Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Trzeci krzyżyk na karku i co dalej?
#1
Postanowiłem pomęczyć was trochę sobą i swym chorym myśleniem. We wrześniu tego roku przekroczyłem magiczny próg 30 lat. Jeśli chodzi o me relacje z ludźmi to z różnymi osobami różne. Wciąż rozpoczynam jakieś nowe, inne z kolei się kończą. W związku z dziewczyną byłem w sumie raz, długo to nie trwało i od przyjaźni po za drobnymi niuansami takimi jak to, że częściej się spotykaliśmy praktycznie to niczym się nie różniło. Szczegóły rzecz jasna zachowam dla siebie Oczko Już kiedyś gdzieś wspominałem, że po trzydziestce definitywnie dam sobie na spokój z dziewczynami bo generalnie w moim przypadku to sensu nie ma. No i teraz w mej głowie kłębią się myśli, czy faktycznie nie powinienem?

No bo tak. Po za tym, że chciałbym jak najgrzeczniejszą istotkę to jeszcze, życzył bym sobie by była wierząca acz nie ortodoksyjna (przy czym nie tzw. wierząca niepraktykująca gdzie te określenie z reguły oznacza nieformalną ateistkę lecz kogoś kto ma zdrowy dystans do wiary) oraz by była podobnie doświadczona życiowo jak ja (czyli praktycznie wcale Język ). Dla 99,99% kobiet po 20 roku życia to już jest próg nie do przeskoczenia. Kwestii wyglądu to już w ogóle omawiać mi się nie chce bo tutaj fatalizacja byłaby na maks, z resztą jak mawia moja mama "Urodą życia nie okrasisz.", jednak poza tym, że marzy mi się dziewczyna, która nie była by skrajnie otyła jak i skrajnie wychudzona to chciałbym taką jednak naturalną z wyglądu i jednak młodo wyglądającą, że tak to ujmę. Jak ja widzę coraz więcej nastolatek wyglądających na kwitnące trzydziestki to nawet nie pytajcie mnie jak widzę wiele dwudziestolatek... Co do naturalności to spotkałem się już z czymś takim, że dziewczyna nie miała w życiu żadnej operacji plastycznej i już się uważała za ultra naturalną. Serio? Tak, chirurgia estetyczna nijak się nie ma do naturalności, ale na litość... Jeśli taka jest obdziarana gdzie się tylko da i okolczykowana, że ma więcej blachy niż tkanki miękkiej, a do tego tony makijażu, solary i kudły ufarbowane to nie ma luja ciężkiego by mogła nazywać się naturalną. No widocznie ja mam inne pojęcie o naturalności.

Do tego wszystkiego dochodzi wzrost... Panienki, które same są z metra cięte i piszą, że poniżej 1,90 to nie facet O matko Ale i nie ma dużo niskich kobiet. Taką średnią to bym określił między 1,70 a 1,80. Przy czym 1,70 i 1,71 to są te najrzadsze, a panienki jeszcze lubią szpileczki, lubią jeszcze bardziej pod nie dobierać sobie wzrost faceta... No ja nie lubię ani szpileczek ani tym bardziej dobierania sobie kogoś pod... obuwie... A i jeszcze plaga palenia :o Wprawdzie da się jeszcze znaleźć niemało niepalących dziewczyn, ale coraz bardziej stanowią mniejszość...

I żeby nie było. Nie chodzi mi tutaj o jakiś pojazd po kobietach "jakie to one nie są", ale o sam fakt jak widzę otaczającą mnie rzeczywistość i czy w ogóle jest sens z mej perspektywy działać cokolwiek. OK, może szukam księżniczki z bajki, ale każdy ma swoją bajkę i swoją wizję księżniczki czy księcia i uważam, że każdy ma prawo do szczęścia. Nawet ja... I właściwie może nawet nie miał bym problemu gdyby nie czas... Czas ucieka, a ja używam tyle życia co się starzeję na próżno. Nie mam już siły na nic a wiele rzeczy mnie po prostu nuży. Stąd zastanawiam się czy nie powinienem zamknąć całkowicie swego życia towarzyskiego skupiając się na tych, których już mam i na jakiejś samorealizacji zamiast liczyć na to, że jeszcze mogę sobie z kimś życie ułożyć...
Odpowiedz
#2
Faktem jest że z postępem idzie wszystko, wymagania też. Stąd też zaobserwowałem trudności w nawiązywaniu głębszych relacji. Zaobserwowałem też, że kobiety stają się tak jakby "medialne", w sensie że nienaturalne. Stąd też kupa średniej jakości makijażu i tatuaży. Tak jakby każda z nich chciała podkreślić swoją wyjątkowość, gust może się zmienić, np pod wpływem towarzystwa, gorzej z tatuażami, te zostają na całe życie. Z tejże wyimaginowanej oryginalności rosną wymagania. Z tym ze jak podkreśliłeś, nie szata zdobi człowieka. Tak naprawdę każda z nich to normalna dziewczyna, a taka która podkreśla prawie w kiczowaty sposób swoją oryginalność jest bardziej zagubiona. Nie ma złotego środka na znalezienie drugiej połowy. Z doświadczenia wiem, że przyciągają nas podobieństwa charakterów. Kilka razy w życiu, przynajmniej trzech, miałem tak, że po kilku zamienionych słowach już wiedziałem że to jest to. Ja to czułem. Jedno spojrzenie dłuższe o ułamek sekundy czasem świadczy o tym. Zmierzam do tego że na siłę się nie znajdzie. Wygląd zewnętrzny jest też ważny. Zawsze się zastanawiałem co tak naprawdę decydowało, bo przynajmniej raz zauroczyĺem się nie widząc jej, w pierwszym przypadku nawet nie wiedziałem jak wygląda. I co najciekawsze, w obu przypadkach było tak, że byłem zaskoczony urodą, w drugim mnie zatkało. I do dziś się zastanawiam co byłoby w odwrotnej kolejności. Być może w ogóle by mnie zatkało i bym się skompromitował. Zmierzam do tego że wygląd to naprawdę sprawa drugorzędna. A Ty mam wrażenie patrzysz przez ten pryzmat i to może stwarzać jakieś wewnętrzne blokady. Wręcz po przeczytaniu odniosłem wrażenie ze masz duże wymagania.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
 Podziekowania: Silent
Odpowiedz
#3
Sporo spłyciłem z tego co mi w głowie lata bo nie starczyło by mi życia na dokładny zarys, a jestem mocno czasem ograniczony... I tak elaborat napisałem xD



A i żeby nie było - faceci też krystaliczni nie są i wielu z nich w wieku nastu lat wyglądają jak



Szczerbol
Odpowiedz
#4
Z tego co napisałeś wynika, że szukasz tam gdzie nie powinieneś. Stąd masz taki obraz dzisiejszej kobiety.

Powiem Ci tak, za bardzo przywiązujesz wagę do wyglądu. Więcej napisałeś o wyglądzie niż światopoglądzie. A co ty na to, że ja mam koleżankę za którą każdy się ogląda a potrafi mi wyłożyć wykład, że nie byłem w kościele w niedzielę. Przypierdzieli się, że żonie nie pomagam xD I innych normalnych wartościach zwykłej polskiej rodziny. A jakbyś ją zobaczył to pierwsze co by Ci przyszło do głowy - sucz jak się patrzy! Cluby, alko, doborowe towarzystwo. Tak i to się zgadza, korzysta z życia. I można na tym skończyć gdyby nie to, że zawsze na pierwszym miejscu jest rodzina i nawet nie warto się z tego zaśmiać, bo Cię zjedzie jak burą sukę. A czy ma chłopaka? Ma. Także nie twórz sobie swiatopogladu o dzisiejszych kobietach pod kątem panujących trendów, bo każda idzie z duchem czasu i chce ładnie wyglądać korzystając z dobrodziejstw dzisiejszego Świata. Związek to kompromis a nie moje widzimisię. Jeśli nie potrafisz pójść na kompromis to daj sobie spokój.

I tak na marginesie jak to przeczytałem to mam wyobrażenie starego zrzędliwego pryka.

W związku trzeba się uzupełniać. Także lepiej pójść na kompromis. Powiedz, wolisz kobietę, która popala, chodzi do kościoła, ubiera się i wygląda atrakcyjnie, ma życie towarzyskie, ale wartości rodzinne są na pierwszym miejscu i gdy dzieję się źle możesz liczyć na jej pomóc, radę. Czy taką co jest naturalna, nie pali, chodzi do kościoła, nie ma zbytnio życia towarzyskiego a jak coś się dzieje powie 'Nie wiem' albo jeszcze focha strzeli i zwali wszystko na Ciebie. To tylko przykłady, może być zawsze odwrotnie. Każdy ma swoje wady. Przede wszystkim daj szansę tym, które w jakikolwiek sposób Cię pociągają. Mózg swoję a serce swoje. Ja też mogę napisać, że chciałbym taką i taką, z tym i tym i co z tego jak serce zabiło do takiej co nie wszystko ma co by chciała moja poryta ideologia. Ma tyle zalet, które wyszły dopiero po czasie, że stanowczo mogę powiedzieć, że to mój ideał kobiety.

Księżniczki tak jak napisałeś są w bajkach...
Odpowiedz
#5
Bo stary pryk jestem xD

Co do tego, którą bym wolał - żadnej i to wcale nie oznacza, że nie potrafię iść ns kompromis, chyba że kompromis oznacza brak własnego gustu czy zdania to wtedy faktycznie nie potrafię Szczerbol

Tego to się nawet nie spodziewałem, mianowicie, że ktoś matematycznie ogarnie ile ja o czym napisałem w proporcjach xD No cóż... widocznie charakteru to nawet mi się komentować nie chce tak jak już szukać kogokolwiek Język

Ja rozumiem, że są wyjątki. No właśnie - wyjątki... I to chyba mówi samo za siebie, a tendencja malejąca Język

Tak wiem, zrzędliwy się robię Ninja Starość nie rozpieszcza xD
Odpowiedz
#6
Człowiek na tyle jest stary na ile się czuje

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#7
O panie... Ja to już kilka lat temu mówiłem, że jak emeryt się czuję xD
Odpowiedz
#8
Jakbym był chamski,napisałbym że "jak tak lubisz...", ale myślę że nie do końca byłoby to na miejscu

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#9
Lubienie to jedno a prywatne samopoczucie drugie Język
Odpowiedz
#10
Otóż to, może warto nad tym pomyśleć

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
  


Skocz do: