Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Problem Nieradzenie sobie ze strachem w szkole !!!
#31
Witam,
Nie wiem co mam robić, chyba mam nerwice albo depresje. Byłem chory nie było mnie tydzień w szkole mam zaległości. Nie ma mowy żebym wrócił do szkoły bez uzupełnionych notatek itd. Nie ma również mowy żebym w ogóle wrócił do szkoły na samą myśl boli mnie brzuch i głowa, mam zły humor i dostaję biegunki. Rodzice naciskają abym poszedł. Czuję że przez moje problemy ze szkołą atmosfera w domu się pogarsza i przeze mnie są kłótnie. Nie daję sobie rady. Jestem bezużyteczny, nie mam przyszłości. Smutny
Odpowiedz
#32
Ehh szkoła... za każdym razem kiedy do niej miałem iść , od razu boleści mnie nachodziły , i nie był to bynajmniej skutek grochówki ;d , mówiłem sobie niech się ta szkoła smoła szybko skończy , a wakacje i anginę uznawałem za zbawienie , aż w końcu się skończyło , i kop w zad od rodziców i do roboty , i teraz myślę odwrotnie , iż poszedłbym do szkoły ;d ... nie wiem czego tak naprawdę boisz się w tej szkole , czy samotności w ławce ? czy agresji ze strony innych ? ...Chociaż najczęściej jedno z drugiego wynika , bo jest takie przysłowie "siedź w kącie , a ujrzą cię" ...tak wiem coś o tym plucie , wciąganie tabaki , rzucanie chlebem , chodząc do szkoły nie wiedziałem czy ja idę do budynku w którym młodzież nabywa wiedze , czy do zakładu karnego o zaostrzonym rygorze ...
Jakoś to przetrwałem , chociaż dziś chciałbym zmienić czas i wiele zmienić w mojej szkolnej przeszłości...Szkoła to miejsce gdzie znajdują się młodzi ludzie którym hormony buzują , jeden zazdrości drugiemu , jeden chce się popisać przed drugim , kosztem trzeciego...Arena Lwów ....Mi nikt nie pomógł , nie przepisano mnie z klasy , ani Petagog szkolny nic nie poradził... może ty masz taką możliwość , to korzystaj gdzie indziej będzie ci lepiej , a jak nie ... to trzeba mieć twarde pośladki , nabierz pewności siebie , zapisz się na siłownie , albo na jaką sztukę walki , a najlepiej na to i na to ... i ucz się , bo mądrość i wiedza to skarb , i w swoim czasie ktoś to doceni , a możne nawet ty kiedy będzie kiedyś kierownikiem kolegów ze szkoły ... Uśmiech no i próbuj może pogadać z kimś kto ma może jakieś podobne pasje do ciebie w szkolę , na pewno jest ktoś w miare ogarnięty ... tylko nie daj się sprowadzić i zdemoralizować hieną na manowce ...
 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
#33
(02-10-2017, 21:38 PM)Zwolennik_Ciemności_94 napisał(a): chodząc do szkoły nie wiedziałem czy ja idę do budynku w którym młodzież nabywa wiedze , czy do zakładu karnego o zaostrzonym rygorze ...

W moim przypadku nie było wątpliwości jeśli chodzi o gimnazjum - 100% to drugie. Jedyną wątpliwość mogłem mieć tylko taką - czy to trzyletnia odsiadka dla wszystkich młodocianych czy tylko takich jak ja bowiem tylko tacy byli niszczeni jeszcze przez nauczycieli jeśli można ich tak nazwać, a sami byli niszczeni przez elyty klasowe... No tak, na kimś trzeba było odreagować. Hoerarchia nieco się przemieszała. Swoją drogą za niespełna 2 tygodnie mam zjazd pierwszy na nowej uczelni. Jestem podekscytowany bo znów próbuję czegoś nowego przy czym choć przez lata rzygałem szkołą do tego stopnia, że potrzebowałem teraz 3 lat przerwy to uświdomiłem sobie, że czegoś mi brakuje... Szybko uciekający czas oraz brak wsparcia jakiejkolwiek płci pięknej i totalny brak perspektyw życiowych znacznie ułatwił ten proces. Mam ostatnią szansę by osiągnąć coś więc trzeba to wykorzystać. Po mału jednak wraca stary lęk... Przed nowymi ludźmi, przed tym czy sobie poradzę, przed nieznanym... Staram się jednak myśleć pozytywnie i kierować się bardziej swoją ciekawością Wywracanie oczami



Mansurski nawaliłeś tyle kontekstówek, że tylko samochody i uczelnie mi jeżdżą po banerach i to w dodatku konkretnie te, których strony oficjalne już żem oglądbął Szczerbol
Odpowiedz
#34
(03-10-2017, 12:17 PM)Silent napisał(a):
(02-10-2017, 21:38 PM)Zwolennik_Ciemności_94 napisał(a): chodząc do szkoły nie wiedziałem czy ja idę do budynku w którym młodzież nabywa wiedze , czy do zakładu karnego o zaostrzonym rygorze ...

W moim przypadku nie było wątpliwości jeśli chodzi o gimnazjum -  100% to drugie. Jedyną wątpliwość mogłem mieć tylko taką - czy to trzyletnia odsiadka dla wszystkich młodocianych czy tylko takich jak ja bowiem tylko tacy byli niszczeni jeszcze przez nauczycieli jeśli można ich tak nazwać,  a sami byli niszczeni przez elyty klasowe... No tak,  na kimś trzeba było odreagować. Hoerarchia nieco się przemieszała. Swoją drogą za niespełna 2 tygodnie mam zjazd pierwszy na nowej uczelni. Jestem podekscytowany bo znów próbuję czegoś nowego przy czym choć przez lata rzygałem szkołą do tego stopnia, że potrzebowałem teraz 3 lat przerwy to uświdomiłem sobie, że czegoś mi brakuje... Szybko uciekający czas oraz brak wsparcia jakiejkolwiek płci pięknej i totalny brak perspektyw życiowych znacznie ułatwił ten proces. Mam ostatnią szansę by osiągnąć coś więc trzeba to wykorzystać. Po mału jednak wraca stary lęk... Przed nowymi ludźmi, przed tym czy sobie poradzę, przed nieznanym... Staram się jednak myśleć pozytywnie i kierować się bardziej swoją ciekawością Wywracanie oczami




Mansurski nawaliłeś tyle kontekstówek,  że tylko samochody i uczelnie mi jeżdżą po banerach i to w dodatku konkretnie te,  których strony oficjalne już żem oglądbął Szczerbol

Nom gimnazjum , to była najgorsza patola jaką świat widział , ja miałem 24 chłopa w klasie zero dziewczyn masakra , także można sobie wyobrazić jak było , chłopaki potrafili się pobić nawet o krzesło mimo , że w pobliżu było 20 innych ;p . Nauczyciele to płakali niektórzy , a lekcji religii , to żadnej nie pamiętam bo nigdy się nie odbyła ;d . Tak piszemy , no ale tak naprawdę to jednak żal , bo w tych szkołach to nadal niektórzy są nękani psychicznie i fizycznie , a nic się z tym nie robi , i mało kto się tym zajmuje , przykre to . Ja tam poszedłem do policealnej , i nawet się opiniami innych nie przejmuje , bo to i tak weekendówka , nie bój żaby ludzie będą głupsi niż byli , ale chociaż wydorośleli trochu .
Odpowiedz
#35
Haha, ja miałem klasę religijną i w 3 ksiądz nam się zmienił na spokojnego, który w zasadzie nigdy głosu na nikogo nie podniósł (mój ulubiony Wywracanie oczami) to można tylko sobie wyobrazić co się działo Język Poza mną to chyba cała klasa go nienawidziła...
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości