Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



Reklamacja...
#1
Kostka 
Ponieważ temat dotyczy pendriva to postanowiłem zamieścić go w tym dziale Oczko Taki temat ku przestrodze, a może ku pokrzepieniu, sami zadecydujecie Język Jak wiecie ponad miesiąc temu reklamowałem pendriva z Auchana, pisałem o tym dosyć sporo w różnych tematach, głównie w narzekalni Duży uśmiech Dziś postanowiłem podzielić się krótką refleksją na temat tej procedury i w prawdzie nie zniechęcać do reklamowania czegokolwiek, może nawet zachęcać, ale przede wszystkim chciałbym tutaj nieco zwrócić uwagę na to, że warto szanować sprzęt nabyty, który od początku działa jak należy i nie trzeba go reklamować.

W lutym bieżącego roku nabyłem sprzęt marki Platinet. Było to coś takiego tylko ciut ciemniejszy mi się wydaje - http://www.sklep.platinet.pl/platinet-pe...6058,16716. W woli przypomnienia reklamowałem bydlaka bowiem działał raptem 2 minuty po włożeniu do portu usb 2.0. Podczas kopiowania danych wszystko się zawiesiło, zniknęła lokalizacja i pendrive się rozłączył a następnie nie dało się już z nim nic zrobić. Nie pamiętam już dokładnie jak zachowywał się system ale zdaje się, że po ponownym podpięciu wykrywało pendriva, ale nie szło go przeglądać ani sformatować ani nic i do tego za każdym razem miał inną pojemność. To samo działo się na linuxie i windowsie (wtedy jeszcze miałem minta i 10, teraz mam podobnie tylko inne partycje i zamiast minta mam nówkę ubunciaka Szczerbol, tak coś mnie naszło Cwaniak). Reklamacja została przyjęta przez punkt obsługi klienta Auchan (bo i w końcu zgodnie z życzeniem klienta Oczko ) no i rzecz jasna musiałem podać swoje nazwisko i numer telefonu... No dobra, jakoś w końcu musieli się ze mną kontaktować a to chyba najprostszy sposób. Za jakiś czas dostałem 2 telefony, których nie odebrałem jednak, ale jeszcze tego samego dnia udałem się do punktu obsługi. Tam dowiedziałem się, że pendrive figuruje w systemie jako sprzęt w naprawie i nie mogą go nigdzie znaleźć bo tylko pracownik serwisu wie gdzie może się znajdować i chcieli bym przyjechał na drugi dzień, więc umówiliśmy się na kolejny telefon, a ponieważ tamte 2 już wpisane były jako, że klient ma wyłączony telefon czy coś (choć miałem włączony) to umówiliśmy się na telefon następnego dnia po 15-tej, że ktoś do mnie zadzwoni (jak nietrudno się domyślić tamte 2 były przed). Następnego dnia telefon milczy. Ponieważ i tak nie miałem czasu to odczekałem jeszcze z tydzień i dopiero po tygodniu przyjechałem dowiedzieć się co z tym pendrivem. Dowiedziałem się, że nadal jest w naprawie i mam czekać na telefon. Więc czekam i się doczekałem... Po miesiącu kiedy już zachodziłem w głowę czy nie czekam za długo i czy mnie nie oleli zadzwonił telefon ale kurna znów przed 15 i odebrać nie mogłem O matko No ale dobra, wsiadam w samochód i jadę tam do nich (nie pamiętam już czy to było tego samego dnia, ale chyba nie, zdaje się, że też czasu nie miałem i kilka dni minęło od tego telefonu). Dowiaduję się, że... pendrive dalej jest niedostępny... O losie... Jest w prawdzie już inaczej w systemie zaznaczony, ale dalej czekać karzą na telefon z serwisu. Do tego babka twierdzi, że dzwonili do mnie 4 razy i nie odebrałem... Lol... Dzwonili 3 ale to szczegół. Potem to potwierdziła. 2 dni później raptem dostaję smsa na swój numer, że reklamacja została uznana i mam się zgłosić do punktu obsługi po odbiór nowego sprzętu... Noż kurde nareszcie.

Nowy sprzęt jest hybrydą tego tutaj - http://www.sklep.platinet.pl/platinet-pe...16058,9345 z tym powyżej. Tzn. ma podobnie jak tu czarną obudowę tylko bardziej taką błyszczącą choć matową (nie wygląda to tak elegancko jak w tym co kupiłem) i ma nadruk z logiem i nazwą firmy, certyfikatem oraz pojemnością tak jak ten pierwszy, no i rzecz jasna pojemność jak w tym pierwszym czyli 64 gb. Skuwka od tego pendriva lata jak głupia, generalnie sprzęt bardzo niechlujny w swym wykonaniu. Wygląda tak jakby ktoś go na odpierdziel zrobił. Może odzwierciedla to zachwyt firmy, która musiała dać mi za free nowy sprzęt i byli stratni o jedną sztukę. Choć w sumie co to jest te 6 dych dla firmy działającej w branży elektronicznej. No ale cóż, nie wygląd w końcu się liczy, najważniejsze jest działanie a tutaj nie powiem zgrałem na próbę ponad 50 gb danych i nic złego do tej pory nie nastąpiło. W prawdzie test tych danych dopiero przede mną ale już przynajmniej nie doszło do tego co było wcześniej. Jak odpalę na linuksie dziada i dane będą sprawne to wtedy uznam, że pendrive jest w pełni funkcjonalny. (zrzut danym odbywał się na windowsie)

Tak już podsumowując reklamować warto bowiem dzięki temu moje pieniążki nie poszły w błoto (ale czy na pewno? Wygląd w prawdzie ma tu najmniejsze znaczenie ale nie mniej jednak jakieś ma i generalnie można powiedzieć, że za to również płaciłem a tym czasem dostałem niechlujny sprzęt mówiący do mnie swym wyglądem - masz i spadaj, za to nieznaczny ale jednak pokaźny minus) jednak kosztowało to troszeczkę zachodu dlatego warto szanować każdy sprzęt niewymagający reklamacji i traktować to jako wyższą konieczność jeśli już nie da się nic zrobić tak jak ja miałem z tym pendrivem. I tutaj mała notka odnośnie dysku WD jaki nabyłem. Jak opisałem Marceli problem to poradziła mi go reklamować, już wtedy byłem bardzo niechętny (a pierwsze problemy pojawiły się na długo przed tym jak odebrałem nowego pendriva) ale ostatnio (chyba w sobotę) dysk ten przerósł sam siebie bowiem znów doszło do poważnych błędów, które przez system były traktowane jako awaria urządzenia i już byłem przekonany, że jeszcze w tym tygodniu będę ganiał go reklamować po czym się rozmyśliłem... Sprzęt działa poprawnie o dziwo więc reklamacji by mi nawet nie uznali to i nie ma sensu z nim biegać (a jak przeczytałem ile kosztów transportu liczy sobie firma WD jakimi obciąża klienta szczególnie w przypadku nieuznania reklamacji to za głowę się złapałem) i teraz pytanie jak to jest możliwe... W sumie nie wiem. Sprawdziłem na windowsie i na linuxie. Działa wszystko jak powinno. A to za sprawą podłączenia kabla dysku bezpośrednio pod port usb. Kiedy podpinam do przedłużki dysk się psuje niezależnie od portu, jak podpinam bezpośrednio działa normalnie... O ch... chodzi? Pojęcia nie mam. Miałbym pojęcie gdyby nie fakt, że do awarii dochodzi na każdej przedłużce a mam ich 3 i na wszystkich trzech problemów nie ma z żadnym innym sprzętem, tylko ten dysk nie trawi ich, natomiast bez nich działa normalnie. Za cholerę tego nie rozumiem. Oczywiście to samo jest zarówno na linuxie jak i windowsie. Na tym może już zakończę bo miało być krótko a wyszedł tasiemiec Nieśmiały
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
Właśnie ostatnio chciałem zwrócić tego tableta hybrydowego do sklepu, którym to ostatnio się chwaliłem. W RTV Euro AGD jest niby promocja "zakupy bez obaw", ale można to głęboko w 4 litery wsadzić. Dopatrzyli się jakichś tam niby śladów użytkowania, pomimo, że były WSZYSTKIE folie fabryczne, wyczyszczony ekran i zresetowany Windows. Nie, oni nie przyjmą i spier****j pan.

No to zgłaszam reklamację - czarny ekran pojawiający się notorycznie na ok. ~5 sekund podczas użytkowania. Sprzęt poszedł na reklamację, zobaczymy co z tego wyniknie. Tak czy owak, będę omijał RTV Euro AGD szerokim łukiem. Szczerze współczuję osobom pracującym tam, bo zapieprzają za mniej niż minimalną krajową w systemie prowizyjnym na umowie śmieciowej (coś w stylu pracy na akord). Chyba jedynie kierownicy sklepów mają jakąś tam porządną umowę. Stąd oni próbują każdemu wcisnąć dodatkowe ubezpieczenia za dodatkową kasę, a wszelkie zwroty do sklepu to dla nich strata. W MediaMarkt/Saturnie uczciwie zatrudniają pracowników i takich cyrków nie odstawiają. Tam nie było problemu, żeby oddać laptopa do sklepu w ciągu tych regulaminowych 30 dni.

No i też druga kwestia - jak zamówimy przez neta z dostawą do domu, to oni MUSZĄ przyjąć zwrot w ciągu 14 dni. Taki ustawowy obowiązek.

Pozdrawiam Oczko
Odpowiedz
#3
W Euro też je drogo dosyć Oczko Ale propos to niestety właśnie opisałeś to co ja całkowicie pominąłem, ale myślę, że dziś jest to dobrze znana rzecz mianowicie nieuczciwe praktyki wobec klienta. Nawet ja na tamtym pendrivie miałem na zgłoszeniu już notkę, że sprzęt używany jakby chcieli sobie zostawić taką furtkę, że jakby co to będzie, że z winy użytkowania czy coś. Jak kupywałem drukarkę (w Mediamarkt) to facet powiedział, że przyjmują zwroty do póki się tonerów nie włoży... Cóż... Tonery były już włożone a brałem sprzęt z magazynu... No ale na szczęście drukarka działa jak należy i nawet udało mi się ją zsynchronizować z ubunciakiem i to jeszcze szybciej niż z windowsem (o wiele szybciej bo za pomocą kilku kliknięć a z windowsem to pierdzieliłem się cały wieczór i kawałek dnia następnego) choć oprogramowanie jest właśnie dostosowane do windowsa. Podobnie krzesłem biurowym z ikei. Otrzymałem od pracownika informację, że reklamację uwzględniają do czasu póki się nie poskręca krzesła... No i na koniec jeszcze wspomnę o dysku WD. Może człowiekowi się zakręcić w głowie po przeczytaniu warunków gwarancji. Tam co punkt naliczone są jakieś opłaty i odpowiedzialność konsumencka. Ja rozumiem to tak, że jakby reklamacja nie została uznana, ale pies go wie jaka prawda. Wolę się nie przekonywać. Nie jest to jasno określone na papierze a obecnie coraz częściej spotykam się z modą na interpretację przepisów także w urzędach. Tzn. jeśli jakiś przepis nie jest jasno uzasadniony wtedy formę prawną ma rozwiązanie zgodne z interpretacją tego przepisu przez dany urząd. Czyli dany urząd może stosować się do przepisu nie w sposób sztywny tak jak powinno mieć to miejsce tylko elastyczny jak mu wygodniej. Ostatnio moja matula dużo traci na takich przepisach. Raz pomogłem jej pisząc odwołanie od jednej decyzji urzędu i w odpowiedzi urząd stwierdził, że podtrzymuje swoją decyzję ponieważ wynika z przepisu (paragrafki rzecz jasna), który nie zawiera w swej treści sprecyzowanego uzasadnienia a więc stosowanie przepisu jest uwarunkowane jego interpretacją...
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
(14-03-2017, 18:01 PM)Silent napisał(a): Czyli dany urząd może stosować się do przepisu nie w sposób sztywny tak jak powinno mieć to miejsce tylko elastyczny jak mu wygodniej.

To wszystko przez to, że jakiś debil nie pomyślał w Polsce o wykładni legalnej prawa.
Odpowiedz
#5
O to to właśnie Oczko
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
  


Skocz do: