Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



Psychologiczne i/lub filozoficzne przemyślenia i wnioski Victorii
#1
Jakis czas temu zalozylam na innym forum taki watek, to se pomyslalam, ze i tu takowy zaloze Uśmiech
Bede se tu zapisywala rozne moje przemyslenia i wnioski, do ktorych mnie inspiruja rozne artykuly Uśmiech Mam nadzieje, ze komus sie przydadza.

Znalazlam taki artykul, w ktorym pisano, ze ludzie zwykle preferuja zrodla, ktore potwierdzaja to, co sami na ten temat sadza. I pomyslalam sobie, ze niektorzy ludzie, ktorzy choruja na duszy, a za bardzo sie skupiaja na negatywnych stronach wszystkiego i sa zamknieci na pomoc innych, wlasnie dlatego nie chca pomocy i nie chca widziec czegos inaczej, niz dotychczas. Np, gdy ktos trafi na zlego psychiatre czy psychologa, oni pozostaja przy swoim zdaniu, ze oni nie pomagaja, czyli uwaza za racje to, co jest blizsze jego pogladom, czyli pesymistyczne. I dzieki temu, co napisalam w pierwszym zdaniu, chorobowe przekonania biora gore nad tym, czego nie chcemy do siebie przyjac, bo nie jestesmy otwarci na uznanie czegos, co uwazamy za nieprawde.
Przeczytalam o tym, ze czlowiek, ktory cos przezywa, ma tendencje do podejrzewania, ze ktos inny przezywa to samo. I pomyslalam sobie, ze czesto czlowiek moze byc niemily w stosunku do ludzi, ktorzy maja w sobie cos, co sie temu czlowiekowi nie podoba w samym sobie. I moze byc on zarowno swiadomy tego, lub nie. Chodzi o to, ze czlowiek mysli, ze jesli ktos zrobil cos, czego ten nie akceptuje u siebie, to mial takie same mysli i zamiary o tym, jak on sam. A skoro nie akceptuje tego w sobie, to zaistnieje projekcja psychiczna, czyli nieswiadome przenoszenie na kogos czegos wlasnego, np mysli, i wtedy postapi wobec tego kogos tak, jak postepuje wobec siebie, gdy on sam ma takie mysli. I mysle sobie, ze przyczyna moze byc nieakceptacja siebie. Gdy nie akceptujemy siebie, to tez nie zaakceptujemy w wiekszym stopniu innych.
[Obrazek: 4c82308c2a1b9.gif]

To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale właśnie jest tym, co nadaje znaczenie Twojemu życiu
Odpowiedz
#2
Wydaje mi się że jest coś na rzeczy. Ale to dopiero przy bliższym poznaniu takiej osoby. Ja zauważyłem to w odwrotny sposób. Czyli osoba która czegoś w sobie nie akceptuje znajduje to u mnie, natomiast to co dana osoba mi wytknie, przez większość osób jest niezauważalne i dopóki ktoś, czyli osoba która ma tą samą cechę, którą w sobie nie akceptuje podkreśla to, żeby obniżyć moją samoocenę. Nie wiem czy dobrze interpretuje Twój wątek, ale skłonił mnie do takiej właśnie refleksji.
Natomiast zastanawiam się po co ktoś coś takiego robi? Czy wytykając komuś własne cechy, które są dla niego samego negatywne, w jakiś sposób taki ktoś się podbudowuje??? Bo napewno mu to nie pomoże w zaakceptowaniu tego w sobie.

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
  


Skocz do: