Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



Samobójstwo...
#1
Temat bardzo ciężki i poważny, zainspirowany kilkoma osobami, które znam.

Ostatnio miałam okazje usłyszeć niepokojących zwierzeń i to nie jednej osoby, a aż 4 o myślach samobójczych. Powiem szczerze, że nie mam pojęcia w jaki sposób mogłabym w czymkolwiek pomóc, tym bardziej, że osoby zwierzające mi się wcale nie są moimi przyjaciółmi. Nie znam ich na tyle dobrze by wiedzieć jakiego wsparcia oczekują i czy tak na prawdę mówią to na serio, a nie dramatyzują.
Dochodzi jeszcze fakt, że boję się rozmawiać o samobójstwach, gdyż będąc w depresji dokładnie planowałam w jaki sposób to zrobię.
Nikomu o tym nie mówiłam i chciałam dopracować każdy szczegół by nikt mnie nie powstrzymał i by dopiąć do końca wszystkie otwarte jeszcze sprawy. Całe szczęście, że jakimś cudem wygrzebałam się sama z depresji i wybrałam życie. Teraz jednak samo słowo "samobójstwo" wywołuje u mnie lęk i mam ochotę opieprzyć każdego kto miewa takie myśli.

Jak myślicie, czy prawdziwy samobójca rzeczywiście powie o chęci dokonania ostatecznego czynu? I jak się zachować kiedy ktoś nam o tym wspomina?
Macie czasem sami takie myśli?
Odpowiedz
#2
nie wolno zapominac, ze dla czesci tych ludzi jest to takie ostateczne wolanie o pomoc. Czesc, choc sie do tego nie przyzna, chce zostac odwrocona od tego czynu. A czesc po prostu nie wierzy, ze ktos moglby chcec im pomoc. Prawie zawsze osoby, ktore zwierzaja sie z takich mysli slysza teksty typu:"wez sie w garsc; bedzie ok" i moj ulubiony chyba "jakie ty mozesz miec problemy?". Tylko, ze to nie pomaga. "samobojcy" po takich slowach czuja sie jeszcze bardziej samotni i nie zrozumiani. Wiec moze warto zapytac? Poprosic by opowiedzial co sie u niego dzieje i sprobowac pokazac mu inne spojrzenie na sprawe? Przede wszystkich wydaje mi sie ze warto rozmawiac.
Owszem miewam takie mysli. Sadze, ze nie ma na swiecie osob, ktore nigdy o tym nie myslaly lub nie zrobia tego w przyszlosci.
Odpowiedz
#3
Temat bardzo poważny.
Osoby, które mówią o samobójstwie, powinny być traktowane z całą powagą.
Niekiedy to, że powiedzą o swych myślach, jest wołaniem o pomoc i niesamowitą odwagą.
Odpowiedz
#4
A moim zdaniem bardziej bezsilnością niż odwagą Język
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#5
Odwagą - gdyż liczy się zapewne z tym, że może zostać wyśmiana, niezrozumiana - czy też nawet - zachęcana przez brak pomocy do realizacji celu.

Bezsilność - być może również.
Odpowiedz
#6
Owszem, może to być wołaniem o pomoc i bezsilnością, nie bagatelizuje więc takich zwierzeń.
Jednakże patrząc po tych osobach to one na prawdę nie mają powodów by popełniać samobójstwo, a jak je znam to uwielbiają się użalać nad sobą.
I właśnie- jak takie osoby traktować? Nie można im przytaknąć, chociaż tego ewidentnie oczekują, bo użalań się nad sobą nie będzie końca.
Opieprzyć? To chyba też nie najlepsza metoda, chociaż niektórym pomaga.
Myślicie, że wystarczy spokojnie porozmawiać ,okazać zrozumienie i powiedzieć o wszystkich konsekwencjach związanych z samobójstwem?
Odpowiedz
#7
Według Ciebie, Paola, te osoby mogą nie mieć powodów do samobójstwa, ale nie jesteś w ich skórze. Ty możesz uważać, że ich problemy są do przejścia i rozwiązania, one mogą myślec inaczej.
 Podziekowania: Nestor , Silent
Odpowiedz
#8
Oczywiście Asiu, że nie jestem w ich skórze i nie zdaje sobie sprawy jak przeżywają swoje problemy.
Musisz jednak wiedzieć, że są osoby, które takim gadaniem chcą jedynie zwrócić na siebie uwagę i tylko o to mi chodzi. Tymczasem Ty możesz się wykańczać nerwowo martwiąc się o kogoś.
Odpowiedz
#9
Kurde nie chcę się wypowiadać a musze bo ten temat mnie drażni. No więc uważam że samobójstwo jest ściśle związane z pojmowaniem sensu życia, najprostszą i chyba najbardziej nie dokładną odpowiedzią jest "żyję by być szczęśliwym" a idąc dalej za tą "logiką" skoro nie jestem szczęśliwy/szcześliwa to po co żyć (rozważam przypadek osób użalających się nad sobą)... jak słyszę osobę idące tą logiką to się we mnie krew gotuje. Czy osoby użalajace się nad sobą zasługuje na pełną powage? Oczywiście że nie, powaga w sprawach samobojstwa jest zarezerwowana dla osób podważających w ten sposób swoje istnienie na poziomie filozoficznym, bądź ludzi przygniecionych problemami do tego stopnia że przestają widzieć inne wyjście, w tym miejscu zgodzę się że osoba nawet z błachymi problemami jest je w stanie wyolbrzymić do rozmiarow naszej pięknej galaktyki, i w takim stopniu je przeżywać, ale taką osobę należy skierowac natychmiastowo do psychologa a nie toczyć z nią dyskusje dlatego śmierć psa, rozstanie z ukochana osoba, czy depresja nie jest wystarczającym powodem do odebrania sobie życia!
Uważam że poniekąd rozumiem tych ludzi. Również miałem depresję, przez wiele lat, nie wiem czy nie mam jej do tej pory w nieco zmienionej formie i również miewałem myśli samobójcze , mimo to nie miałem zamiaru popełnić samobojstwa, dlaczego? Choćby dlatego że może nie kocham swojego obecnego i przeszłego życia, może życie nie roztacza przede mną cudownych perspektyw to mam swoją nie do końca kompletną rodzinę od której oddalam się z każdym dniem, bo jeszcze jestem w stanie odczuwać emocje, bo mimo usilnych wysiłków nie udało mi się zabić nadziei na lepszą przyszłość i choćby dlatego, że nie lubię przegrywać. Ale jednak mam coś, dlaczego może i nie zawsze warto, ale czasem trzeba żyć. Sytuacja w której traci się dosłownie wszystko, sytuacja w której faktycznym jedynym wyjściem jest samobójstwo stoi na granicy mojej wyobraźni (może nawet poza), a ludziom którzy użalajac się nad sobą przywołują myśli samobójcze, jako jedyne rozwiązanie mówię " jak już będziesz skakać, spróbuj zrobić potrójny przewrót".
 Podziekowania: Paola
Odpowiedz
#10
Po części się zgadzam, ale ja uważam, że nawet Ci użalający się nad sobą zasługują na powagę bowiem dla wielu ludzi są różne kategorie użalania a nie jeden już samo rozważanie samobójstwa uznałby za użalanie się nad sobą. Kto jednak na powagę nie zasługuje? Ten kto próbuje szantażować i zastraszać odebraniem sobie źycia. Miałem taki przypadek i tak długo jak traktowałem to poważnie to odbijało się tylko na mnie. Kiedy olałem to wywołałem szok w tej osobie, że sram na jej gierki i próbowała innych form podboju psychicznego. Na tyle ile razy słyszałem, że idzie na spacer poszukać rozpędzonego auta albo pociągu to kota by zapier...ł i to ze 2 razy xD A ta wciąż żyje Duży uśmiech
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
  


Skocz do: