Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Zapraszamy do wspólnej gry w mafię kliknij Oczko



Oszukuje sam siebie??
#1
Witam. Mam pytanie. Nie lubie imprezowac bo poprostu nie kreci mnie to i wogole. Gdy bylem na polmetku swoim nawet po alkoholu mialem strasznego dola aa przy moich znajomych tez za bardzo sie nie bawilem bo kazdy mial pare a ja bylem sam jak palec. Wmawiam sobie ze nie lubie imprez i szczerze ich nienawidze czy oszukuje sam siebie?? Czy gdyby okolicznosci bylyby inne moze jednak bym lubil i chodzil
#2
Również nie chodzę na imprezy, głównie z tego powodu, że nie mam za bardzo z kim :|, ale mimo wszystko też tego za bardzo nie lubię, czasem mam ochotę na jakąś małą imprezę, taką na kilka osób ale to też rzadkość, co do większych to 100% odpadam :|. Może gdybym miał partnerkę było by inaczej, ale niestety jest jak jest i na razie się to nie zmieni :\. Co do studniówki, ja też nie poszedłem i bardzo się z tego cieszę bo też wyrzucił bym niepotrzebnie w błoto pieniądze, a radości z tego bym nie miał żadnej, tym bardziej że nie miałem partnerki :|.
#3
Coz ja wole robie czasami male popijanie ale juz z osobami ktorymi dlugo sie znam. Chodzilo mi glownie o wieksze imprezy polmetek chodzenie do klubow itp. Ja postanowilem ze jesli nie bd mial stalej partnerki do studniowki to na nia nie pojde. Nie bd niczego robil na sile tak jak zrobilem to z polmetkiem. Od teraz zmieniam swoje nastawienie co do tych spraw
#4
Tu raczej chyba chodzi o dobór towarzystwa.. Jeśli mam być szczera to odpowiem na swojej podstawie:

Jeśli miałabym towarzystwo w którym czułabym się dobrze to sądzę,że lubiłabym imprezy. Może nie koniecznie codzienne,ale raz na tydzień na pewno bym się po spotykała Oczko Ludzie są zmienni..(właśnie to sobie uświadomiłam Duży uśmiech -lepiej późno niż wcale)
Samotnik też czasem potrzebuje drugiego człowieka.. Każdy człowiek potrzebuje drugiego człowieka.

Nie odpowiem Ci na Twoje pytanie. Tylko Ty możesz sobie na nie odpowiedzieć. Zwróć tylko uwagę na moje 3 zdanie Język czyli to o odpowiednim towarzystwie.
#5
Moim zdaniem to nastawienie z jakim idziesz na impreze definiuje ta impreze.
Jezeli idziesz z niechecia, to naprawie musialoby sie stac cos wyjatkowego aby ta niechec pokonac.

Jezeli sadzisz ze nie lubisz imprez, to tak jest. To twoje nastawienie decyduje jak bedziesz sie na niej bawil. Alkohol nigdy nie pomaga a zwieksza twoj stan.
Jezeli jestes negatywnie nastawiony, to wpadniesz w melancholie lub gorzej. Jezeli bedziesz pozytywnie to dostaniesz mega "kopa".
#6
Wszystko zależy od tego czy ma się znajomych i czy przy nich czujemy się swobodnie. Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli czuje się niepotrzebny w danym towarzystwie to na każdej imprezie będę się czuł źle, pamiętam że na półmetku byłem sam i byłem przez to smutny ale na szczęście znalazłem małe grono osób w podobnej sytuacji co ja i rozmawialiśmy będąc zadowoleni w odcięciu od tej imprezy. Z czasem "nauczyłem się" zabawy i wtedy zrozumiałem że trzeba czasami zapomnieć o lęku i bawić się jakby to był sen, który się skończy i tylko ja będę tak naprawdę analizował co robiłem. Inni będą wspominać swoje wyczyny
#7
Niektórzy z definicji nie lubią imprez i są one dla nich niezłą mordęgą. Ale niechęć może też wynikać ze złych doświadczeń, uprzedzeń albo po prostu z braku fajnego towarzystwa, z którym można imprezować.
#8
Wszystko zależy od tego czy lubisz tańczyć czy nie.
#9
Jak odpowiednio wypiję to i "gangnam style" zatańczę xD
Na trzeźwo nie ma szans ;P
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości