Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Samobójstwo...
#11
I tutaj mnie macie- na mnie też to się odbija w dość dużym stopniu.
Ludzie bardzo często przychodzą do mnie z wieloma problemami, chcą porady i przy okazji się wyżalić.
Zawsze chętnie wysłucham każdego i coś podpowiem, bo w kombinowaniu to jestem całkiem dobra, jednakże jeśli ktoś daje mi znaki od jakiegoś czasu, że chcę się zabić i nie przyjmuje żadnej pomocy to jestem w kropce.
Nie dają sobie przetłumaczyć, że przydałby się im specjalista, ani też nie widzę woli żeby samemu z tego wyjść.
Ostatnio namawiałam kilka razy koleżankę, żeby się chociaż ze mną gdzieś przeszła i odpoczęła od swych myśli to oczywiście nie chciała. Woli mi pisać za to smsy jak ma dość życia i jak bardzo chcę skończyć ze sobą.
Mam ochotę powiadomić jej rodziców, może to by przyniosło rezultat, chociaż to dość drastyczne posunięcie.

A co z tymi osobami, które mam wrażenie, że mnie szantażują emocjonalnie??? Męczą mnie okrutnie i odbierają dobry nastrój. Takich osób mam teraz 3 sztuki. Często miewają do mnie pretensje i nawet sugerują, że mało się nimi interesuje, a to kolejny powód by się zabić...
Odpowiedz
#12
Myślę, ze jesli ktoś nie daje sobie rady z pomaganiem innym osobom, może im o tym powiedzieć. I skierować do profesjonalisty. Nawet zaprowadzić.
Jeśli nie dajemy sobie z czyms rady, nikt nie każe robić tego na siłę.
Odpowiedz
#13
Niestety nie chcą iść do specjalisty jak już wspominałam.
Wielokrotnie też powtarzałam, że nie wiem do końca jak mogłabym pomóc, niestety ten argument nie trafia w ogóle.
Jestem kolejną złą osobą, która "nie ma czasu na głupoty i która olewa ludzi".
Wtedy mam ochotę potrząsnąć taką osobą, żeby wzięła się w garść, bo wieczne myślenie o własnej śmierci nic nie daje. Pytanie czy to dobra metoda?
Odpowiedz
#14
Dobrą metodą byłoby pozbycie się jakiejś ważnej przyczyny myśli samobójczych ale jak mniemam może to nie być łatwe, bo by to uczyniono od razu..
Może takie osoby powinny zebrać się w sobie i zmienić swój tok myślenia bądź postępowania - jakieś regularne zajęcie mające na celu pozbycie się pewnych wad?
Ludzie przychodzą na forum takie jak te, aby coś zmienić w sobie albo przynajmniej spróbować. Czy oni coś robią poza szukaniem magicznej porady od coraz to kolejnych ludzi? A przecież nie mówię tu o rzeczach wielkich, może to być cokolwiek - hobby, praca, rozmawianie.

Taki tam prosty przekaz na podstawie autopsji ;p
Odpowiedz
#15
Nie czytałam na razie wszystkiego co tu napisaliście. Na razie odpowiem na to co napisała Paola. To trochę tak samo było u mnie. Też miałam depresję tylko że nie wyszłam z niej sama, ale pomogli mi ludzie którym do dziś dzień jestem dozgonnie wdzięczna (w końcu dzięki nim teraz żyję i piszę ten post Uśmiech ). Szczerze mówiąc to ja miałam próbę samobójczą. Do teraz mam tak że jak ktoś wypowiada to słowo to robię się jakby skrępowana. Tym bardziej jak ktoś wie o tym co zrobiłam (mało kto to wie, tylko policja, lekarze, najbliższa rodzina i jedna przyjaciółka która sama się domyśliła kojarząc fakty). Teraz strasznie denerwuje mnie jak ktoś na przykład marudzi lub ma gorszy dzień czy po prostu jest mu smutno a najgorzej jak sobie żartuje i mówi o samobójstwie albo depresji. Wtedy to się we mnie po prostu gotuje. Ci ludzie nic nie wiedzą w ogóle co mówią, dla nich to jakieś takie zwykłe słowa które się wypowiada wcale nie na poważnie i gdy się tylko chce -.-
[Obrazek: Pikachu_Icon__free__by_Aminako.gif~c200] "Zawsze jest druga strona. Starajmy się widzieć tą dobrą."
 Podziekowania: Paola
Odpowiedz
#16
Och widzisz Poke, rozumiesz mnie w 100%, ja czuję ogromny strach na słowo "samobójstwo".
I nie przepadam za osobami, które nadużywają tego słowa z tego właśnie względu co Ty.
Jednakże z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że nie powinno się nikogo zostawić w takiej sytuacji, to też staram się pomóc.
Myślę, że najpierw trzeba dobrze poznać osobę, której usiłuje się pomóc, bo nie ma metod, które by podziałały na wszystkich. Uniwersalnych jest kilka o czym już każdy wspominał.
Adkins, zgadzam się z Tobą w 100%, ale my jesteśmy rozsądni i tak byśmy sobie pomagali, nie każdy niestety chcę.
Odpowiedz
#17
Tak jak mówisz, Paola - na każdego jest inna metoda. Na jednego potrząśnięcie zadziała - osoba przemyśli swoje postępowanie, na innego - wręcz przeciwnie.
Nie wiem, co bym zrobiła na Twoim miejscu. Może zdystansować się do tych osób?
Odpowiedz
#18
Próbuje się zdystansować, lecz te osoby często dbają by to utrudnić...
Trochę mam przerąbane, że ludzie tak chętnie do mnie przychodzą z problemami. Miło, że jestem osobą godną zaufania i tak ludzie mnie postrzegają, jednak czasem przydałby mi się odpoczynek.
Odpowiedz
#19
Tez zetknęłam sie juz z 4 osobami planującymipsamobojstwo.
Na dzien dzisejszy nie mam z nimi kontaktu,ale wiem ze zyją.
Bo jak ktos tak naprawde chce sie zabic to robi to w ukryciu i w tajemnicy przed innymi. Tak aby nikt nie przeszkodził.Choc to nie jest reguła, roznie to bywa.
 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
#20
Osobiście nie znam nikogo kto by próbował samobójstwa i by mu to się nie powiodło. Znałem za to 2 osoby, które były zdeterminowane i dokonały tego czynu. Sąsiad, młody człowiek przed trzydziestką chuśtnął się na gałęzi nieopodal domu. Drugi znajomy też przed 30stką oblał się benzyną i podpalił. Był jeszcze jeden pan z mojego osiedla, którego znałem tylko z widzenia, miał rodzinę i się powiesił w domu. Nic nie wskazywało na to, że chcą sobie odebrać życie.
Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości