Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Wasze najgorsze kontuzje, upadki, itp.
#1

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
Odpowiedz
#2
Podczas gry w kosza złamałam palec u ręki.
Odpowiedz
#3
Kiedyś upadłam i złamałam rękę o krawężnik.
Uśmiech nic nie kosztuje, ale jest wiele wart Uśmiech
Odpowiedz
#4
o krawężnik? O takim złamaniu to nie słyszałem Duży uśmiech

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
Odpowiedz
#5
Jako, że moim sportem jest jeździectwo to zaliczyłam tylko jeden jedyny upadek z konia, kilka nadepnięć kopytem na stopę oraz uderzenie podczas galopu w ogrodzenie, po którym mam śliczną bliznę pod kolanem (:
Odpowiedz
#6
O lubisz jeździć konno Uśmiech moja koleżanka też jeździ i za ciekawie też nie miała...

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
Odpowiedz
#7
Czasem naprawdę może zdarzyć się coś poważnego (i kij w oczy tym, którzy myślą, że jeździectwo to tylko takie sobie siedzenie w siodle). Właściciel stajni, w której jeżdżę miał kiedyś wypadek, po którym nie wiadomo było czy będzie chodził, a co dopiero jeździł... A i tak nie zrezygnował i teraz wariuje na koniach jak szalony. Dla prawdziwych koniarzy te wypadki nie mają większego znaczenia i są świadomi ryzyka. (:
Odpowiedz
#8
W pływalni zdarzyło mi się, że bym się utopiła, ponieważ pływałam po mojej stronie kraulem i jak zaczerpnęłam powietrza, nie zauważyłam, że po drugiej stronie ktoś niechcący, pływając, zrobił sporą falę, która poszła prosto do moich ust. Jak wdechnęłam, tak poszło wszystko do płuc. Zatrzymałam się, zaczerpnąć powietrza nie mogłam, bo czułam w środku, wdychając, jakieś bąbelki, ale na siłę starałam się oddychać i wykasłać. Blisko dosyć miałam do brzegu, zbliżyłam się i trzymając się za brzeg, siedząc w wodzie, z całych sił tłukłam siebie o kafelki i naprawdę mi to pomogło, bo sporo wykrztusiłam wodę i powoli zaczynałam swobodniej oddychać.

Co do kontuzji w piłce nożnej, można naprawdę mieć poważne. Jest taki włoski śpiewak, Andrea Bocelli, który jak się urodził, już miał jakieś swoje problemy z oczami, zupełnie stracił wzrok w wieku 12 lat, a że był bramkażem, to tym bardziej był narażony na uderzenia i jak dostał piłką prosto w oko, którym jeszcze widział, tak do dziś nic nie widzi.
Odpowiedz
#9
A ze mnie w technikum się śmieli jak petardę w oko dostałam i rumoru narobiłem :S Słyszałem nawet słowa "piłka to nie kij", a ja padłem na podłogę i nic przez chwilę nie widziałem :S Tak to było na sali gimnastycznej z udziałem piłki halowej, która jest mniejsza :S
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#10
Ja naszczęście mam niezniszczalny kościec (lub miałem w młodości) i ciężko mi było się czegoś nabawić, jednak grając w hokeja kolega o postawie troszeczkę (faktycznie tylko trochę) cieższej niż moja całą masą niefortunnie upadł mi na nogę...

NIe poszedłem do lekarza, przeleżałem 11 dni w łóżku, potem przez 9 chodziłem tylko spacerkiem, a potem było dobrze Język

Co ciekawe, gdy jako 6-latek spadłem ze zjeżdżalni na bity kamień na lewe ramię, ograniczyło się to do stłuczenia i lekkiego naddarcia skóry, więc dla mnie złamać rękę o krawężnik to wyjątkowy pech musiałby być.
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości