Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



W poszukiwaniu miłości
#1
Cześć
Nie mogę sobie znaleźć dziś miejsca... Czyli nic nowego :-)
Jestem nieśmiała, nawiązywanie kontaktów z nowymi ludźmi to dla mnie koszmar, często czuje, że nie potrafię rozmawiać..
I jak ktoś taki ma odnaleźć miłość? Trochę niemożliwe... Przyjaciele mają Cie gdzieś, bo są zajęci randkowaniem, przychodzi sobota, a Ty uświadamiasz sobie, że jedyna opcja dla Ciebie to usiąść przed tv i zacząć się dzielić swoim beznadziejnym życiem z czekoladą i zelkami...

Wiem, że nie będę szczęśliwa, dopóki będę sama... Ale nie wiem jak to zmienić...

Nieśmiałosc blokuje mi każdą ścieżkę do poznania kogoś...
Moja próba opuszczenia forum była niezłym aktem desperacji.. porwalam się z motyką na słońce.. tylko nie myślałam, że przez ten czas tyle osób kopnie mnie w tyłek...
Tydzień temu kolega wyciągnal mnie do kina. Dziewczyny taka porada: jeśli kogoś nie lubisz, a jego zachowanie sprawia, że dostajesz szalu, nigdy nie zgadzaj się na spotkanie we dwoje! Nigdy! Po tym feralnym dniu, poczułam, że muszę tu wrócić, bo nie mam się nawet komu wygadać, bo oczywiście, wszyscy zajęci swoimi połówkami...

I tak teraz sobie funkcjonuje, z masą pytań i niezrozumienia, z problemami nie do ogarnięcia, z falą depresji, która znów się za mnie bierze...


Moze ktoś z Was przechodził coś podobnego, może ktoś wie co mogłabym zrobić, żeby lepiej się poczuć.. proszę o Waszą pomoc :-(
Odpowiedz
#2
melody, nie możesz uzależniać swojego szczęścia od posiadania/nieposiadania faceta Uśmiech
Masz jakieś hobby? Interesujesz się czymś? Spróbuj się tym zająć, nie myśleć o wyimaginowanym facecie.
Jeśli masz rodzeństwo, może zakręć się wokół jej/jego znajomych.
Zacznij się uśmiechać do ludzi i spróbuj zaakceptować siebie Uśmiech
Ja wiem, że łatwo jest mówić, ciężej to zrobić i pewnie gadam rzeczy niemożliwe Uśmiech Ale myślę, że warto spróbować Uśmiech
"Żeby kogoś trzymać za rękę, trzeba najpierw swoją dłoń otworzyć."  - Ewa Bagłaj "Prymuska"
Odpowiedz
#3
Zaakceptować siebie pewnie nigdy nie będę umiała. Owszem co do rodzeństwa mam siostre, tyle że chodzi ona do przedszkola, więc raczej kiepsko..
Hobby też nie jest dla nieśmiałych, próbowałam nie wyszło...
:-(
Odpowiedz
#4
Data urodzenia: 1998
O dziewczyno daj spokój, całe życie przed Tobą. Jesteś jeszcze w wieku nastoletnim a wtedy to różnie patrzy się na świat i swoją przyszłość. Dopiero kształtujesz swój charakter, nie oczekuj że w wieku 17 lat już będziesz wspaniale funkcjonować w społeczeństwie, mieć faceta z którym spędzisz resztę życia i w ogóle w ogóle. Wszystko przyjdzie z czasem, tylko trzeba mieć cierpliwość i powoli nabywać kolejne umiejętności.
Odpowiedz
#5
Kurde ale mi chodzi o to, że nie da się funkcjonować w dzisiejszych czasach pośród ludzi, którzy każdy dzień spedzaja jakoś przyjemnie, w fajnym towarzystwie... Liceum jest pełne pieprzonych zakochancow, friendzone itd itp... Nie chodzi mi już nawet o tego faceta, bo zaczynam mieć już na wszystko wyrabane, tylko o samotnośc.. o to że nie ma się do kogo odezwac... Ze patrzysz na swoich rówieśnikow siedząc gdzieś w kącie żeby nikomu nie przeszkadzac.. wybaczcie ale co wiek ma do rzeczy?
To że za miesiąc będę mieć dopiero 18 lat, to znaczy że mam się cieszyć ze swojego odizolowanja, samotności? Co mam się radować każdą chwilą bo jestem młoda?
Z czego się cieszyć? Czuje się jKbym miała 90 lat i jedyne co mi zostało to czekać końca.
Odpowiedz
#6
Nie zapominaj, że zaraz będziesz miała maturę, zmienisz towarzystwo i poznasz nowych ludzi. Jak nie studia to jakiś kurs, jak nie kurs to praca. Przecież nie będziesz ciągle przebywać wśród tych samych ludzi. A Twój charakter też się dopiero kształtuje i będzie się nieco zmieniał. Daj sobie po prostu czas. To, że teraz nie masz zbyt dobrych kontaktów z rówieśnikami to nie znaczy, że tak będzie wyglądać Twoja przyszłość.
Odpowiedz
#7
Coś Ci opowiem.. mam 5 lat zostaje przeniesiona z przedszkola, bo dzieciuchy mnie odrzucaja... Potem podstawowka całe 6 lat z ludźmi, którzy robią wszystko żeby Cię upokorzyć, jak się dowiaduje w gimbazie z zazdrości.. nie no lux... Ostatnie dwa lata w gim tragedia.. jesteś obiektem nienawiści, bo uczysz się lepiej od innych i chodzis w adresie, zamiast w miniowce i tonie tapety. Każdy Ci mówi liceum, będzie inaczej, najlepszy okres w życiu..
Nie no super. Klasa jeszcze lepsza od poprzedniej. Nauczyciele którzy Cię upokarzaja i wmawiają przy całej klasie coś czego nie zrobiles. Jesteś obiektem drwin na wf, bo całe zycie walczysz z astma i nie jestes tak sprawny jak reszta ale spoko. Jestes posmiewiskiem bo nie palisz trawy i nie zapijasz się do nieprzytomności, bo nie obstawiasz w weekendy największych imprez, bo nie chwalisz się ,,ilu zaliczyles facetów".. za każdym razem jest coraz gorzej, bo bycie normalnym w dzisiejszych czasach jest byciem nienormalnym..
I na samą myśl, że na studiach może być jeszcze lepiej dostaje szału..
Odpowiedz
#8
Trebron i Kim niewątpliwie mają rację, ale wiem co czuje Melodia. Byłem dokładnie taki sam w jej wieku, a w zasadzie prawie taki Zdezorientowany Nie obchodziło mnie, że mam dopiero 18 lat. Wkurzało mnie to, że każdy przechodził obok i kogoś miał i tylko patrzył: "To Ty jeszcze żadnej nie miałeś?"... To zdziwienie, ta pogarda jak inni: "Eee... Ja to już mając 16 lat o tej piątej zapomniałem..."... Melodia na pewno jest zbyt przewrażliwiona, ale ja też taki byłem i wydaję mi się, że Mario też tak ma i pewnie nie jedną osobę by tutaj z takim problemem znalazł. Każdy ma jakiś swój powód. Często to środowisko też kształtuje ludzi a jako licencjonowany socjolog wiem co mówię Oczko Jeśli jednak faktycznie nie chodzi już tyle o faceta co po prostu o towarzystwo to polecam choćby rozmowę na gadu czy innym narzędziu kontaktów internetowych. Nie zastąpi to może spotkań, ale mi osobiście pomaga bardzo kiedy samotność przytłacza a ostatnio robi to często. No i na forum organizowane są zloty w sposób dość elastyczny więc spotkania jakieś są Oczko Trzeba się tylko zgadać w odpowiednim miejscu i przełamać.
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Towar macany należy do macanta..." Język

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#9
Dziękuję Cichy, widzę, że rozumiesz mój problem
Odpowiedz
#10
melody, już wspominałam, że większość z nas przeżyła swoje własne koszmary, gdy chodziła do szkoły. Ja również. I zostawiło to piętno na mojej psychice. Ale to nie znaczy, że kiedyś nie będzie lepiej. Dlatego spróbuj wziąć się w garść Uśmiech
"Żeby kogoś trzymać za rękę, trzeba najpierw swoją dłoń otworzyć."  - Ewa Bagłaj "Prymuska"
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości