Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Zapraszamy do wspólnej gry w mafię kliknij Oczko

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!



SZkolenie doskonalenia zawodowego
#1
Uśmiech 
Nie wiem czy to dobry dział do tego o czym konkretnie zamierzam napisać, ale niech już będzie Duży uśmiech

Miesiąc temu uczestniczyłem w Szkoleniu Doskonalenia Zawodowego, które właściwie nazywa się inaczej. Pozwoliłem sobie jednak zmienić nazwę ponieważ oryginalnej nazwy nie pomniu, a certyfikat gdzieś leży i nie chce mi się szukać. Szkolenie było organizowane w mojej szkole przez tzw. Biuro Karier, a finansowane przez UE (czyli nie kosztowało mnie nic prócz dodatkowych zjazdów pomiędzy tymi, które miałem w związku z tokiem studiów oraz wypełniania kilku dokumentów zgłoszeniowych, zyskałem natomiast wiele i wydaje mi się, że sprawa opłacalna, zobaczymy jak będzie z perspektywy dłuższego czasu). Podzielę się odrobinę przeżyciami ze szkolenia, ponieważ wydaje mi się to dosyć interesujące, a niektórych z was może to nieco zainteresować (zwłaszcza tych bardzo bardzo bardzo bardzo... [...] ... bardzo bardzo nieśmiałych {jak ja :] }). Tak więc miłej lektury Język

Szkolenie było organizowane przez młodą prowadzącą, która mimo, iż przynajmniej ode mnie sporo starsza od razu przeszła na "Ty" ze wszystkimi uczestnikami. Takie "spoufalanie" nie było rzecz jasna bezcelowe. Doszło bowiem do szybkiej integracji między ludźmi co znacznie ułatwiało komunikację (a ponieważ szkolenie trwało raptem ze 2 zjazdy toteż szybkość była jak najbardziej wskazana). Wyobraźcie sobie, że wchodzicie do sali konferencyjnej (małej w sumie) wypełnionej grupką obcych zupełnie ludzi w różnym wieku. Jak myślicie się zachowałem? Rzeczą chyba normalną (z mojego wstydliwego punktu widzenia bynajmniej) było to, że usiadłem tak by mieć trochę przestrzeni wokół siebie (z dystansem Oczko ) i unikałem jakiegoś zbyt długiego kontaktu z pozostałymi (zarówno werbalnego jak i wzrokowego). Nie trzeba było jednak długo czekać by się to zmieniło. Zaczęliśmy od przesiadek i wspólnych rozmów o oczekiwaniach co do dalszego przebiegu naszych spotkań, a już niedługo później rozmawiałem z obcą dziewczynom o moich problemach, przemyśleniach itp. Następnego dnia byłem bardziej zintegrowany z tymi ludźmi niż z niejedną grupą (zwłaszcza jeśli chodzi o szkołę) przez rok albo i dłużej. Prawdopodobnie też byłem najmłodszy w grupie (wywnioskowałem analizując doświadczenia życiowe tych ludzi, o których sobie rozmawialiśmy, były o wiele bogatsze niż moje). Ja również przekazywałem co nieco od siebie, ale najlepsza była zasada jaką kierowała się prowadząca czyli "nic na przymus". Jeśli ktoś nie chciał czegoś wyjawiać nie musiał. Najważniejsze było aby próbować nawiązywać współpracę i podzielić się nieco sobą. No dobrze, ale spytacie pewnie co to ma wspólnego z rynkiem pracy? Bardzo dużo. Jak przynajmniej część z was wie nieśmiałość ma wpływ na nasze relacje w pracy i to nie tylko między współpracownikami, ale również przełożonymi. Zarówno relacje czysto subtelne jak i te bardzo zawodowe. Szkolenie dotyczyło działu HR i planowania oraz kierowania rozwoju zawodowego. A żeby coś zaplanować to trzeba wiedzieć jak. A żeby wiedzieć jak to trzeba poznać samego siebie. Powiecie pewnie "Co to za problem? Ja znam samego siebie. Na pewno lepiej niż ktokolwiek inny..." i nic bardziej mylnego. Przekonałem się o tym dogłębnie na ów szkoleniu. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile ludzie zatajają przed samym sobą (nawet ci którym nieśmiałość nie dolega, oni też mają często z tym problem). Powołam się tu na E. Goffmana (który za sprawą moich studiów jest jednym z moich bogów, czyli tych których przemyślenia są ważniejsze niż moje własne i tylko te interesują szanowne grono profesorskie, doktorskie itp.) "Człowiek w Teatrze Życia Codziennego". W dziele tym E. G. mówi o "maskach" jakie nosi każdy z nas. Okazuje się, że w pewnym sensie zakładamy również maskę stając przed lustrem czyli nawet przed własnym obliczem nie zdradzamy swojego prawdziwego JA. Niestety aby zaplanować własną karierę trzeba niestety sięgnąć po to ukryte JA. Ale szkolenie byłoby mało atrakcyjne gdyby chodziło jedynie o planowanie własnej kariery, dlatego celem szkolenia było również nabycie przez uczestników umiejętności planowania i "zarządzania" karierami innych osób w sposób taki, aby uczestnicy otrzymali niezbędną wiedzę i kwalifikację do pracy w dziale HR. Tak więc dzielenie się sobą miało podwójne (co najmniej podwójne) znaczenie. Po pierwsze poznając drugą osobę wykonywaliśmy ćwiczenia mające na celu kierowanie rozwojem zawodowym ów osoby, ale również opowiadając o sobie na wzajem wydobywaliśmy pomału to ukryte gdzieś tam głęboko prawdziwe JA, które raczej ciężko wydobyć samemu pierwszy raz bez żadnej pomocy. Nikt nie powiedział, że na szkoleniu było to jakieś bardzo łatwe, ale podczas szkolenia korzystaliśmy z materiałów pomocniczych, swoistych szablonów i schematów, które pomogły nam się samodzielnie określać. O ile było się szczerym i postępowało zgodnie z zaleceniami to pomału wyłaniał się obraz tego takiego prawdziwego JA (przyznacie, że sporo tu psychologii, ale jakże użytecznej). To co było dość istotne to to, że wiele ćwiczeń robiliśmy także samodzielnie dzięki czemu każdy fałsz i oszustwo było oszukiwaniem samego siebie. Nikt przy zdrowych zmysłach uświadamiając to sobie nie dopuściłby się do takiego zakłamania. Każdy raczej choćby z samej ciekawości był szczery i wiarygodny aby poznać nieco samego siebie. Pierwsze zajęcia dobitnie pokazywały jak mało wiemy o samych sobie i zrodziły wiele wątpliwości, ciekawości oraz pytań odnośnie co tak na prawdę o sobie wiemy. To sprawiło, że człowiek jeszcze chętniej uczestniczył w kolejnych zajęciach. Po ukończeniu kursu nieco rozjaśniło się wszystkim w główkach. Nadal nie znam do końca własnego JA i pewnie nigdy do końca go nie poznam, ale wiem jak nad sobą pracować no i szkolenie nie mal całkowicie zmieniło mój tok myślenia. Można powiedzieć, że nauczyło ono nas wszystkich takiego dość konstruktywnego i efektywnego myślenia o sobie. Najpierw zrobiło nam prawdziwy bałagan w umyśle. Zupełnie jakby ktoś wywalił wszystkie półki. Potem wspólnie poukładaliśmy się na nowo. Taki prawdziwy remanent. Jak reset albo reinstall kompa. W jaki sposób to uczy śmiałości? Miejscami nieco wymuszony. Pracowaliśmy w losowych grupach i parach. Aby cokolwiek osiągnąć i wykonywać ćwiczenia poprawnie musieliśmy nawiązywać ze sobą dialogi i szukać nici porozumienia. Na tą chwilę musieliśmy zapomnieć o wszelkich ograniczeniach. To co nas połączyło to na pewno wspólny cel i wspólne dążenie do niego. Po pierwszych rozmowach przełamywaliśmy się i bardzo chętnie nawiązywaliśmy dialogi z coraz to świeższymi osobami. Często się opierało to na takiej transakcji wymiennej - ja powiem coś o sobie i wysłucham czegoś o tobie. Ponadto ustaliliśmy wspólnie, że wszystko o czym mówimy nie wyjdzie po za grupę. Pełna poufność. Dzięki temu rozmawialiśmy swobodnie tak jak możecie to robić tu na forum. Pułap był jednak o tyle podwyższony, że trzeba było użyć ust, gestów itp. Mieliśmy bądź co bądź do czynienia z osobami żywymi i ruchliwymi + kontakt wzrokowy, a to nie to samo co sczytywanie literek z ekranu komputera. Nie mniej jednak wiedziałem, że nic co bym nie powiedział nie zostanie użyte przeciw mnie, ani nikomu dalej przekazane, ani w żaden sposób wyśmiane. Byliśmy sobie równi i w sposób równy przełamywaliśmy swe opory i rozmawialiśmy o sobie na wzajem.

Cóż. To chyba już będzie koniec. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wszystkiego jeszcze żyjecie Oczko Jeszcze dopowiem tylko tyle, że podczas kursu były także okazje na nie małe zboczenie z tematu zajęć na bardziej osobiste pogawędki (tak z prowadzącą również) i co za tym idzie jeszcze silniej się integrowaliśmy. Co większa prowadząca podejmowała tematy trudne lub wstydliwe (głównie tytułem luźnej dygresji, chodziło o pokazanie w jaki sposób ludzie się izolują w sprawach wydawałoby się banalnych). I tak o to na przykład rozmawialiśmy sobie o puszczaniu bąków lub o innych sprawach wydalniczych Duży uśmiech Chodziło o to, że ludzie nie dopuszczają do siebie mało smacznych faktów jak na przykład to, że jakaś powiedzmy Hollywood'ska gwiazda mogłaby pierdnąć czy smarknąć sobie mając katar. A przecież to są istotne zjawiska naszego życia. Każdy pierdzi, każdy dmucha kinola, każdy się wypróżnia. To normalne (przepraszam jeśli ktoś z was je czytając :S ). My jednak na ogół nie przyjmujemy tego do wiadomości dokładnie jak tego, że to co myślimy lub mówimy może być interesujące, a nie żenujące czy jakieś śmieszne dla innej osoby. Tym właśnie cechuje się nieśmiałość. Zawsze zakładamy najgorszy scenariusz i się nim sugerujemy. Czujemy się wyśmiani jeszcze nim cokolwiek powiemy. Pytanie jak z tym walczyć? Nie ma złotego środka. Każdy z nas jest indywidualny tak więc i nieśmiałość każdego z nas jest indywidualna i oczekuje indywidualnego traktowania. To my sami musimy kreować środki do walki z nieśmiałością na zasadzie prób i błędów. Sami musimy ustalić co jest dla nas najlepsze i co daje nam przewagę nad nieśmiałością, lękiem, stresem. Na pewno próba nawiązania kontaktu i oczekiwanie cierpliwe na odpowiedź, którą można ocenić według własnych kryteriów jest jednym ze środków. To pozwala się pozytywnie rozczarowywać naszym podświadomym założeniom na każdym kroku.

Dobrze teraz już na prawdę koniec. Jeśli macie jakieś pytania bądź przemyślenia to walcie śmiało Oczko
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości