Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Pójście do lekarza - Problem osób nieśmiałych.
#1
Czy jako nieśmiałe osoby też macie problemy by udać się do lekarza? Dla mnie to ogromny problem z racji mojej fobii. Przeraża mnie samo mówienie o problemie jak i możliwość dostania opieprzu że się zwlekało a dodatkowa myśl że trzeba by się rozebrać sprawia że wolę sobie odpuścić i samemu znaleźć rozwiązanie problemu.
Czy dla Was sama myśl o pójściu to ogromny stres? Może znacie jakieś skuteczne sposoby bez użycia leków. (na mnie nie działają) Może mieliście uraz do lekarzy z którym walczycie?
Jos uskot itseesi, voit tehdä ihan mitä vaan elämässäsi.

[Obrazek: ZUT2FuN.png]
Odpowiedz
#2
Nienawidzę chodzić do lekarza. Jak jestem przeziębiony, mam zapalenie ucha albo zrobię sobie coś niegroźnego, to radzę sobie z tym sam. Jak? Idę do apteki, mówię co mi jest i proszę o coś, na co nie trzeba recepty. Jednak staram się podchodzić do sprawy racjonalnie i jak faktycznie dzieje się coś złego, to idę do przychodni. Zwykle są to jakieś urazy, które wymagają opieki medycznej. Po pewnym zdarzeniu w rodzinie nie mam zaufania do lekarzy.
Odpowiedz
#3
Zależy z czym i do jakiego lekarza. Generalnie boję się chodzić do nowych lekarzy lub takich co znam z tego, że chamy Duży uśmiech Dlatego miałem wrócić po szkoleniu na pompy insulinowe do swojego pierwszego diabetologa, ale skoro wywierała na mnie presję i ogólnie w tym szpitalu trzeba się użerać z pielęgniarkami i innymi pacjentami a i metro zrobili toteż zostałem tam gdzie miałem szkolenie z pompy. Tam to inna bajka. Jestem traktowany jak człowiek a nie śmieć. Z pielęgniarką a nawet z samym doktorem nie raz na bardziej prywatne tematy zchodzę więc wybór był prosty. No i do tego nie ma bójki o kolejkę bo jedną załatwia system a u lekarza pielęgniarka wywołuje Oczko Ale jakbym miał iść gdzieś z jakimś intymnym problemem do jakiegoś urologa albo proktologa to jprd... Nawet do zaufanego lekarza to jakaś masakra ^^
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#4
Oj tak! Dla mnie lekarz to ostateczna ostateczność. Oczko Chodzę kiedy naprawdę muszę, unikam kiedy tylko się da.. Poza tym rzadko choruję, a przeziębienie, grypa itp. nie są dla mnie wystarczającym powodem; wystarczą mi podstawowe leki z apteki dostępne bez recepty. Właśnie tak jak piszesz - boję się i wolę sobie tego oszczędzić.
Nigdy nie pozwól, by strach przed działaniem wykluczył cię z gry. 
Odpowiedz
#5
Możliwość dostania opieprzu nie robi na mnie wrażenia, nie oczekuję, że wszyscy będą dla mnie mili i specjalnie się tym nie przejmuję.  Anioł
Odpowiedz
#6
Jeżeli o mnie chodzi, to chodzę raczej do zaufanych lekarzy, staram się unikać wizyt u innych.

Każda wizyta u jakiegokolwiek lekarza generuje u mnie stres, gdyż boję się zawsze, że może dziać się ze mną coś złego. Staram się też nie dokładać lekarzom pracy i z przeziębieniem nie biegam od razu do przychodni, jeżeli jednak zaczyna się coś rozwijać to dla własnego bezpieczeństwa, choć się denerwuję, do lekarza idę.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
"Żeby kogoś trzymać za rękę, trzeba najpierw swoją dłoń otworzyć."  - Ewa Bagłaj "Prymuska"
Odpowiedz
Hm.. Wiadomo, badać się warto. Nigdy nie wiadomo ,czy aby coś się nie dzieje niedobrego z nami (nawet jeśli boli nas tylko przysłowiowy paluszek Oczko ).
Był taki okres w moim życiu,że niestety byłam częstą pacjentką u różnych lekarzy.. ale wtedy było mi to zupełnie obojętne,że muszę co rusz to nowych poznawać ,bo jednak wolałam by mnie wyleczyli..
Chyba najbardziej boję się tego,że okaże się,że zaobserwują u mnie jakąś straszną chorobę ,albo tego,że trzeba się czasem rozebrać.. No i bądźmy szczerzy.. wielu z lekarzy po prostu wykorzystuje swoją pozycję. Czasem mam też problem w poczekalni.. ludzie zerkają , zagadują.. to też jakoś mnie przerasta.
''Nie lekceważ mnie, dlatego że jestem cicha. 
Wiem więcej niż powiem; myślę więcej niż mówię
i obserwuję więcej niż sądzisz.''
Odpowiedz
#8
Poczekalnie w dużych miastach są o tyle dobre że nikt Cię nie zna więc nie zaczepi, na wsi każdy zna prawie każdego, mnie jeszcze kojarzą po praktykach u weterynarza także to dodatkowo nakręca moje obawy że mnie wymęczą ludzie bo będą chcieli porad i recept albo po prostu zaczną szukać konwersacji by poznać, nawet słuchawki i książka nie pomogą by nie zaczepili, zdarzyło mi się także trafić na lekarzy którzy traktują ludzi jak śmieci albo próbują pokazywać swoją wyższość poprzez celowe udowodnienie że ktoś się myli albo sobie wymyśla.
Jednak najgorsi są ludzie starzy którzy myślą że im się należy wszystko łącznie z szacunkiem i młodzi nie powinni w ogóle chorować bo lekarze są tylko dla nich. Te ich awantury w przychodniach i szpitalach brrr.. ma się wtedy wrażenie że jest się w zoo.
Jos uskot itseesi, voit tehdä ihan mitä vaan elämässäsi.

[Obrazek: ZUT2FuN.png]
Odpowiedz
#9
Oj do lekarza zawsze mi nie po drodze... Nie lubię tam chodzić, peszy mnie to miejsce strasznie ale jak już mus to mus zwłaszcza gdy jest dodatkowo gorączka a wtedy człowiek ledwo co tam myśli, więc nawet peszenie przestaje być problemem Duży uśmiech
Odpowiedz
#10
...
Odpowiedz
  


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Do lekarza prywatnie czy na NFZ? Mansur 18 551 30-10-2017, 11:37 AM
Ostatni post: anja

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości