pokochac siebie
#1
Witajcie Uśmiech  Mam do was ważne pytanie jak to jest u was z miłością do siebie? Kochacie siebie? Czy w pełni akceptujecie swoje kompleksy? Bo w moim przypadku to duży problem, nie potrafię zaakceptować swoim kompleksów, pokochać siebie taką jaką jestem. Macie jakieś pomysły jak to zrobić?
Odpowiedz
#2
Xyz
Odpowiedz
#3
E tam. Podobnyś do tak popularnego człowieka i jeszcze kompleksy masz Język Powinieneś tutaj normalnie od kobit się nie opędzać Język
Odpowiedz
#4
może za bardzo wyolbrzymiasz i to utrudnia akceptacje siebie
Odpowiedz
#5
Po prostu nie wymagam od siebie nie wiadomo czego. Wiem, że całe życie będę się uczyła, a i wraz umrę głupia, więc wszelkie porażki odbieram jako naukę, grunt by wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski. Wiem, że nikt nie jest idealny i wszyscy jesteśmy ludzmi. Owszem, co mi w sobie bardzo przeszkadza i co tworzy mi jakieś problemy, staram się zmienić. Mam swoje plusy i minusy, ale jedno i drugie tworzą mnie, realnym człowiekiem, a nie manekinem. Czy kocham się w zupełności? Nie, bo bym musiała być narcyzystką.

Jeśli chodzi o pomysły to trudno powiedzieć nie znając Cię w ogóle, czyli jakie masz kompleksy i jak mają się do rzeczywistości.
Odpowiedz
#6
(19-03-2017, 22:12 PM)przemo28 napisał(a): może za bardzo wyolbrzymiasz i to utrudnia akceptacje siebie
Może masz rację, zdarza mi się wyolbrzymiać problemy, a po jakimś czasie i tak stwierdzam że nie były takie poważne

(20-03-2017, 00:04 AM)_Magnolia_ napisał(a): Po prostu nie wymagam od siebie nie wiadomo czego. Wiem, że całe życie będę się uczyła, a i wraz umrę głupia, więc wszelkie porażki odbieram jako naukę, grunt by wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski. Wiem, że nikt nie jest idealny i wszyscy jesteśmy ludzmi. Owszem, co mi w sobie bardzo przeszkadza i co tworzy mi jakieś problemy, staram się zmienić. Mam swoje plusy i minusy, ale jedno i drugie tworzą mnie, realnym człowiekiem, a nie manekinem. Czy kocham się w zupełności? Nie, bo bym musiała być narcyzystką.

Jeśli chodzi o pomysły to trudno powiedzieć nie znając Cię w ogóle, czyli jakie masz kompleksy i jak mają się do rzeczywistości.

Masz rację muszę zmienić swoje podejście do siebie, nikt nie jest i nie będzie idealny. Po prostu trzeba siebie akceptować, a nie patrzeć na innych ludzi.
Odpowiedz
#7
ja też byłem na etapie wyolbrzymiania, teraz sie okazuje że kompletnie nie potrzebnie, no ale łatwo sie teraz mówi a wtedy było inaczej, rozmowa z bliskimi pomaga, a poza tym zawsze można coś poprawić zeby sie żeby się sobie jeszcze bardziej spodobać, i fizycznie i dla samopoczucia Uśmiech
Odpowiedz
#8
Rozmowa z bliskimi odpada. Ale staram się dbać o siebie, zaczynam ćwiczyć trochę biegam, czasami chodzę do fryzjera.
Odpowiedz
#9
no to jest dobry początek, życze wytrwałości, i oby te kompleksy nie były takie poważne
Odpowiedz
#10
Dzięki  Uśmiech Mam nadzieję że dam radę, muszę coś z tym zrobić bo to bardzo przeszkadza mi w życiu. Jeśli będę pewna siebie to na pewno łatwiej pokonam nieśmiałość.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości