powrot "niesmialosci"
#1
Spotkaliscie sie z czyms podobnym?
Moze mieliscie juz tak ze bez trudu podchodziliscie do obcego czlowieka i pytaliscie co slychac, a teraz najchetniej omijalibyscie ich szerokim lukiem?

Wstyd mi sie przyznac ale wyszedlem na dwor po jakis owoc ale zrezygnowalem bo odstraszyla mnie sasiadka z dziecmi...
Odpowiedz
#2
Ja nie miałem. Cały czas jestem wstydliwy, lękliwy itd. Niestety zauważyłem, że odbija się to na moim prowadzeniu samochodu przez co też mam problemy z podejmowaniem trudnych decyzji Smutny
Odpowiedz
#3
W jaki sposob odbija sie to na Twoim prowadzeniu samochodu?
Odpowiedz
#4
No jak już pisałem problem z podejmowaniem trudnych decyzji. Kiedy muszę coś ominąć a ktoś za mną jedzie to niekiedy jak już zwalniam to do ostatniej chwili nie wiem czy gościu będzie chamem i będzie mnie wyprzedzał czy pozwoli mi jechać i w skutek tego robię jakieś dziwne manewry. Tak samo z pierwszeństwem tam gdzie tłok, nie umiem się wbijać i jak kto mi wyraźnie nie mignie czy coś to ja tak mogę stać i stać. Z wyprzedzaniem na trasie też na razie nie eksperymentuję, bo się boję, że nim wyprzedzę to już coś z przeciwka wyleci. Dużo takich głupotek by się znalazło.
Odpowiedz
#5
Jak zdobyłeś prawko, Cichy? Umiałeś opanować się podczas egzaminu?

Nestor, znam nawroty zachowania nieśmiałego.
Odpowiedz
#6
Ha. To była udręka Język Zdałem za szóstym podejściem i to bez jazd bo już byłem tak zestresowany, że instruktorowi tyłka nie zawracałem i oszczędziłem stówkę Duży uśmiech ale chciałem poprostu spróbować bez przygotowania Oczko W ośrodku straciłem nadzieję na to, że zdam, a kiedy przyszedł po mnie egzaminator, który był czepialski to ja już czekałem kiedy tylko mi powie, że egzamin przerwany. Na placu manewrowym byłem tak zestresowany, że niespóściłem ręcznego jak miałem jechać na górkę. Co rusz mi gasł, a ja nie wiedziałem o co chodzi. Całe szczęście byłem sam w samochodzie, a facet nie zajarzył i potem tylko zapytał co ja odczyniałem Duży uśmiech Na mieście co raz się czepiał i w końcu naszła mnie myśl taka: "i tak nie zdam, ale skoro już zapłaciłem za egzamin to chociaż trasę sobie przypomnę" i tak zacząłem traktować to olewczo i całkowicie lać na wszystko, a typ czepiał się do samego końca i nawet to, że mało mówię mu się nie podobało. Dopiero przy ośrodku mi nic takiego nie mówił, choć ja przeleciałem przez torowisko tramwajowe nawet nieupewniawszy się czy tramwaj się nie zbliża. Potem pomógł mi zaparkować na placu i kazał wyłączyć silnik po czym poinformował, źe zdałem egzamin Uśmiech Przelotne opady wtedy były, na zawsze chyba zapamiętam ten dzień Oczko
Odpowiedz
#7
Ja tez jestem wstydliwa i lekliwa
Odpowiedz
#8
Oczywiście.. mam tak co jakiś czas. Tylko nie jestem pewna czym to wszystko jest spowodowane. Smutny
Mam czasem wrażenie,że jestem jakaś nienormalna, skoro raz potrafię być odważna a czasem zakładam kaptur i omijam ludzi wstydząc się nawet spojrzeć znad kaptura.
Odpowiedz
#9
Ja mam podobnie Des.
Odpowiedz
#10
Cześć Kati, ładne foto, a teraz przejdę do tematu Uśmiech Jak już pisałem na blogu (wiem że kilka osób weszło i poczytało), nie ma "nieśmiałości" jako jakiejś stałej cechy człowieka. Nieśmiałość to jest stan psychologiczny, w którym człowiek może się znajdować, albo nie. To jest oczywiste, że raz to jest, a za innym z kolei razem tego nie ma. Wszyscy tak mamy. Żeby to przestało być problemem trzeba określić, co, u konkretnego człowieka, ten stan wyzwala. Potem należy tych wyzwalaczy nieśmiałości unikać, a jak nie da się unikać, to tak je opanować, żeby przestały wyzwalać nieśmiałość.

(10-09-2014, 11:40 AM)Des... napisał(a): Oczywiście.. mam tak co jakiś czas. Tylko nie jestem pewna czym to wszystko jest spowodowane. Smutny
Mam czasem wrażenie,że jestem jakaś nienormalna, skoro raz potrafię być odważna a czasem zakładam kaptur i omijam ludzi wstydząc się nawet spojrzeć znad kaptura.

oj Des... no jesteś właśnie normalna, bo tak to działa
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości