Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Zapraszamy do wspólnej gry w mafię kliknij Oczko



Równouprawnienie
#1
Zakładam watek, gdyż dyskusja jest bardzo ciekawaUśmiech

>>Przemoc ekonomiczna wiąże się z uzależnieniem od środków jednej
ze stron w małżeństwie. Mówimy o niej wtedy, kiedy partner
wykorzystuje to uzależnienie do znęcania się psychicznego nad
współmałżonkiem czy dziećmi; uniemożliwia dostęp do konta, wydziela
i kontroluje każdą wydawaną złotówkę; ogranicza możliwości podjęcia
pracy zarobkowej. Pieniądze stają się kartą przetargową, zaczyna
obowiązywać zasada „coś za coś”: jeśli zrobisz to czego od ciebie
oczekuję, to dostaniesz nagrodę - większą kwotę na utrzymanie
rodziny albo nawet możliwość kupna czegoś dla siebie. O przemocy
ekonomicznej mówimy też, kiedy partner celowo nie płaci alimentów;
bez wiedzy współmałżonka zaciąga kredyty czy przywłaszcza środki
przeznaczone na utrzymanie rodziny (...)
http://forum.gazeta.pl/forum/w,212,93189...iczna.html
Odpowiedz
Świetny pomysł Oczko
A więc ja twierdzę że jak tak dalej pójdzie, to już wkrótce faceci będą musieli walczyć o swoje prawa.
Odpowiedz
#3
Przemoc ekonomiczna
(naruszanie własności) – odbieranie zarobionych pi
eniędzy, rzeczy
osobistych, niszczenie mienia uniemożliwianie podję
cia pracy zarobkowej, niezaspakajanie
podstawowych, materialnych potrzeb rodziny itp.
http://www.ptsr.nazwa.pl/files/O%20przem...cholog.pdf

(23-07-2014, 22:57 PM)chattorblog napisał(a): Świetny pomysł Oczko
A więc ja twierdzę że jak tak dalej pójdzie, to już wkrótce faceci będą musieli walczyć o swoje prawa.
Najpierw niech kobiety wywalczą swoje.
W sumie brzydko to brzmi "wywalczyć". Te prawa należą się nam - kobietom - ot tak - po prostu i przykre jest, że musimy o nie walczyć.
Odpowiedz
Ale wy przecież macie już całkowite równouprawnienie. W jakiej dziedzinie życia kobiety są na prawdę dyskryminowane. Same siebie dyskryminują, to się zdarza, ale nic poza tym.
Odpowiedz
#5
Cytat - Cichy: A o przerzucaniu winy na kochanki to poza komediami romantycznymi nie spotkałem się z czymś takim Duży uśmiech Po za tym nawet jak ma miejsce, to który sąd to uznaje... Chyba te z Arabii Duży uśmiech
W moim otoczeniu na przykład. Wielokrotnie słyszałam, że np. ta to jest k...a, bo spotykała się z żonatym.
Mam też znajomą, która związała się z żonatym, oboje się rozwiedli dla nowego związku, który nie przetrwał. No i winą niby obarczają oboje, ale wielokrotnie słyszałam, że "ona zniszczyła mu życie".
I tak można bardzo dużo przykładów podawać...

(23-07-2014, 23:03 PM)chattorblog napisał(a): Ale wy przecież macie już całkowite równouprawnienie. W jakiej dziedzinie życia kobiety są na prawdę dyskryminowane. Same siebie dyskryminują, to się zdarza, ale nic poza tym.
Same siebie w jakim sensie?
Że idę do pracodawcy i proszę go o gorszą pracę z niższą pensją?
Że celowo dbam o siebie, żeby mężczyzna mógł mi robić niewybredne żarty?
Że jak jadę autem, to słyszę, że "baba za kierownicą"?
Że mówię o sobie "k...a", kiedy żonaty facet mnie podrywa?
Że jak chce działać załóżmy w polityce, to zaraz teksty, ze kobieta to do garów?
Że policja mnie lekceważy, gdy zgłaszam, że mój były mąz mnie nachodzi, bo on niby się poprawił i jest lepszy?
( wszystkie przykłady są autentyczne - nie dotyczą mnie osobiście)
Odpowiedz
(23-07-2014, 22:58 PM)Asia napisał(a): Przemoc ekonomiczna
(naruszanie własności) – odbieranie zarobionych pi
eniędzy, rzeczy
osobistych, niszczenie mienia uniemożliwianie podję
cia pracy zarobkowej, niezaspakajanie
podstawowych, materialnych potrzeb rodziny itp.
http://www.ptsr.nazwa.pl/files/O%20przem...cholog.pdf

(23-07-2014, 22:57 PM)chattorblog napisał(a): Świetny pomysł Oczko
A więc ja twierdzę że jak tak dalej pójdzie, to już wkrótce faceci będą musieli walczyć o swoje prawa.
Najpierw niech kobiety wywalczą swoje.
W sumie brzydko to brzmi "wywalczyć". Te prawa należą się nam - kobietom - ot tak - po prostu i przykre jest, że musimy o nie walczyć.

To o czym piszesz to nie jest przemoc ekonomiczna, ale kradzież, czy zniszczenie mienia i za to są paragrafy. Nie widzę tutaj żadnej dyskryminacji kobiet, tylko zwykłe przestępstwo.

A niezaspokajanie podstawowych potrzeb rodziny... zaraz, zaraz, nie bardzo łapię o co chodzi. Gdzie tu jest brak równouprawnienia. Kto ma niby obowiązek zaspokajać potrzeby rodziny. Mężczyźni i kobiety, tak? W końcu panie chcą mieć równe prawa. Prawo nie zabrania im pracować.

(23-07-2014, 23:05 PM)Asia napisał(a): Cytat - Cichy: A o przerzucaniu winy na kochanki to poza komediami romantycznymi nie spotkałem się z czymś takim Duży uśmiech Po za tym nawet jak ma miejsce, to który sąd to uznaje... Chyba te z Arabii Duży uśmiech
W moim otoczeniu na przykład. Wielokrotnie słyszałam, że np. ta to jest k...a, bo spotykała się z żonatym.
Mam też znajomą, która związała się z żonatym, oboje się rozwiedli dla nowego związku, który nie przetrwał. No i winą niby obarczają oboje, ale wielokrotnie słyszałam, że "ona zniszczyła mu życie".
I tak można bardzo dużo przykładów podawać...

(23-07-2014, 23:03 PM)chattorblog napisał(a): Ale wy przecież macie już całkowite równouprawnienie. W jakiej dziedzinie życia kobiety są na prawdę dyskryminowane. Same siebie dyskryminują, to się zdarza, ale nic poza tym.
Same siebie w jakim sensie?
Że idę do pracodawcy i proszę go o gorszą pracę z niższą pensją?
Że celowo dbam o siebie, żeby mężczyzna mógł mi robić niewybredne żarty?
Że jak jadę autem, to słyszę, że "baba za kierownicą"?
Że mówię o sobie "k...a", kiedy żonaty facet mnie podrywa?
Że jak chce działać załóżmy w polityce, to zaraz teksty, ze kobieta to do garów?
Że policja mnie lekceważy, gdy zgłaszam, że mój były mąz mnie nachodzi, bo on niby się poprawił i jest lepszy?
( wszystkie przykłady są autentyczne - nie dotyczą mnie osobiście)
Takie dyskryminowanie siebie samych też się zdarza. I to często.
Ja to widzę ciągle jak kobiety wykorzystują urodę czy emicje do załatwiania różnych spraw. Problem polega na tym że takie podejście do poważnych spraw nie jest akceptowane.
A teraz popatrz z drugiej strony. Baba za kierownicą, tak? A ile musi się nasłuchać facet który chce pracować w przedszkolu? Gwarantuję Ci że więcej.
Odpowiedz
#7
(23-07-2014, 23:10 PM)chattorblog napisał(a):
(23-07-2014, 22:58 PM)Asia napisał(a): Przemoc ekonomiczna
(naruszanie własności) – odbieranie zarobionych pi
eniędzy, rzeczy
osobistych, niszczenie mienia uniemożliwianie podję
cia pracy zarobkowej, niezaspakajanie
podstawowych, materialnych potrzeb rodziny itp.
http://www.ptsr.nazwa.pl/files/O%20przem...cholog.pdf

(23-07-2014, 22:57 PM)chattorblog napisał(a): Świetny pomysł Oczko
A więc ja twierdzę że jak tak dalej pójdzie, to już wkrótce faceci będą musieli walczyć o swoje prawa.
Najpierw niech kobiety wywalczą swoje.
W sumie brzydko to brzmi "wywalczyć". Te prawa należą się nam - kobietom - ot tak - po prostu i przykre jest, że musimy o nie walczyć.

To o czym piszesz to nie jest przemoc ekonomiczna, ale kradzież, czy zniszczenie mienia i za to są paragrafy. Nie widzę tutaj żadnej dyskryminacji kobiet, tylko zwykłe przestępstwo.

A niezaspokajanie podstawowych potrzeb rodziny... zaraz, zaraz, nie bardzo łapię o co chodzi. Gdzie tu jest brak równouprawnienia. Kto ma niby obowiązek zaspokajać potrzeby rodziny. Mężczyźni i kobiety, tak? W końcu panie chcą mieć równe prawa. Prawo nie zabrania im pracować.

Przemoc ekonomiczna nie jest moim wymysłem, tylko wyodrębnionym rodzajem przemocy. Każda nowa pozycja z tej dziedziny zawiera jej definicję. Starsze chyba też.
Prawo nie zabrania, ale dyskryminuje kobiety. O tym piszemy. Kobieta może pracowac, ale jak juz znajdzie pracę, to bron Boże by miała dziecko. Dziś rozmawiałam z koleżanką, której pracodawca powiedział, że "na pewno jej dziecko będzie chorowało". Czy takie stwierdzenie jest przejawem równouprawnienia czy dyskryminacji?
Owszem - mają oboje pracować. Dziś czytałam u drugiej kolezanki na blogu, ze chciała sobie dorobić, sąsiedzi podali do MOPS-u, że nie zajmuje się dziećmi... chore - ale prawo pozwala na takie rzeczy.
Urlop tacierzyński istnieje od niedawna, co oznacza, że w majestacie prawa kobieta miała przymus siedzenia w domu na macierzyńskim - mąż miał pracowac w tym czasie na rodzinę.
Te wszystkie czynniki powodują, że przemoc ekonomiczna jest możliwa i ze głównymi ofiarami są kobiety!
I jeszcze jeden aspekt - gdy mamy rozważyć w rodzinie, czy maż czy zona ma zająć się dziećmi - bierzemy pod uwagę to, ile które jest w stanie zarobic. A skoro kobiety na tym samym stanowisku zarabiają mniej - wybor jest jedyny - dyskryminujący dla kobiet...
Dodajmy, ze kobieta, chcąca pracowac jak męzczyzna, a mająca dziecko, chce je gdzieś umieścić - w żłobku czy przedszkolu. A tu - niespodzianka - miejsc brak!

Takie dyskryminowanie siebie samych też się zdarza. I to często.
Ja to widzę ciągle jak kobiety wykorzystują urodę czy emicje do załatwiania różnych spraw. Problem polega na tym że takie podejście do poważnych spraw nie jest akceptowane.
A teraz popatrz z drugiej strony. Baba za kierownicą, tak? A ile musi się nasłuchać facet który chce pracować w przedszkolu? Gwarantuję Ci że więcej.

Siebie samych?
Czy otoczenie tak reaguje?? Przemyśl odpowiedź. Ja ją znam.
Kobiety ciągle wykorzystują urodę? Podaj przykład. Z życia wzięty.
Nie wiem, nie znam faceta, który chciał pracować w przedszkolu. Nigdy o takim nie słyszałam. A Ty znasz? Kobiet za kółkiem jest wiele.
Odpowiedz
Widzisz, ja się zgadzam że kobiety są w gorszej sytuacji na rynku pracy, właśnie ze względu na macierzyństwo. Dlatego uważam że równouprawnienie jest głupie. Płcie się różnią. Kobiety same wpuściły się w maliny z tym równouprawnieniem. Chcą uczestniczyć w rywalizacji na rynku pracy, ale nie mogą się pogodzić z tym że dla pracodawców urlop macierzyński jest problemem.

A to co powiedział pracodawca Twojej koleżance... to nie jest kwestia braku równouprawnienia tylko kultury. Można takiej osobie nawstawiać na przykład ch...jów. Albo jakoś inaczej wyrazić wzbudzenie i bark aprobaty dla chamstwa.

wzburzenie miało być
Odpowiedz
#9
Asia napisał(a):Urlop tacierzyński istnieje od niedawna, co oznacza, że w majestacie prawa kobieta miała przymus siedzenia w domu na macierzyńskim - mąż miał pracowac w tym czasie na rodzinę.

Ale widzisz jednak jest czyli coś się zmienia w tym kraju na korzyść kobiet. Oczko Mam wrażenie jednak, że Twoje przekonania Asieńka zakrawają nieco o feministyczne wartości czyli najgorsze zło jakie jest w tym kraju także dla samych kobiet. Feministki bowiem budują teorie równouprawnienia pod hasłem zemsty na mężczyznach i zdominowania ich. To krucjata, która równouprawnieniem jest jedynie nazywana bo z takowym nie ma nic wspólnego. Feministki po prostu podłapały hasło dzięki, któremu chcą zdobywać rzesze zwolenników (a zwłaszcza zwolenniczek bo na mężczyzn mają wywalone), którzy zostaną zwyczajnie oszukani i zmanipulowani.

Co do przemocy ekonomicznej to wiem, że takie zjawisko występuje i dlatego takie rzeczy jak intercyza wydają mi się dobrym pomysłem.

Co do pozostałych argumentów to masz Asiu dużo racji ale popełniasz jeden błąd, a mianowicie bardzo uogólniasz. Gdzie masz małżeństwo pracujące na tym samym stanowisku, w tej samej branży o różniących się zarobkach? Takich przykładów można znaleźć kilka, ale raptem na palcach jednej ręki można policzyć i jeszcze mogło by się okazać, że oni akurat nie mają takich problemów...

Jestem za walką o prawa kobiet, ale jestem przeciwko odbieraniu praw mężczyzn i przypisywaniu czegoś niesłusznego jednym jak i drugim. Tyle w zasadzie mojego stanowiska.
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
Poza tym to chyba mówimy o dwóch różnych rzeczach. Ja mówię o tym że prawo jest już równe, tak dla kobiet jak dla mężczyzn. To jest równouprawnienie.
Ty natomiast mówisz o tym że z przyczyn kulturowych inaczej podchodzi się do mężczyzn a inaczej do kobiet.

(23-07-2014, 23:19 PM)Asia napisał(a):
(23-07-2014, 23:10 PM)chattorblog napisał(a):
(23-07-2014, 22:58 PM)Asia napisał(a): Przemoc ekonomiczna
(naruszanie własności) – odbieranie zarobionych pi
eniędzy, rzeczy
osobistych, niszczenie mienia uniemożliwianie podję
cia pracy zarobkowej, niezaspakajanie
podstawowych, materialnych potrzeb rodziny itp.
http://www.ptsr.nazwa.pl/files/O%20przem...cholog.pdf

(23-07-2014, 22:57 PM)chattorblog napisał(a): Świetny pomysł Oczko
A więc ja twierdzę że jak tak dalej pójdzie, to już wkrótce faceci będą musieli walczyć o swoje prawa.
Najpierw niech kobiety wywalczą swoje.
W sumie brzydko to brzmi "wywalczyć". Te prawa należą się nam - kobietom - ot tak - po prostu i przykre jest, że musimy o nie walczyć.

To o czym piszesz to nie jest przemoc ekonomiczna, ale kradzież, czy zniszczenie mienia i za to są paragrafy. Nie widzę tutaj żadnej dyskryminacji kobiet, tylko zwykłe przestępstwo.

A niezaspokajanie podstawowych potrzeb rodziny... zaraz, zaraz, nie bardzo łapię o co chodzi. Gdzie tu jest brak równouprawnienia. Kto ma niby obowiązek zaspokajać potrzeby rodziny. Mężczyźni i kobiety, tak? W końcu panie chcą mieć równe prawa. Prawo nie zabrania im pracować.

Przemoc ekonomiczna nie jest moim wymysłem, tylko wyodrębnionym rodzajem przemocy. Każda nowa pozycja z tej dziedziny zawiera jej definicję. Starsze chyba też.
Prawo nie zabrania, ale dyskryminuje kobiety. O tym piszemy. Kobieta może pracowac, ale jak juz znajdzie pracę, to bron Boże by miała dziecko. Dziś rozmawiałam z koleżanką, której pracodawca powiedział, że "na pewno jej dziecko będzie chorowało". Czy takie stwierdzenie jest przejawem równouprawnienia czy dyskryminacji?
Owszem - mają oboje pracować. Dziś czytałam u drugiej kolezanki na blogu, ze chciała sobie dorobić, sąsiedzi podali do MOPS-u, że nie zajmuje się dziećmi... chore - ale prawo pozwala na takie rzeczy.
Urlop tacierzyński istnieje od niedawna, co oznacza, że w majestacie prawa kobieta miała przymus siedzenia w domu na macierzyńskim - mąż miał pracowac w tym czasie na rodzinę.
Te wszystkie czynniki powodują, że przemoc ekonomiczna jest możliwa i ze głównymi ofiarami są kobiety!
I jeszcze jeden aspekt - gdy mamy rozważyć w rodzinie, czy maż czy zona ma zająć się dziećmi - bierzemy pod uwagę to, ile które jest w stanie zarobic. A skoro kobiety na tym samym stanowisku zarabiają mniej - wybor jest jedyny - dyskryminujący dla kobiet...
Dodajmy, ze kobieta, chcąca pracowac jak męzczyzna, a mająca dziecko, chce je gdzieś umieścić - w żłobku czy przedszkolu. A tu - niespodzianka - miejsc brak!

Takie dyskryminowanie siebie samych też się zdarza. I to często.
Ja to widzę ciągle jak kobiety wykorzystują urodę czy emicje do załatwiania różnych spraw. Problem polega na tym że takie podejście do poważnych spraw nie jest akceptowane.
A teraz popatrz z drugiej strony. Baba za kierownicą, tak? A ile musi się nasłuchać facet który chce pracować w przedszkolu? Gwarantuję Ci że więcej.

Siebie samych?
Czy otoczenie tak reaguje?? Przemyśl odpowiedź. Ja ją znam.
Kobiety ciągle wykorzystują urodę? Podaj przykład. Z życia wzięty.
Nie wiem, nie znam faceta, który chciał pracować w przedszkolu. Nigdy o takim nie słyszałam. A Ty znasz? Kobiet za kółkiem jest wiele.
Nie napisałem że "kobiety ciągle wykorzystują urodę" , ale że ciągle to widzę jak kobiety wykorzystują urodę. Przykład, proszę bardzo: większość miejsc pracy w handlu i usługach jest dostępna tylko i wyłącznie dla kobiet. Facet może pomarzyć o pracy w sklepie z ciuchami np. Musi zapie.... ać na budowie jak nie ma dobrego wykształcenia. Kobieta, może mieć połowę kwalifikacji faceta, ale to ona będzie odbierała telefony w ciepłym biurze tylko dlatego że wykorzystała np. ładny tyłek, odpowiednio go ubierając.
Tylko że potem niech nie liczy że zarobi tyle co facet. Wygoda kosztuje.
Wiem uogólniam, ale chyba nie tak bardzo.
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości