>


-Michał-
Cześć to dziwne ale ktoś napisał do mnie SMS'a i pisał 
o mnie że tamte SMS'y były kłamliwe on tak naprawdę niewiele 
o mnie wie i nienawidził mnie za to że ty jesteś moją dziewczyną 
a teraz pisać nie będzie bo wszystko on zrozumiał.


<Anna zareagowała śmiechem>


-Anna-
ech to Andrzej cóż widocznie pomylił ciebie z Maksem.
-Michał-
aha spoko.
-Michał-
i pisał coś o jakimś odwyku.
-Anna-
cóż dobrze by było jakby poszedł tam bo uwierz mi ja miałam z nim prze-rą-ba-ne.
-Michał-
no nie dziwie się.


<wchodzi Maks>


-Anna-
Cześć Maks wiesz że ten dureń mój były pomyślał że ty to Michał?


<Maks zanosi się śmiechem>


-Maks-
no i co? bo jestem ciekawy hehehe xD
-Anna-
a nic.. napisał mi że nie chcę pisać do mnie bo mnie zranił 
Michałowi to samo no i że idzie na odwyk.
-Maks-
to fajnie.. i widzicie? macie z głowy te smsy.
-Anna-
niby tak.
-Michał-
Cześć no niby tak ale nie wiem.
-Maks-
co Michu nie wiesz?
-Maks-
szczerze mówiąc jesteś nieco przewrażliwiony.
-Michał-
no chyba masz racje.


<gadają jakiś tam czas potem słyszą jak lekarze chodzą po oddziale 
i wszyscy wychodzą z zadymionej palarni i udają się do siebie po 
chwili do Anny sali przychodzi lekarz>


-Lekarz-
Dzień dobry panno Anno jak tam samopoczucie?
-Anna-
w sumie dobrze muszę przyznać że nawet ten mój były przestał mnie nękać.
-Lekarz-
cóż to dobrze jednakże i tak ja zdania niestety nie zmienie i najwcześniej mogę 
panią wypuścić ze szpitala dopiero w 2-gim tygodniu lutego o ile to się utrzyma 
w co śmiem niestety ale wątpić.
-Anna-
cóż a ja wierze że już będzie lepiej.
-Lekarz-
no to dobrze wiara w siebie jest pani potrzebna.
-Anna-
wiem dlatego staram się jakoś walczyć.
-Lekarz-
to dobrze cóż ja mam następnych pacjentów i muszę iść 
do następnej osoby więc do widzenia.
-Anna-
ok do widzenia.


<Lekarz idzie do następnej pacjentki następnie po 10 minutach 
wychodzi następnie Anna robi papierosa potem idzie do palarni 
zapalić pali sama nikt nie przychodzi potem słyszy wołanie 
na śniadanie idąc widzi jak przywożą na oddział 
drącego się pacjenta w pasach>


-Pacjent-
wy k**wy zostawcie mnie ja nic nie zrobiłem! nic nic nic...
-Pielęgniarka-
już spokojnie panie Krystianie nic pan nie zrobił jedynie 
próbował pan popełnić samobójstwo i musiał pan tu trafić 
proszę się nie rzucać bo będę musiała panu pasy zacisnąć bardziej.
-Pacjent-
nie!!! nieeee!!! nieeeeee!!! nie!
-Pielęgniarka-
dobra widzę że będę musiała panu podać zastrzyk.


<wjeżdżają do izolatki on znika z widoku oczu Anny 
Anna ustawia się w kolejce bierze talerz siada koło Maksa 
który już siedzi przy stole potem zjada następnie udaje się wziąć 
leki po lekach Anna i Maks czekają aż inni pacjenci skończą jeść i 
sprzątają razem stołówkę następnie Anna udaje się do sali tam 
kręci papierosy ona potem czyta książkę po chwili przychodzą jej koleżanki 
które rozpoczynają dyskusje o sytuacji sprzed śniadania ona 
słysząc ją włącza się do dyskusji>


-Anna-
gadacie o tym nowym?
-Kasia-
no tak.
-Anna-
a własnych problemów wy nie macie?
-Kasia-
ej no Anka wyluzuj.
-Anna-
nie.. bo gadaliście bzdury jakieś.
-Kasia i Oktawia-
ale jakie?
-Anna-
no że on komuś co zrobił bo mi się nie wydaje.
-Oktawia-
oby.
-Anna-
jakby on komuś coś zrobił to by go tutaj nie dali bo takich dają na inny oddział.
-Oktawia-
liczę na to.
-Kasia-
ja też liczę.
-Anna-
już była sytuacja ze mną więc wiem jak tutaj jest.


<Anna wychodzi z sali i idzie do palarni słyszy krzyki 
z izolatki mija ją z dreszczem na plecach ale ignoruje to 
i wchodzi do palarni zalanej dymem w środku są Maks i Michał>


-Anna-
Cześć chłopaki co tam?
-Maks-
spoko.
-Michał-
u mnie też w sumie.
-Anna-
co sądzicie o tej sytuacji z tym pacjentem nowym?
-Maks-
cóż tacy jak wszyscy tylko że widać że bardziej załamany od nas wszystkich.
-Michał-
ja tak jak Maks uważam.
-Anna-
cóż ja współczuje typowi bardzo..
-Anna-
Michu a co tam u ciebie?
-Michał-
spoko w sumie nawet myślę nad nowym tekstem.
-Anna-
aha to fajnie.
-Michał-
na razie połówkę tekstu.
-Anna-
to pokaż.


<Michał czyta>


-Anna-
w sumie spoko choć taki trochę agresywny.
-Michał-
a bo byłem wkurzony.
-Anna-
rozumiem pewnie przez to co było wczoraj co?
-Michał-
no niestety pisałem te wersy rano.
-Anna-
spoko.
-Michał-
dobra ja idę pisać dalej.


<mówi gasząc papierosa o popielniczkę i wrzucając go do niej>


-Anna-
a co tam u ciebie Maks?
-Maks-
spoko całkiem.
-Anna-
a tak konkretnie?
-Maks-
koledzy do mnie dzwonili i cóż być może na dniach przyjadą.
-Anna-
e no to fajnie.
-Maks-
A no fajnie.


<Gadają jakieś 20 minut następnie Anna wychodzi 
z palarni i idzie do sali zadzwonić do Andrzeja>


-Anna-
Cześć to prawda co mi napisałeś?
-Andrzej-
Tak to prawda nie będę ci głowy zawracać chcesz możemy pogadać.
-Anna-
ok.
-Andrzej-
co tam u ciebie? już lepiej się czujesz?
-Anna-
tak lepiej...
-Andrzej-
ej a wtedy co było jak ja tak szalałem?
-Anna-
byłam w pasach bo nie mogłam wytrzymać...
-Andrzej-
przykro mi że tak było i mam nadzieję że teraz jest lepiej bo wybaczenia 
nie oczekuje.
-Anna-
ale w sumie to ci wybaczam.
-Andrzej-
to dobrze.
-Anna-
dobra ja muszę kończyć bo zmęczona jestem.
-Andrzej-
okej ale ja dzwonić nie będę bo wolę byś wyzdrowiała.
-Anna-
no spoko.
-Andrzej-
to spoko trzymaj się tam.
-Anna-
ok liczę że i ty wyjdziesz na prostą.


<Anna kończy rozmowę i kładzie się na łóżku następnie
 zasypia budzi ją terapeuta>


-Terapeuta-
Dzień dobry pani Anno nie chciałaby pani pójść na 
zajęcia? dzisiaj mamy muzykoterapię.
-Anna-
okej mogę iść.
-Terapeuta-
to proszę ze mną.


<Anna wychodzi z sali idzie na zajęcia następnie wraca 
na oddział tak przed obiadem około godziny 12-ej i 
kładzie się na łóżku budzą ją koleżanki gdy 
zaczyna się obiad ona wstaje idzie na niego z 
izolatki nie słychać krzyków następnie siada przy 
stoliku z Maksem po obiedzie jak wszyscy pacjenci 
dostaje leki po lekach ona z Maksem zajmują się 
sprzątaniem stołówki ona wraca do sali tam robi
papierosy następnie czyta sobie książkę potem ona 
idzie do palarni tam zastaje Maksa i Arta>


-Anna-
Cześć chłopaki co tam?
-Maks-
a nic nudy tak trochę.
-Art-
ja trochę sobie popracowałem nad rysunkami i nudzę się.
-Anna-
spoko ja sobie zajaram a potem nie wiem co będę robić 
bo zbytnio nie mam nic do roboty.
-Maks-
no nie dziwię się zbytnio.
-Art-
a co tu robić? nudy straszne są niestety.
-Maks-
a jak tam Anka? czemu ty wtedy tak nagle uciekłaś?
-Anna-
dzwoniłam do byłego i cóż zmienił się i obiecał że nie będzie 
robił to co kiedyś i będę mieć od niego spokój
-Maks-
w sumie to dobrze.


<gadają tak z pół godziny następnie Anna idzie pooglądać telewizję 
a potem wraca do sali kładzie się na łóżko i zasypia budzi ją głośny 
krzyk wychodzi z sali przerażona słyszy krzyki z izolatki>


-Pacjent-
ku*** zdejmijcie mi to! słyszycie? ku**a!!!!
-Pielęgniarka-
panie Krystianie proszę się uspokoić bo dostanie znowu pan zastrzyk..
-Krystian-
nie nie uspokoję się stara ruro!
-Pielęgniarka-
Dobra.. sam pan tego chciał Iza trzeba podać panu 
haloperidol domięśniowo bo to mu lekarz zalecił.
-Druga Pielęgniarka-
okej zaraz przyjdę z ampułką oraz ze strzykawką i opatrunkami>
-Pielęgniarka-
ok.


<Anna mija izolatkę i jedną z pielęgniarek i udaje się z paczką papierosów 
do palarni tam zastaje Maksa oraz Michała piszącego coś w zeszycie>


-Anna-
Cześć co tam u was? Michu co tak piszesz?
-Michał-
tekst i nie długo skończę.
-Anna-
okej spoko.
-Maks-
a u mnie to co zwykle czyli nudy jedyne co robię to czytam 
i ćwiczę oraz słucham muzyki.
-Anna-
dobre i to.
-Maks-
a no racja.


<gadają sobie tak przez pół godziny następnie słyszą wołanie na kolację na którą 
się udają po kolacji Anna z Maksem sprzątają stołówkę następnie Anna wraca 
do sali będąc w niej skręca papierosy bo te co miała w paczce się jej kończą 
następnie odzywa się Kasia>


-Kasia-
nie szkoda ci płuc?
-Anna-
a co tutaj innego do roboty?
-Kasia-
trochę do roboty jest..
-Anna-
czyli?
-Kasia-
pomyśl co sama.
-Anna-
czyli nie ma nic.
-Kasia-
mylisz się jest sporo.
-Anna-
sorry ale nie mam ochoty o tym gadać.
-Kasia-
ok spoko..


<kończy się ich rozmowa a Anna udaje się do palarni gdzie zastaje Michała i Arta>


-Anna-
Cześć chłopaki co porabiacie?
-Michał-
ja piszę i palę sobie i właściwie to już skończyłem została mi tylko linijka.
-Art-
ja sobie palę jak zwykle.
-Anna-
jak chcesz możesz Michu przeczytać ten tekst.
-Michał-
okej spoko.


<tekst>


-------------------------------------------------------------------
"Niby Słaby"
-------------------------------------------------------------------------

Ref
niby słaby niby żyje aby żyć jednak ja potrafię w sukces wierzyć
a nie tylko przeżyć wiem V-s możesz bo jesteś sobą wygrasz z chorobą
pokonasz to bo sukces masz w dłoni nie długo każdy dowie się o nim
mimo że każdy gadał "już po nim" to jednak on pokonał ten kanał!

niby słaby niby żyje aby żyć jednak ja potrafię w sukces wierzyć
a nie tylko przeżyć wiem V-s możesz bo jesteś sobą wygrasz z chorobą
i podnieś flagę wal w każdą zniewagę pokonaj i po szczeblu się wspinaj
czas na złotą jesień wiesz że żyjesz po to by temu sprostać!
2x

Nie zamierzam przegrać może dla was to głupie ale można szczytów sięgać
nawet jak kto się zmaga z piekłem to wiedz że odejście to nie rozwiązanie
życie to z diabłem tanie życie nas wita jak wita myślisz o mnie "to przegraniec"?
mam gdzieś twoje gadanie to moje życie mogę być nawet dla ludzi śmieć

Jak ci się nudzi to mnie to co gadasz nie obchodzi teorie się stale kocą
Lecz ploteczki nie są żadną mocą tylko idioci myślą że mi to zaszkodzi
Nie obchodzi mnie co kto tam bredzi i możesz ty zgrywać kota
Widocznie gadanie to twoja jedyna zaleta bo trafiłem na kretyna

Nie mam zamiaru sugerować się wgl czyimiś słowami
Nie mam zamiaru gadać z pustymi jak dzban hejterami
Może i źle innych traktuje ale ja bzdur nie toleruje
Bo ja bzdur nie wygaduje i dobrze się z tym czuje

bo wreszcie siebie szanuje to moje nowe podejście
to moje nowe życie nie łudzę się że ty to przyjaciel
mam życie i cel los nie zawsze mi niestety sprzyja 
nie jestem kretyn i nie przysługują mi żadne immunitety

Bride
I mam gdzieś to twoje gadanie że robię to beznadziejnie
tym kawałkiem nakładam ci kaganiec już ci psychika pada
twoje wersy zjadają nawet lapsy teraz to ja mam tu propsy
i teraz to nie ja tu przegrywam mój rap sukcesem się nazywa

I mam gdzieś to twoje gadanie że robię to beznadziejnie
to jest nowe moje podejście bo to jest moje życie
wreszcie się odrodziłem wreszcie znalazłem jakąś siłę
i pieprze tą twoją kiłę wybieram to co jest lepsze
2x

Naprawdę wiele ludzi mnie widziało na dnie dziś im to przejdzie
to moje życie moje podejście oraz smoka <tfu> szczura wejście
wczoraj słaby dzisiaj mocny i to nie jest żadne "aby-aby"
ja nie upadnę więcej nie znajdziesz mnie już na dnie

będę trwać w tym uparcie bo sam dla sobie jestem przyjacielem
wybieram życie nie na farcie ale będę trwać w tym uparcie
wiem że poddawanie się jest błędem nie chcę robić za legendę
bo nią nie będę jednak nie dam z siebie kpić a co kto śni?

mam to w dupie! chcesz to klnij na mnie to moje jest to życie
ja nie jestem twoim wytworem a ty nie jesteś żadnym królem
masz w tym tekście swoja rolę wbijam w twoje wszystkie żalę
bo sam jesteś gorzkim żalem bo jesteś kim? no kim? hejterem

a ty japa i siadaj bo jesteś zerem i japa i siadaj i ględzić przestań
i tak nie zrozumiesz sensu tych nagrań więc tutaj humanisty nie udawaj
jakbyś ty nagrał to by był ideał taki że "idź z tym" i nie wciskaj kity
bądź zmień płyty w swoim mózgu bo ja robię tu i true-school i new-school

i gdybyś miał przeżycia jak ja by dla ciebie to życie było nie do przyjęcia
więc przestań udawać księcia bo jesteś co najwyżej ale żulem tysiąclecia
nie wiesz z czym musiałem się zmagać i nie zamierzam wcale się poddawać
chcesz możesz grać te rolę miej choć takie swoje do wykazania się pole

ja szczerym być wole ty od wódki płoniesz jak Rzym to kiepski sposób na smutki
ja znam dobrze tego skutki nie wchodzę już do tej rzeki chce być serio kimś
a nie tylko śnić bo to życie jest walką można być oryginałem no lub kalką
wiem że póki walczę nie przegrałem bo sama walka i życie jest sukcesem


V-S!


Ref
niby słaby niby żyje aby żyć jednak ja potrafię w sukces wierzyć
a nie tylko przeżyć wiem V-s możesz bo jesteś sobą wygrasz z chorobą
pokonasz to bo sukces masz w dłoni nie długo każdy dowie się o nim
mimo że każdy gadał "już po nim" to jednak on pokonał ten kanał!

niby słaby niby żyje aby żyć jednak ja potrafię w sukces wierzyć
a nie tylko przeżyć wiem V-s możesz bo jesteś sobą wygrasz z chorobą
i podnieś flagę wal w każdą zniewagę pokonaj i po szczeblu się wspinaj
czas na złotą jesień wiesz że żyjesz po to by temu sprostać!
2x


-------------------------------------------------------------------


-Michał-
co wy na to?
-Anna-
fajny całkiem.
-Art-
spoko taki mocny dosyć..
-Anna-
i taki optymistyczny dosyć..
-Michał-
cieszę się że wam się on podoba.
-Art-
spoko.


<nagle do palarni wchodzi Weronika>


-Michał-
Cześć kochanie napisałem tekst pokazać ci go?
-Weronika-
spoko Michu możesz pokazać.


<Michał pokazuje Weronice zeszyt>


-Weronika-
spoko całkiem ale taki inny on jest niż zwykle.
-Michał-
tak mnie naszło na coś nowego.
-Weronika-
spoko.


<palą i po pół godziny do palarni wchodzi Maks>


-Anna-
Cześć Maks co tam?
-Maks-
a nic ciekawego.
-Anna-
czyli?
-Maks-
no czyli nie ma co robić zbytnio.
-Anna-
w sumie racja.
-Michał-
a pokazać ci mój nowy tekst?
-Maks-
spoko możesz pokazać.


<Maks czyta>


-Maks-
w sumie niezły całkiem.
-Michał-
w sumie?
-Maks-
a bo jestem zamulony wszystkim i znudzony.
-Michał-
aha spoko.
-Art-
nie no Maks nie dziwie się bo tutaj idzie umrzeć z nudów...
-Weronika-
no niestety ale prawda ja to potwierdzam bo co ja mam do roboty?
-Anna-
e tam narzekacie zbytnio...


<wszyscy gadają i palą jeszcze tak z godzinę następnie pielęgniarka woła
pacjentów na leki po lekach Anna idzie do sali przebiera się i kładzie się 
do łóżka no i zasypia>


<koniec odcinka>




-------------------------------------------------------------------
- R.3 - #Wariaty - odc.3 - Dzień Dziwów - Oczami Maksa -
-------------------------------------------------------------------


24 Stycznia godzina 7:25


<Maks budzi się i wstaje i widzi Michała piszącego coś w zeszycie>


-Maks-
Cześć Michu co ty tam piszesz i wgl to która godzina?
-Michał-
7:25-eć ja już ogarnięty wgl więc sobie piszę tekst.
-Maks-
aha.
-Maks-
dobra to i ja idę się ogarnąć.
-Michał-
a ja chyba pójdę zaraz zajarać bo już mam trochę tekst. 


<Maks ścieli łóżko następnie wychodzi z sali bierze rzeczy do mycia i ciuchy 
i wychodząc słyszy dźwięk telefonu Michała idzie do łazienki która jest otwarta 
tam się myje i przebiera z piżamy w normalne ciuchy wraca do sali w której już 
nie ma Michała ponieważ słyszy jego głos z palarni następnie on odkłada piżamę 
do szafy potem jeszcze idzie do palarni tam siedzą Anna z Michałem>


-Anna-
Cześć Maks wiesz że ten dureń mój były pomyślał że ty to Michał?


<Maks zanosi się śmiechem>


-Maks-
no i co? bo jestem ciekawy hehehe xD
-Anna-
a nic.. napisał mi że nie chcę pisać do mnie bo mnie zranił Michałowi 
to samo no i że idzie na odwyk.
-Maks-
to fajnie.. i widzicie? macie z głowy te smsy.
-Anna-
niby tak.
-Michał-
Cześć no niby tak ale nie wiem.
-Maks-
co Michu nie wiesz?
-Maks-
szczerze mówiąc jesteś nieco przewrażliwiony.
-Michał-
no chyba masz racje.


<gadają jakiś tam czas potem słyszą jak lekarze chodzą po oddziale 
i wszyscy wychodzą z zadymionej palarni i udają się do siebie po chwili do 
ich sali przychodzi lekarz>


-Lekarz-
Dzień dobry panie Maksymilianie.
-Maks-
Dzień dobry.
-Lekarz-
jak się pan czuje?
-Maks-
w sumie w porządku.
-Lekarz-
to dobrze cóż myślę że jak dalej tak będzie to możliwe 
że wyjdzie pan w połowie lutego.
-Maks-
to dobrze.
-Lekarz-
bo wcześniej się nie da.
-Maks-
no ok rozumiem.
-Lekarz-
to dobrze to ja teraz zajmę się panem Michałem do zobaczenia panie Maksie jutro.
-Maks-
ok do zobaczenia.


<Lekarz rozmawia z Michałem kilka minut potem przechodzi do następnych pacjentów
z sali aż w końcu wychodzi Maks z Michałem zaczynają gadać>


-Maks-
ej ale ten ex Anki naprawdę ciebie tylko pomylił ze mną?
-Michał-
tak zresztą mogę ci SMS pokazać...
-Maks-
ok spoko.


<Michał pokazuje Maksowi ten śmieje się>


-Maks-
hehehehehehe xD co za kretyn.
-Michał-
no widzisz.
-Maks-
lekko to Anka z nim nie miała.
-Michał-
no nie miała pewnie.
-Maks-
ale cóż grunt że go rzuciła.
-Michał-
masz racje.
-Maks-
bo to pajac zwykły był.
-Michał-
cóż niby ma się poprawić.
-Maks-
stary ty w to wierzysz?
-Michał-
no tak niezbyt.
-Maks-
no właśnie.
-Michał-
to czemu ty tak gadałeś?
-Maks-
by nie stresować Anny.
-Michał-
aha spoko.


<Maks z Michałem kończą rozmowę następnie Maks siada na łóżku i czyta książkę 
a Michał coś pisze nagle słychać wołanie na śniadanie Maks z Michałem idą
stają w kolejce na samym początku biorą jedzenie Maks siada słyszy krzyki>


-Pacjent-
wy k**wy zostawcie mnie ja nic nie zrobiłem! nic nic nic...
-Pielęgniarka-
już spokojnie panie Krystianie nic pan nie zrobił jedynie 
próbował pan popełnić samobójstwo i musiał pan tu trafić 
proszę się nie rzucać bo będę musiała panu pasy zacisnąć bardziej.
-Pacjent-
nie!!! nieeee!!! nieeeeee!!! nie!
-Pielęgniarka-
dobra widzę że będę musiała panu podać zastrzyk.


<Do Maksa dosiada się Anna potem Maks zjada śniadanie następnie udaje się 
wziąć leki po lekach Anna i Maks czekają aż inni pacjenci skończą jeść 
i sprzątają razem stołówkę następnie idzie sam do sali w sali skręca 
kilka papierosów przychodzi Michał pisze coś w zeszycie następnie 
idą razem do palarni tam nikogo nie ma i zaczynają gadać>


-Maks-
i co tam Michu? jak tam tekst?
-Michał-
trochę już napis..


<nagle słyszą olbrzymi krzyk>


-Michał-
co to k**wa?
-Maks-
z przywieźli nowego i się wydziera.
-Michał-
aha to trochę już napisałem.
-Maks-
spoko możesz pokazać?
-Michał-
spoko zobacz.
-Maks-
fajny kawałek taki uliczny.
-Michał-
a bo ja wiem.
-Maks-
nie no spoko.
-Michał-
aha.
-Maks-
a jak tam śniadanie?
-Michał-
spoko było całkiem.
-Maks-
no racja nawet niezłe jak na szpitalne żarcie.


<dzwoni telefon>


-Maks-
sorry Michu ale muszę wyjść na chwile tel mi dzwoni a tu echo jest.
-Michał-
spoko.


<Maks wychodzi i odbiera>


-Radek-
Cześć Maks co tam?
-Maks-
w sumie spoko.
-Radek-
to cieszę się bo widzisz mamy plan z Tomkiem by ciebie odwiedzić mamy trochę czasu wolnego.
-Maks-
nie no spoko wpadajcie.
-Radek-
spoko na dniach będziemy mordo.
-Maks-
ok spoko.
-Radek-
a tak co tam?
-Maks-
ten były Anki on ponoć przestanie nią nękać.
-Radek-
aha to fajnie.
-Maks-
a poza tym pomylił mnie z tym moim kolegą i pisał do niego hehehehe xD
-Radek-
bo ten były jej to jakiś idiota.
-Maks-
ciężki idiota.
-Radek-
dobra Maks to ty się tam trzymaj ja muszę już niestety kończyć 
jakby co to będziesz mieć ode mnie tela.
-Maks-
spoko to na razie.
-Radek-
no na razie mordo.


<Maks kończy gadać i wraca do palarni>


-Michał-
i co tam? kto tam dzwonił?
-Maks-
koledzy.
-Michał-
aha spoko to fajnie i co mówili?
-Maks-
a że nie długo wpadną.
-Michał-
aha to fajnie.
-Maks-
no w sumie zaje***cie.


<po jakimś czasie przychodzi Anna>


-Anna-
Cześć chłopaki co tam?
-Maks-
spoko.
-Michał-
u mnie też w sumie.
-Anna-
co sądzicie o tej sytuacji z tym pacjentem nowym?
-Maks-
cóż tacy jak wszyscy tylko że widać że bardziej załamany od nas wszystkich.
-Michał-
ja tak jak Maks uważam.
-Anna-
cóż ja współczuje typowi bardzo..
-Anna-
Michu a co tam u ciebie?
-Michał-
spoko w sumie nawet myślę nad nowym tekstem.
-Anna-
aha to fajnie.
-Michał-
na razie połówkę tekstu.
-Anna-
to pokaż.


<Michał czyta>


-Anna-
w sumie spoko choć taki trochę agresywny.
-Michał-
a bo byłem wkurzony.
-Anna-
rozumiem pewnie przez to co było wczoraj co?
-Michał-
no niestety pisałem te wersy rano.
-Anna-
spoko.
-Michał-
dobra ja idę pisać dalej.


<mówi gasząc papierosa o popielniczkę i wrzucając go do niej>


-Anna-
a co tam u ciebie Maks?
-Maks-
spoko całkiem.
-Anna-
a tak konkretnie?
-Maks-
koledzy do mnie dzwonili i cóż być może na dniach przyjadą.
-Anna-
e no to fajnie.
-Maks-
A no fajnie.


<Gadają jakieś 20 minut następnie Anna wychodzi z palarni i idzie 
do sali zadzwonić do Andrzeja Maks sobie pali papierosa dalej potem 
wraca do sali tam ćwiczy sobie trochę potem robi papierosy sobie 
następnie czyta książkę kładzie się na łóżku no i zasypia budzi 
go terapeuta który pyta się go czy chce on pójść na zajęcia następnie 
Maks zgadza się idzie na nie i wraca około godziny 12 kładzie się na 
łóżku zmęczony potem budzi się na krótko przed obiadem siada i słyszy 
wołanie do obiad na który idzie bierze jedzenie siada przy stoliku 
po chwili dołącza do niego Anna potem bierze leki i idzie sprzątać 
z Anną jak zwykle stołówkę następnie wraca do sali po papierosy idzie 
do palarni tam jest Art z którym on zaczyna gadać>


-Maks-
Cześć co tam Art?
-Art-
a spoko.
-Maks-
co tam dzisiaj porabiałeś?
-Art-
rysowałem sobie ale taka chujnia my wyszła.
-Maks-
e tam chujnia lepsze takie zajęcie niż żadne.
-Art-
no w sumie fakt.


<gadają aż przychodzi Anna>


-Anna-
Cześć chłopaki co tam?
-Maks-
a nic nudy tak trochę.
-Art-
ja trochę sobie popracowałem nad rysunkami i nudzę się.
-Anna-
spoko ja sobie zajaram a potem nie wiem co będę robić 
bo zbytnio nie mam nic do roboty.
-Maks-
no nie dziwię się zbytnio.
-Art-
a co tu robić? nudy straszne są niestety.
-Maks-
a jak tam Anka? czemu ty wtedy tak nagle uciekłaś?
-Anna-
dzwoniłam do byłego i cóż zmienił się i obiecał że nie będzie 
robił to co kiedyś i będę mieć od niego spokój
-Maks-
w sumie to dobrze.


<gadają tak pół godziny potem Anna wychodzi Maks dalej pali Art wychodzi następnie 
też i Maks któremu skończyły się fajki potem Maks wraca do sali gdzie czyta sobie 
książkę i kręci papierosy i idzie do palarni przychodzi Michał z zeszytem i piszę>


-Maks-
i co tam?
-Michał-
a nic.. piszę sobie dalej tekst i cieszy mnie że tamten dupek dał mi spokój.
-Maks-
no w sumie racja i trochę też przepraszam bo przeze mnie do tego doszło.
-Michał-
nie no Maks spoko nie przez ciebie po prostu jej były to dureń.
-Maks-
dureń to mało powiedziane.
-Michał-
cóż było minęło.


<słyszą znów krzyki Maks wychodzi i słyszy>:


-Pacjent-
ku*** zdejmijcie mi to! słyszycie? ku**a!!!!
-Pielęgniarka-
panie Krystianie proszę się uspokoić bo dostanie znowu pan zastrzyk..
-Krystian-
nie nie uspokoję się stara ruro!
-Pielęgniarka-
Dobra.. sam pan tego chciał Iza trzeba podać panu 
haloperidol domięśniowo bo to mu lekarz zalecił.
-Druga Pielęgniarka-
okej zaraz przyjdę z ampułką oraz ze strzykawką i opatrunkami>
-Pielęgniarka-
ok.


<następnie wchodzi do palarni>


-Michał-
Maks co tam się odpierdala?
-Maks-
ten nowy awanturuje się.
-Michał-
aha spoko czyli w sumie standard.
-Maks-
a no standard.
-Michał-
szkoda mi typa bo pewnie wiele go spotkało ale też i 
piguły mają przesrane.
-Maks-
a no racja.


<potem Maks dalej pali a Michał wraca do pisania i pali pisząc 
następnie przychodzi Anna>


-Anna-
Cześć co tam u was? Michu co tak piszesz?
-Michał-
tekst i nie długo skończę.
-Anna-
okej spoko.
-Maks-
a u mnie to co zwykle czyli nudy jedyne co robię to czytam 
i ćwiczę oraz słucham muzyki.
-Anna-
dobre i to.
-Maks-
a no racja.


<gadają tak przez pół godziny następnie słyszą wołanie na kolację na którą idą po 
kolacji Anna z Maksem sprzątają stołówkę potem Maks wraca do sali tam ćwiczy, skręca 
papierosy i czyta i idzie do palarni tam są Art, Michał i Anna oraz Weronika>


-Anna-
Cześć Maks co tam?
-Maks-
a nic ciekawego.
-Anna-
czyli?
-Maks-
no czyli nie ma co robić zbytnio.
-Anna-
w sumie racja.
-Michał-
a pokazać ci mój nowy tekst?
-Maks-
spoko możesz pokazać.


<Maks czyta>


-Maks-
w sumie niezły całkiem.
-Michał-
w sumie?
-Maks-
a bo jestem zamulony wszystkim i znudzony.
-Michał-
aha spoko.
-Art-
nie no Maks nie dziwie się bo tutaj idzie umrzeć z nudów...
-Weronika-
no niestety ale prawda ja to potwierdzam bo co ja mam do roboty?
-Anna-
e tam narzekacie zbytnio...


<wszyscy gadają i palą jeszcze tak z godzinę następnie pielęgniarka woła
pacjentów na leki po lekach Maks idzie do sali przebiera się i kładzie się 
do łóżka no i zasypia>


<koniec odcinka>

no macie jak obiecałem nowy odcinek a nawet i 2 nowe odcinki.
  


Skocz do: