Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Problemy w relacjach z ludźmi
#1
Hej, nie oczekuję, że ktoś znajdzie rozwiązanie mojego problemu, ale chyba muszę o tym z kimś porozmawiać.
Od zawsze byłam nieśmiała, nigdy nie miałam ogromnej grupy przyjaciół, chociaż zawsze o niej marzyłam. Było kilku znajomych w moim życiu i przyjaciółka, którą znam od podstawówki i przyjaźnimy się nadal.
Stopniowo zaczęli pojawiać się inni. Poszłam na studia i teraz mogę powiedzieć, że mam niewielką grupkę przyjaciół. Jednak jestem niezbyt pewna siebie i potrzeba wiele czasu, żebym komuś zaufała. Jednak należę do osób bardzo wiernych i jak ktoś jest moim przyjacielem, to jestem w stanie dużo dla tej osoby zrobić. Jednak jest coś co mnie bardzo męczy. Czasami zastanawiam się czemu Ci ludzie mnie lubią, nie potrafię znaleźć przed sobą wytłumaczenia, choć potrafię podać swoje zalety. Po prostu czasami boję się, że stwierdzą, że jestem beznadziejna i przestaną się ze mną przyjaźnić. Wiem, że to głupie, ale właśnie to czuję. Niezdecydowany
Do grupy przyjaciół należy też pewien chłopak. Właściwie sama nie wiem jak powinnam określić tę relację, nie wiem czy to przyjaźń czy zwykłe koleżeństwo, zarówno z jego strony jak i z mojej. Spędzamy ze sobą dość dużo czasu, ale nie tylko dlatego, że się lubimy. Często kiedy jesteśmy sami zapada cisza. Nie mogę powiedzieć, żeby była ona jakoś bardzo niezręczna, ale nie wiem, czy właśnie tak powinno być. W wielu przypadkach to moja wina, bo on często wychodzi z inicjatywą. Je też oczywiście staram się, ale nie zawsze mi to wychodzi. Ściana Tak naprawdę jest chyba jedynym chłopakiem, z którym mam bliższe relacje, poza rodziną. Czasami mam wrażenie, że męczy go to, jak wyglądają nasze relacje, a mimo to nadal się kumplujemy/przyjaźnimy. Na dodatek wiedzę, że on ma jakiś problem. W gruncie rzeczy jesteśmy do siebie dość podobni. Nie wiem czemu, ale jest on jedną z niewielu osób, z którymi po prostu dobrze mi się milczy i nie myśli o niczym.
Sama nie wiem, co mogłabym zrobić, żeby bardziej otworzyć się na ludzi. Chciałabym być taka jak inni. Zawsze patrzyłam na mojego brata, jego relacje z ludźmi były moim niedoścignionym ideałem. Z resztą nadal tak jest, choć jestem dorosła i parę sukcesów na koncie to i tak uważam, że to on jest tą lepszą częścią rodzeństwa. Założył rodzinę, ma dobrą pracę. A ja jestem sama, w czasie studiów, po których nie wiadomo czy dostanę pracę, bo w sumie po żadnym kierunku nie ma takiej pewności.
Może ktoś jest w podobnej sytuacji i chciałby się po prostu wymienić opiniami na ten temat...
Odpowiedz
#2
Witaj 
Kilka porad od nie-eksperta i nie-psychologa Uśmiech
Warto być na bieżąco w aktualnych wydarzeniach - zawsze to jakiś temat do rozmowy. Znaleźć sobie hobby i poznać ludzi z nim związanych. Nauczyć się kilku sucharów, którymi zawsze można rozładować napiętą sytuację, czy przerwać niezręczna ciszę. No i chyba najważniejsze: strać się myśleć pozytywnie i nie unikać interakcji z ludźmi zachowując przy tym własne zdanie.
 Podziekowania: nieśmiałaona
Odpowiedz
#3
Cześć Oczko Ja tylko się przywitać bo radzić nie mam co bo widzę, że sytuacja i tak o niebo lepsza jak moja xD To tylko tak dodaję byś miała świadomość, że są tacy co mają gorzej i by Ci to dało takiego kopa do działania i uśmiechu, a po za tym podpisuję się do tego co wyżej Teoretyk napisał Oczko
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#4
Witaj, nieśmiałaona Uśmiech
Mam nadzieję, że zostaniesz tu dłużej, bo ludzi z kujawsko-pomorskiego mamy niedobór Uśmiech

I myślę podobnie jak Cichy. Twoja sytuacja nie jest tragiczna, ja wiem, może być Ci z tym źle i przykro, ale... wszystko będzie dobrze, ja wierzę Uśmiech
"Żeby kogoś trzymać za rękę, trzeba najpierw swoją dłoń otworzyć."  - Ewa Bagłaj "Prymuska"
Odpowiedz
#5
Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi. Tak jak pisałam nie oczekiwałam rozwiązania problemu, tylko miałam ochotę po prostu gdzieś o tym napisać i wyrazić to co mi siedzi w głowie. Siedzi w niej bardzo dużo, więc spokojnie KimKolwiek, mam zamiar tutaj zostać, może uda mi się zrobić jakiś dobry uczynek i pomóc zabłąkanej duszy, która ma większe problemy niż ja. Gdyby ktoś chciał po prostu pogadać, to zawsze chętnie porozmawiam na priv Oczko Fajnie, że to forum działa tak prężnie Uśmiech
Odpowiedz
#6
Myślę sobie: jeśli Ci z tym chłopakiem dobrze w takiej relacji, to po co to zmieniać?

A co rozumiesz przez pojęcie taka jak inni?
Odpowiedz
#7
Może nie wyraziłam się zbyt precyzyjnie. Nie chcę żeby przerodziło się to w uczucie, bo bardzo go lubię, ale nie ma tutaj jakiegoś przyciągania Uśmiech No właśnie chyba nie jest mi dobrze, bo mam wrażenie, że jemu nie do końca to leży, a nie chciałabym żeby to wygasło. Wręcz przeciwnie chciałabym się do niego zbliżyć i żeby mi zaufał, bo jak napisałam widzę, że ma jakiś problem i chciałabym mu pomóc, bo widzę, że się z tym męczy. Jednak on otacza się murem i trudno mi się przez niego przebić, bo sama nie jestem osobą śmiałą.

Taka jak inni, to przebojowa, otwarta na świat i nowych ludzi, na nowe doświadczenia, otoczenie.
Odpowiedz
#8
Podejrzewam, że na siłę się nie da. I że osoba śmiała też niewiele by wskórała. Czasem komuś potrzeba towarzystwa, przebywania z kimś...

Co do tego drugiego - to wiele pracy przed Tobą. Ale jeśli taka właśnie chcesz być, to działaj.
Odpowiedz
#9
No w kwestii przebywania i dawania oparcia, to myślę, że wie, że może na mnie liczyć. Z resztą powiedziałam mu o tym, że zawsze może ze mną porozmawiać, albo po prostu mi powiedzieć co mu doskwiera bez mojego komentarza.
Asiu wydaje mi się, że właśnie taka jestem i czasem bardziej martwię się o innych niż o siebie, więc działać będę Uśmiech
 Podziekowania: Asia
Odpowiedz
#10
(25-01-2016, 21:31 PM)nieśmiałaona napisał(a): ...Czasami zastanawiam się czemu Ci ludzie mnie lubią, nie potrafię znaleźć przed sobą wytłumaczenia, choć potrafię podać swoje zalety. Po prostu czasami boję się, że stwierdzą, że jestem beznadziejna i przestaną się ze mną przyjaźnić. Wiem, że to głupie, ale właśnie to czuję. Niezdecydowany
Do grupy przyjaciół należy też pewien chłopak. Właściwie sama nie wiem jak powinnam określić tę relację, nie wiem czy to przyjaźń czy zwykłe koleżeństwo, zarówno z jego strony jak i z mojej. Spędzamy ze sobą dość dużo czasu, ale nie tylko dlatego, że się lubimy. Często kiedy jesteśmy sami zapada cisza. Nie mogę powiedzieć, żeby była ona jakoś bardzo niezręczna, ale nie wiem, czy właśnie tak powinno być. W wielu przypadkach to moja wina, bo on często wychodzi z inicjatywą. Je też oczywiście staram się, ale nie zawsze mi to wychodzi. Ściana Tak naprawdę jest chyba jedynym chłopakiem, z którym mam bliższe relacje, poza rodziną. Czasami mam wrażenie, że męczy go to, jak wyglądają nasze relacje, a mimo to nadal się kumplujemy/przyjaźnimy. Na dodatek wiedzę, że on ma jakiś problem. W gruncie rzeczy jesteśmy do siebie dość podobni. Nie wiem czemu, ale jest on jedną z niewielu osób, z którymi po prostu dobrze mi się milczy i nie myśli o niczym... 

Ludzie nie lubią nikogo kto jest od nich lepszy. Nie lubią ludzi którzy nie mówią bo tacy myślą a oni chcą wiedzieć co. Nie znając czyiś poglądów i myśli ciężko go jest zniszczyć plotkami więc zastosują nienawiść która u nieśmiałej osoby z nieśmiałości przerodzi się w fobię społeczną. A o to większości ludzi chodzi, żyją w swoim wyścigu szczurów i nie myślą że mogą krzywdzić. 
Najbardziej irytuje ich jak ktoś pozostanie sobą i nie da się złamać. Milczenie między dwoma osobami których zaczyna łączyć coś więcej jest lepsze niż bezsensowna rozmowa o byle czym. Może się okazać że próba bycia jak inni wokół okaże się zakłamaniem siebie i wtedy stracisz wszystko. Czasem lepiej być sobą i milczeć niż zacząć mówić i pozwolić innym by mieli na Ciebie coś czym można zniszczyć opinię plotkami. 
Jeżeli Twój kolega ma olej w głowie to przeczeka, zaakceptuje Ciebie i może wyniknąć coś więcej niż przyjaźń. Będzie to przywiązanie. Pomijam słowo miłość bo to tylko reakcja chemiczna organizmów ludzkich. To że on wychodzi z inicjatywą to nic złego. Kobiecie wypada być nieśmiałą
Jos uskot itseesi, voit tehdä ihan mitä vaan elämässäsi.

[Obrazek: ZUT2FuN.png]
 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości