Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Serwisy społecznościowe
#1
Zdaję sobie sprawę z tego, że mnóstwo osób korzysta z Facebooka, Twittera czy innych serwisów społecznościowych i nie wyobraża sobie życia bez nich. Ja nie korzystam z żadnej z takich rzeczy i dlatego czuję się... wyobcowany. Gdy chodziłem do gimnazjum, to nie zauważałem tego aż tak bardzo, ale w liceum uderzało mnie to właściwie cały czas. Czasem niektóre materiały na lekcje były nawet umieszczane na fb i musiałem specjalnie prosić koleżanki, czy mi to wyślą na pocztę. Jakoś... robi mi się przykro, gdy na przerwie większość osób wyglądało jak zombie wpatrując się w telefony, a już kompletnie rozwala mnie, gdy wysyła się coś osobie, która siedzi dwa metry dalej choć mogłoby się po prostu podejść i pokazać. Czemu?! Teoretycznie to ja byłem zawsze osobą "upośledzoną społecznie", a tak naprawdę widzę, że to z ludźmi wokół mnie jest coś nie tak. I nie jestem przeciwnikiem takich serwisów, ale denerwuje mnie, że:
a) osoba bez facebooka jest już na wstępie znajomości często uważana za dziwną,
b) wszystko załatwia się na fb i ktoś bez tego po prostu nie ogarnia co się dzieje,
c) upośledzenie kontaktów międzyludzkich, takie... spłycenie znajomości,
d) zdjęcia... zdjęcia... więcej ZDJĘĆ! Naprawdę robienie zdjęć wszystkiemu wokół jest dla mnie strasznie irytujące.
Piszę ten wątek też trochę dlatego, że jeśli mi się uda, to niedługo pójdę na studia no i... Trochę obawiam się, czy nie mając fb dam sobie radę, w sensie będę się orientował co się dzieje. W liceum zdarzało się, że wszyscy o czymś wiedzieli, tylko ja i jeden chłopak który też nie ma fb, o niczym nie mieliśmy pojęcia. No ale głównie to irytuje mnie ta ciągła obecność tych serwisów, nawet oglądając filmy na YouTube, gdy ktoś ciągle namawia do obserwowania go i w tym miejscu pojawia się cała lista serwisów...
I jak mówiłem ludzie przez to stali się w jakiś sposób upośledzeni, mają mnóstwo znajomych, ale prawie w ogóle się nie angażują, podczas gdy ze mną jest odwrotnie, wolę mieć kilku przyjaciół, ale znać ich bardzo dobrze, starać się przekazywać im swoje uczucia itd... I wiem, że może trochę za ostro to wszystko określiłem, no i oczywiście nie wszyscy tak się zachowują, ale mówię o tym co zauważyłem i co czuję.
A co Wy o tym myślicie? Czy korzystacie z takich serwisów, czy też niektóre rzeczy was w nich irytują? Piszcie.
[Obrazek: b24678777f379.jpg]
"First comes smiles, then comes lies. Last is gunfire."
 Podziekowania: Des
Odpowiedz
#2
Mnie irytuje obsesja xD
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
 Podziekowania: Lara Croft
Odpowiedz
Oo fajnie napisane.

Ja mam facebook'a ,ale rzadko go używam i nie zamieszczam na nim żadnych informacji oprócz imienia i nazwiska. Potrzebowałam go po to by się kontaktować z paroma osobami, z którymi w inny sposób skontaktować się nie dało no i nie ukrywam,że ciekawość też sprawiła,że jednak to konto założyłam. Umawianie się na spotkania klasowe przez fejsbuka to też było na porządku dziennym - tylko wtedy go nie miałam,ale za to jako jedyna miałam numery komórkowe większości znajomych.
Strasznie irytuje mnie większość tego typu portali , z drugiej strony.. jak mam zły humor to wystarczy parę stron przejrzeć i humor poprawia się w mig. Duży uśmiech (tak , lubię się czasem z głupoty ludzkiej pośmiać - żeby nie było - swojej też) Z politowaniem (i przerażeniem) patrzę jak ludzie ustawiają swoje statusy, wrzucają zdjęcia dosłownie wszystkiego.. od dzieci ,po ciąże, zdjęcia ślubne ,wakacje, nowe stringi ,po 100 zdjęć w tej samej pozie cyknięte w brudnym lustrze w którym odbija się cały burdel jaki panuje w domu, czy wypinanie tyłka i pokazywanie głębokich dekoltów. Z przerażeniem patrzę na to jak ludzie się nie szanują. Ok , to ich życie.. ich sprawa. Tylko tak jak mówisz.. ludzie ,którzy tego nie robią uznawani są za dziwaków.
Chcę dożyć czasów ,gdy te wszystkie portale i ogłupiacze będą obciachem.
Mam bratanicę w wieku dojrzewającym i choć ona nie szaleje na tym fejsbuku tak bardzo to znowuż stał się jakiś wielki szał na gwiazdki YT. To jest dopiero ogłupiające. Weszłam parę razy na kanały,które ona ogląda i zastanawiam się co dalej? Dokąd ten świat zmierza? Facebook powoli staje się przeżytkiem wśród młodych ,bo teraz inne portale wiodą prym; na fejsbuku zaś zaczynam widzieć zwiększoną obecność starszych osób,które chcą być cool xD oni to dopiero głupieją tam.
Ja nie mam właściwie nic przeciwko,że takie portale w ogóle istnieją. Bardziej chodzi mi o to w jaki sposób są wykorzystywane. Sama np. obserwuję stronę Martyny Wojciechowskiej.. takie posty, takie zdjęcia to jest coś co można od czasu do czasu obejrzeć.
Kiedyś w sieci krążył taki fajny filmik (parodia) ,który ukazywał prawdziwe życie na fejsbuku. Może go znajdę..
''Nie lekceważ mnie, dlatego że jestem cicha. 
Wiem więcej niż powiem; myślę więcej niż mówię
i obserwuję więcej niż sądzisz.''
 Podziekowania: Snufkin
Odpowiedz
#4
Mnie fujbuk (czytajcie facebook) służy bardziej jako narzędzie pracy, adopcje zwierząt, sprawy weterynaryjne, w tym był kontakt z grupą jeśli chodzi o zmianę godzin zajęć czy odwołanie. Czasem jak ktoś potrzebuje przewieźć zwierzaka to mi zostawia wiadomość.
Zdjęć wrzucam mało, najczęściej takie z podróży albo udostępniam informacje o adopcjach czy zdjęcia od finów.
Wielu ludzi facebook zastąpił życie prywatne, coś w stylu "Jesteś nikim na codzień? Zostań gwiazdą fujbuka" a do tego oni zbierają informacje które ludzie sami o sobie udostępniają. Mnie ułatwia jedynie odrobinę pracę i studia. Jestem z tych nietypowych chyba, wolę książkę niż siedzenie na fb, twitterze itp. Nawet nie żałuję że zmieniłem smartfona na zwykły telefon klawiszowy bez dostępu do neta. I tak praktycznie nie używałem go inaczej niż wysłać SMS albo odebrać telefon.
Mam wrażenie że jakby niektórym zabrać FB to będą zachowywać się jak ćpuny na głodzie albo alkoholicy bez %. Stali by się nerwowi i przerażeni.
No i to zbieranie znajomych by mieć najwięcej... niektórzy mają po 1000 ja mam ledwo 50 kontaktów z którymi rozmawiam, załatwiam ważne sprawy. Przyjąłem sobie że jeśli z kimś się nie znam dobrze, nie współpracuję na dłuższą metę to nie ma dostępu do mojego FB. I ustawiłem konto tak by nie było publiczne nawet w wyszukiwarce.
Ja osobiście bym nie odczuł zlikwidowania FB, po prostu bym poczytał coś.
Jos uskot itseesi, voit tehdä ihan mitä vaan elämässäsi.

[Obrazek: ZUT2FuN.png]
Odpowiedz
#5
Niektórzy nie potrafią tak otwarcie mówić o swoich uczuciach, a zamiast tego jak powiedziałaś ustawiają sobie statusy, lub wrzucają zdjęcia. Zamiast rozmowy sami mówią cały czas o sobie, a potem druga osoba zamiast wykazać się jakimś poczuciem empatii, coś poradzić, to zaczyna mówić o sobie. Naprawdę! Czasem to tak wygląda. I jak tu się dziwić, że jest tyle samotnych osób, skoro zamiast porozumiewać się z innymi ludzie wolą... nie wiem jak to nazwać... wysłać komunikat o tym co u nich, ale jest to wysyłane do wszystkich, więc tak naprawdę do nikogo. Wyjątkowość i bliskość z drugą osobą zostały zastąpione przez wielość kontaktów.
Kurde... zachowuję się trochę jak stary piernik Duży uśmiech
[Obrazek: b24678777f379.jpg]
"First comes smiles, then comes lies. Last is gunfire."
Odpowiedz
#6
No niestety, technologia tak wpływa i będzie nadal wpływać na ludzi, najbardziej na młodych ludzi. To ograniczenie pewnych więzi to czysto wirtualnej znajomości będzie postępować. Pozornie serwisy społecznosciowe takie jak fb ułatwiaja wiele spraw np na studiach gdy ktoś chce sie podzielić notatkami z grupą, czy gdy omawia sie jakieś propozycje.
Ale też niestety, z pozycji czystej pomocy, pewnego udogodnienia w życiu, stały się niekiedy jego podstawą. To nie prowadzi w dobrą strone, ale nie wiele juz na to mozemy poradzić
[Obrazek: snsd_tiffany_banner_1_by_tifflebear-d46uehd.png]
Na obecnym poziomie cywilizacyjnym możliwy jest rozwój zrównoważony, to jest taki rozwój, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie.

gg: 10478129


Odpowiedz
#7
To nie mogłeś sobie założyć konta z fejkowymi danymi tylko na potrzeby szkolne? Uśmiech Ja tak robię i jest okej. Mam też jeszcze inne osobne konto do śledzenia fanpage'y, które mnie interesują - niestety strony internetowe nie są zwykle tak często aktualizowane, teraz większość aktywności internetowej dzieje się na fb. Chciałabym, by internet był taki, jak dawniej, ale niestety, kijem Wisły nie zawrócę Smutny
Odpowiedz
#8
No przyznam się, że o tym nie pomyślałem, ale nie wiem czy chciałoby mi się w coś takiego bawić. Tu chodzi o zasady Duży uśmiech
[Obrazek: b24678777f379.jpg]
"First comes smiles, then comes lies. Last is gunfire."
Odpowiedz
#9
Ja tam lubię facebooka choćby z tego względu, że jak ktoś za bardzo na nim spamuje albo wypisuje głupoty to mogę tę osobę zablokować. Cóż, takie mamy czasy, że ten portal jest potrzebny i nie zamierzam z niego rezygnować dla zasady, bo jest to główne źródło informacji i komunikacji jeśli chodzi o studia. Podobnie jest z pracą, bo tutaj też mam osobną grupę, na której zamieszczane są najistotniejsze informacje. Ba, przeprowadzane są tam nawet szkolenia online. Niby mógłbym się dowiadywać wszystkiego telefonicznie, ale po co sobie życie utrudniać? Znajomych mam dość sporo głównie przez to, że dość często zmieniałem szkołę, pracę i miejsce zamieszkania. Do 1.000 jednak duuuużo mi brakuje...
Cóż, kiedyś nowością była poczta mailowa, dziś nowością jest facebook (przynajmniej był nią parę lat temu). Za parę lat pojawi się coś jeszcze innego i będziemy narzekać i wspominać, że facebook jednak nie był taki zły. Oczko Moim zdaniem trzeba się przystosować w miarę możliwości. Nie mówię tu o wrzucaniu setek zdjęć, czy chwaleniem się co się jadło na obiad, bo takie zatarcie przestrzeni prywatnej jest niezdrowe. No ale jeśli ktoś ma takie widzimisię, jego sprawa. Zawsze można tę osobę przestać obserwować. Jedyne co mnie denerwuje to jak ktoś wrzuca setki zdjęć swoich dzieci.
Lara dobrze napisała, możesz założyć fejkowe konto tylko po to, żeby łatwiej Ci było na studiach i nikt poza znajomymi ze studiów nie musi o nim wiedzieć.  Anioł
Odpowiedz
#10
Mam konto na fejsie, ale bardzo minimalistyczne - imię, nazwisko, bez zdjęcia. Zablokowane na wszelkie możliwe sposoby. Założone na potrzeby studiów, bo ludzie z roku większość rzeczy właśnie tam pisali. Teraz, po studiach, korzystam jedynie z messengera, nie pamiętam kiedy ostatnio przeglądałam swoje konto Szczerbol
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości