Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



Porada Osiemnastka
#1
Moja koleżanka z klasy zaprosiła mnie na osiemnastkę.Oprócz mnie idzie jeszcze 10 osób z naszej klasy a resztę osób które zaprosiła to znajomi z jej byłej klasy których nie znam.Z osobami z klasy nie rozmawiam a oni uważają mnie za niemowę.mam fobie społeczna i boje się nawiązywać nowe znajomosci.Mam jeszcze ponad tydzień na decyzje.Czy gdybyście byli na moim miejscu to byście poszli?Chciałabym poznać jej znajomych ale po prostu nie wiem o czym bym miała z nimi gadać.Macie jakieś rady?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#2
Hym, nie byłby źle jeśli byś się przełamała i chociaż raz była na czymś takim. Kiedyś pewien dobry kolega powiedział mi, że w przyszłości nie będę miał nawet co wspominać ze swojego życia jeśli będę wszystkiego unikać, cóż... mówił prawdę. Najwyżej sobie pójdziesz po jakimś czasie jeśli nie będzie Cię ciekawiło siedzenie tam, ewentualnie na wstępie powiedź że nie będziesz długo siedziała bo coś tam coś tam.
Myślę, że Twoja koleżanka może się ucieszyć że pojawiłaś się na jej urodzinach. Ja jak już się zjawiałem na jakiś takich imprezach to ludzie zazwyczaj się cieszyli mówiąc rzeczy w stylu "o, nawet Rafał przyszedł xD" mimo, że nie gadam za bardzo. Raz byłem na takiej drobnej imprezie podczas wycieczki szkolnej gdzie było 4 kolegów moich kolegów z klasy (z którymi prawie w ogóle nie gadałem w szkole Oczko) i gdzieś z 5 obcych koleżanek do których wpadliśmy. Siedziałem tam na początku jak ciapa i nie wiedziałem co ze sobą zrobić, ale po jakimś czasie jedna z dziewczyn zauważyła, że to nie są do końca moje klimaty i zainicjowała rozmowę ze mną za co jestem jej wdzięczny bo czułem się mniej niekomfortowo Uśmiech
Więc jest też szansa, że ktoś do Ciebie może zagadać jeśli masz dobrych znajomych, możesz powiedzieć im też wtedy, że np nie chodzisz na takie imprezki, jesteś nieśmiała i nie ma doświadczenia w takich rzeczach, ludzie powinni zrozumieć. Temat do rozmów... ja np mówiłem o swojej cichości, że w rodzinie też miałem takie osoby, o zainteresowaniach, muzyce hym... o, możesz pogadać o telefonach np i wtedy dumnie wyjmiesz swojego iPhone'a xP. A jeśli nie to można po prostu tylko czyiś grupowych rozmów posłuchać, ja tak często robię, jak ktoś coś opowiada to patrzę na niego i słucham co mówi, ewentualnie się pouśmiecham/pośmieje jeśli coś zabawnego powie.
Jeszcze dwie sprawy, pamiętaj że to są czyjeś urodziny więc oczywiście nie możesz przyjść z pustymi rękoma. Jakiś prezent dla koleżanki wypadałoby przenieść + np coś jeszcze do skonsumowania dla wszystkich. Jak ją zobaczysz to uśmiech, wszystkiego najlepszego, uścisk dłoni czy tam nawet przytul się i podaruj prezent... humm chyba zbyt szczegółową instrukcje już robię Niezdecydowany
No i ostatnia rzecz o której chciałem wspomnieć, są to 18'ste urodziny, naprawdę wątpię by tam nie było alkoholu więc miej to też na uwadze.
Trochę się napić by się rozluźnić i mieć lepszy humor nie jest źle ale polecam przygody z wódką ;] jakby się zastanowić teraz to wcześniejsza ewakuacja nie była by zła jeśli nie chcesz oglądać pijaków Oczko

To chyba tyle, może to co nabazgrałem w jakiś sposób Ci pomoże Niezdecydowany ewentualnie pytaj jeszcze Oczko
[Obrazek: Untitled.png]
Odpowiedz
#3
Ja Ci powiem tak: idź i jak będzie bardzo źle to po prostu wyjdziesz po jakimś czasie. Jak Cię zapraszają to chcą mieć z Tobą kontakt, nie odmawiaj bo przestaną Ci proponować różne wspólne wyjścia. Wiem co pisze.

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
Odpowiedz
#4
Też kiedyś byłem cholernie nieśmiały i często biłem się z myślami iść czy nie iść. Trząsłem się ze stresu, pociłem się, ale ten stres dawał mi powera żeby jednak iść. Najgorsze były dyskoteki w podstawówce i dziewczyna o której marzyłem, okazało się później że ona to samo czuła, ale oczywiście swoją nieśmiałością wszystko spaprałem. Ale potem jak (nie wiem w jaki sposób) przezwyciężyłem to, znalazłem kumpli z którymi się prawie nie rozstawałem ,wszystko w jakiś dziwny sposób wyparowało. Pamiętam jak dziś, spotkałem Krzyśka Hołka na jakiejś stacji paliw i po prostu zacząłem z nim gadać, z szacunkiem ale bez ogródek.
On nie potraktował mnie jak leszcza tylko zamieniliśmy parę zdań, bo widział że jestem zagorzałym kibicem.
Kumple nie mogli wyjść z podziwu, a ja byłem dumny z siebie. I nie wiem do dziś jakim sposobem, ale zaakceptowałem siebie wtedy takim jakim byłem. Deko odwagi i potem samo leci.
Trochę mnie na wspominki wzięło, ale wiem co czujesz, bo miałem tak samo.
Natomiast alko na odwagę może być trochę zgubne, ale to moje zdanie.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka

Alko jest dobre po wyluzowaniu, po zaaklimatyzowaniu, kiedy dobrze się czujemy. Bo dla kurażu i pozbycia się stresu, raczej odradzam.
Odpowiedz
#5
(15-01-2019, 01:34 AM)vlad1431 napisał(a): Pamiętam jak dziś, spotkałem Krzyśka Hołka na jakiejś stacji paliw i po prostu zacząłem z nim gadać, z szacunkiem ale bez ogródek.
Wywracanie oczami Zazdraszczam Duży uśmiech Nie znam jego osiągnięć sportowych niestety bo i żaden kibic ze mnie czy zapaleniec sportowy, ale szanuję faceta jako kierowcę i ogólnie poglądy. Wydaje mi się że wiele ciekawych rzeczy mówi.

A żeby nie było 100% offtopu to zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Sam nie był bym w stanie lepiej podjąć tej tematyki Anioł
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
  


Skocz do: