Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Płaczę z nadmiaru złych emocji
#1
Mam z zwyczaju płakać z kilka razy (może kilkanaście, nie liczę) w miesiącu, przy jakiejś muzyce, anime, mandze i nie tylko. Też potrafię się wzruszyć, wymyślając w głowie smutną historię wymyślonej postaci, ale to rzadko. Ale też płaczę ze strachu i bezsilności, ale beznadziejność też można zaliczyć, ale wtedy tak do mnie nagle te uczucia przychodzą. Czasami przez jedną myśl, ale czasem taka myśl mi nic nie robi.

I właśnie wczoraj miałam taki "płacz bez powodu", tylko tym razem był trochę dziwny, bo kilka razy przerwałam płacz i myślałam, czemu płaczę. Tak z godzinę płakałam. 

Kiedy byłam mała, płakałam przy byle błahostce, jak dostałam piłką w twarz, jak dostałam złą ocenę, jak przyjaciółka była na mnie zła i coś mi powiedziała stanowczego, płakałam i nawet histerycznie, jak to przyjaciółka określiła.

Z czasem się nauczyłam nie płakać, ale czasem mam takie napady płaczu, czasem mniejsze, czasem większe, a czasem się wzruszę i jest w porządku.

Może to być moje pozbywanie się niechcianych emocji?
Odpowiedz
#2
Sea sam czasami płacze ot tak. Bez powodu, porostu zamykam się w pokoju i spokojnie szlocham. Po płaczu czuję się o wiele lepiej. Więc może to być pozbywanie się niechcianych emocji. Uczuciowy też jestem. Ile to razy płakałem podczas oglądania filmów i nie tylko. Ja tak po prostu mam.
Odpowiedz
#3
Choć będę teraz wiedziała, że taka jestem Uśmiech Źle interpretowałam mój płacz wcześniej.
Odpowiedz
Wrażliwa duszyczka? Uśmiech
Odpowiedz
#5
Nie da się zaprzeczyć :>
Odpowiedz
#6
Ech, Dominika... Gdy tylko zobaczyłem tytuł to zrobiło mi się przykro...
Poza tym nie będę tu dużo pisał, bo i tak już trochę o tym gadaliśmy. I wiesz jakie jest moje zdanie. Łzy pomagają. Oczyszczają. Ale nie można za dużo płakać, bo po prostu zaczyna się lubić ten ból, przez który się płacze. I człowiek chce płakać, by sobie ulżyć, bo już nie zna innego sposobu...
Ja raczej nie płaczę... czasem tylko lecą mi łzy. Zwykle gdy słucham pewnej muzyki... lub gdy zdaję sobie sprawę z tego, że jestem sam. Zwijam się w kłębek i wtulam w poduszkę marząc tylko o dobrym słowie od bliskiej osoby, o tym by ktoś mnie pogłaskał po głowie, przytulił.
Ale między innymi dzięki temu forum jest mi lepiej, bo czuję, że pogrążanie się w swym bólu i dopieszczanie go jak cennego skarbu nie prowadzi do szczęścia, tylko do coraz większego zamykania się na ludzi.
Odpowiedz
#7
Może jesteś po prostu wrażliwa? Każdy inaczej reaguje na problemy i na wzruszenie. Jedni płaczą, inni duszą to w sobie, albo próbują wyżyć się na innych. Sam wszystko duszę w sobie i czasami żałuję, bo wydaje mi się, że takie uzewnętrznienie emocji byłoby oczyszczające i mniej męczące. Czasami coś mnie wzruszy, ale czuję to gdzieś w środku i nie potrafiłbym okazać tego łzami nawet, gdybym chciał. Płakałem parę razy w życiu i były to skrajności typu śmierć bliskiej osoby. Myślę, że takie sytuacje mógłbym policzyć na palcach jednej ręki. Przesadne duszenie wszystkiego w sobie jest tak samo złe, jak płacz z byle powodu. Trzeba w tym wszystkim zachować jakiś balans.
Odpowiedz
#8
Też mi się czasem zdarzy popłakać przy filmie. Nie ma nic w tym złego. To i tak w sumie nic przy hiperwentylacji
Odpowiedz
#9
Jesteś bardzo wrażliwą osobą. W dodatku w Twoim wieku pewnie masz spore jazdy hormonalne, które nie pozostają bez znaczenia. 
Płacz zdecydowanie jest metodą pozbywania się negatywnych emocji, ale Adinokij ma rację - nie możesz do tego przywyknąć, bo zaczniesz tak reagować na wszystko. 
Moje oczy z automatu łzawią od października do kwietnia, chłodne powietrze im nie służy. Ale jeśli o płacz chodzi, to zdarzają mi co najwyżej mocno zaszklone oczy, 
gdy widzę okaleczone przez jakiegoś skurwiela zwierzę lub - zupełna skrajność - gdy nasi rodacy dają radę i coś tworzą, wygrywają, ewentualnie nieźle walczą ^^". 
Jestem raczej typem duszącym uczucia, ale staram się ich pozbywać przez sport. 

Może Tobie też by to pomogło? Raz na jakiś czas porządnie się zmęczyć?
Odpowiedz
#10
Nie próbowałam, jeśli sobie kupię buty do biegania, to spróbuję.
Odpowiedz
  


Skocz do: