Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Temat orientacji dość kontrowersyjny
#1
Nie wiem jak zacząć Huh. Chyba nie za bardzo wiem jakiej jestem orientacji, choć to wstydliwe i może dziwne Smutny. Nie wiem skąd się to u mnie wzięło. Kiedyś było dla mnie oczywiste że jestem hetero (to było kiedy byłam młodsza i nie miałam pojęcia że istnieje coś jak inne orientacje i nie zastanawiałam się nad tym za bardzo) ale w miarę czasu zaczęłam się zastanawiać nad sobą. Może jestem a, może bi, może po prostu hetero ? Sama nie wiem. Nie mam z kim o tym pogadać Smutny. Wydaje mi się że może po prostu blokuję się przed miłością co wynika z tego co przeżyłam w życiu i z mojej nieśmiałości. Nigdy nikogo nie miałam. Po prostu nie czułam takiej potrzeby i dalej za bardzo nie czuję. Zawsze gdy widzę kogoś kto mi się podoba to myślę "No całkiem fajny/a" i tyle, to zauroczenie trwa bardzo krótko a potem odpuszczam. Nie wiem co ze mną jest. Nie za bardzo wiem też co to miłość. Nigdy tego chyba nie czułam. Nie wiem jakie to uczucie. Czy ktoś ma albo miał może podobne problemy ? Smutny
Odpowiedz
#2
Temat raczej bardziej osobisty niż kontrowersyjny.
Zadaj sobie pytania które pomogą Ci ustalić czy pociągają Cię Kobiety czy Mężczyźni.

Czy fantazjowałaś o seksie z kobietą?
Czy miewasz sny o mężczyznach?
Czy zdarza Ci się sprawiać sobie przyjemność, o czym wtedy myślisz?
Szczęście to nie cel sam w sobie, lecz raczej sposób w jaki odbywasz swoją podróż.

Jeżeli to czytasz to znaczy że ŻYJESZ. Czy potrzebujesz lepszego powodu do UŚMIECHU Uśmiech
Odpowiedz
#3
Spróbój wyobraźnią przenieść się do momentu gdzie jesteś z jakąś kobietą jako swoją partnerką i napisz jakie uczucia Ci towarzyszą. Czy Twe serce przyśpiesza czy nagle czujesz obrzydzenie, albo jakieś inne uczucia. Dopiero wtedy będziemy mogli prognozować jaką masz "ciągotę" do tej samej płci i czy jesteś bardziej bi czy hetero. Moim zdaniem boisz się pokochać drugą osobę, a bardzo tego chcesz i zwyczajnie płeć przestaje mieć dla Ciebie znaczenie w obliczu patrzenia w serce. Ja mam nieco inne problemy np. jestem obojętny wobec jakiejś kobiety, potem się zauraczam, a potem zaczynam się zastanawiać czy aby na pewno coś czuję, albo czy dobrze robię, że coś czuję xD Mniej więcej Język w każdym razie nie mam probkemów z orientacją Szczerbol Chociaż tyle dobrze :S
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#4
Panowie wyżej dobrze radzą. Co do miłości, miałem tak samo i powiem Ci, że to bardzo dobry znak, bo nie chcesz nikogo na siłę aby nie być samotną a miłość sama przyjdzie z czasem. Uśmiech Wiadomo trzeba jej pomóc się znaleźć (nie siedząc ciągle w Duży uśmiech Duży uśmiech ). Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
Odpowiedz
#5
Spokojnie, wiele kobiet ma zapędy biseksualne, z tym, że mało się o tym mówi.
Często samo to znika z momentem poznania odpowiedniego męskiego partnera, chociaż nie zawsze.
Powiedz mi, jak wyglądało Twoje pierwsze zauroczenie dziewczyną, czy było to tak samo intensywne jak zauroczenie chłopakiem, czy troszkę mniej?
I kiedy zaczęłaś zastanawiać się nad biseksualizmem? Czy był to ten moment zauroczenia w dziewczynie, czy nieco wcześniej?

A tak na marginesie- nie uważam biseksualizm za coś złego, mam nawet przyjaciółkę, która taka jest i umiem to tolerować.
Jednakże jeśli masz szanse na bycie z facetem w standardowym związku i bycie szczęśliwą to czemu tego nie wybrać?
Odpowiedz
#6
Niektórzy naukowcy, badający kobiety, przypuszczają, że są one biseksualne. Nie wiadomo, czy można się z tym zgodzić czy nie, ponieważ w naszym życiu dużą role odgrywają czynniki kulturowe.

Poszukiwanie własnego "ja" nie powinno być " na siłę".

Martwić się nie masz czym.
Odpowiedz
#7
Dziękuję wszystkim za odp. Uśmiech. Paola: to chyba było gdzieś w wieku 13-14 lat czyli kiedy dorastałam. Przechodziłam wtedy 1 taki poważniejszy kryzys jak to często w tym okresie. Wtedy była to 1 klasa gim. w niej nic się za bardzo nie działo. Dopiero potem gdy taka jedna dziewczyna wyjechała do Anglii a moja dawna przyjaciółka (jeszcze z przedszkola z którą utrzymywałam kontakt jeszcze do 3 kl. pods. potem nam kontakt się urwał) zaczęła się ze mną przyjaźnić. Szybko tak wynikło że stała się moją najlepszą przyjaciółką. Nie za bardzo chcę rozmawiać o tamtym okresie bo mam to za sobą po za tym jest to skomplikowane ale w skrócie to było tak że mogłam zrobić dla niej wszystko. Zawsze gdy mnie potrzebowała np. jeden jej telefon że się źle czuje już byłam przy niej. Często się spotykałyśmy i może trochę wygłupiałyśmy. Dla niej odcięłam się od wszystkich moich przyjaciół ponieważ była ona strasznie zazdrosna (nawet ograniczyłam bardzo bliski kontakt z siostrą bliźniaczką) ona chciała mnie tylko dla siebie. Później miałam przez nią wiele problemów ponieważ imponowały jej niegrzeczne osoby wpadła w złe towarzystwo i strasznie się zmieniła. Ja ponieważ bardzo lubię pomagać (myślę że jestem altruistką) postanowiłam jej pomóc w sprowadzeniu jej z powrotem na dobrą drogę bo wiedziałam że ta dawna ona gdzieś tam w niej jest. Wiedziałam że ryzykuję ponieważ zrobiłabym dla niej wtedy wszystko a ona była przebiegła łatwo sama wpadłam w to wszystko. Ona i ja zmieniałyśmy się nie do poznania. Wtedy zaczęłam nienawidzić i karać siebie (ciąć) za to kim się stałam bo obiecałam że jej pomogę pomimo własnego dobra i że ja jej nie opuszczę (obietnice- nawet te mało istotne i wypowiedziane dawno- są dla mnie bardzo ważne) a obiecałam jej kiedyś przyjaźń na wieki. Ona stała się strasznie przebiegła i zła. Totalnie inna. Przestałam ją rozumieć. Wydaje mi się że specjalnie lubiła mieszać mi w głowie. Często mnie raniła pamiętam 8 bardzo bolesnych sytuacji często przez nią płakałam, w końcu zerwałyśmy przyjaźń. Po jakimś czasie porozmawiałyśmy szczerze o tym co było i teraz nie czuję do niej urazy i dalej się kolegujemy. Dopiero potem po tych wydarzeniach zaczęłam się zastanawiać czy ona się we mnie nie zakochała. W każdym razie w tamtym okresie straciłam siebie. Potem był jeszcze jeden taki ciężki, o wiele poważniejszy okres całkiem niedawno ale to teraz nieważne. Teraz patrzę na niektóre dziewczyny inaczej. Jest parę przy których czuję się naprawdę dziwnie. Onieśmielają mnie bo są takie piękne, miłe, mądre i jeszcze bardziej śmielsze ode mnie. Zazdroszczę im i jak z nimi rozmawiam to czuję się jak przy niektórych chłopakach. Zestresowana, uciekam wzrokiem a jak ktoś jest jeszcze do tego nieśmiały to już wgl. Czuję się dziwnie że ktoś tak wspaniały rozmawia z kimś takim jak ja Smutny.
[Obrazek: Pikachu_Icon__free__by_Aminako.gif~c200] "Zawsze jest druga strona. Starajmy się widzieć tą dobrą."
 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
#8
Oj ale biedactwo Przytulanie

Odnosząc się do ostatniego zdania to mam podobnie Oczko I myślę nie tylko ja Duży uśmiech Nie wiem czy to nie jest jedno z insygnium nieśmiałości prawdę mówiąc Język
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#9
Wnioskując z tego co piszesz stwierdzam, że mimo wszystko nie jesteś biseksualna. Oczywiście, mogę się mylić, gdyż wyciągnęłam zdanie z kilku postów, a to może być mylne.
Natomiast zastanawia mnie jedno- czy Ty kiedykolwiek tak na prawdę zakochałaś się w kimś?
Czasem się zdarza, że osoby, które cierpią na bardzo dużą nieśmiałość blokują się przed wszelkimi uczuciami ze zwykłego strachu. Miałaś bardzo złe doświadczenia z przyjaciółką, której ufałaś i wierzyłaś, to może być powodem dla którego Twoje serduszko może blokować uczucie miłości, czy nawet zauroczenia.
Powinnaś wyjść bardziej do ludzi mimo złego doświadczenia i krzywd jakie doznałaś.
Pamiętaj, że Twoja przyjaciółka była młoda i głupiutka, założę się, że sama nie wiedziała co czyni. Młodzież w tym wieku ma wiele problemów ze sobą i często postępuje w sposób odwrotny do swych poglądów. Złe towarzystwo to taki katalizator do głupich i bestialskich zachowań, za które przeważnie się cicho żałuje.
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości