Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Wizyta u psychologa
#41
ale, że nam pomoże i owszem a z tym trochę lipa Zdezorientowany
[Wideo: ]

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

Zapraszam na mój blog - Cichy Blog News
Odpowiedz
#42
Niczego nie można być pewnym, a jak się nie spróbuje, to potem można tylko żałować. Każdy robi co chce, ale nie można odpuścić i nie walczyć o siebie.
Odpowiedz
#43
(24-04-2015, 14:45 PM)dracon napisał(a): Witam, dzisiaj założyłem tu konto i od razu mam pytanie czy ktoś z Was był u psychologa w związku z nieśmiałością, a jeżeli tak to czy taka wizyta coś Wam pomogła?
Ja chodzę do psychologa od roku. Zmieniałam go trzy razy, bo żaden psycholog nie był w stanie mi pomóc. Aktualnie cały czas robią mi diagnozę, więc nie wiem jakie dokładnie mam zaburzenia. Jak na razie nie czuję żadnych pozytywnych zmian. Tak jak było rok temu tak jest też i dzisiaj.
Odpowiedz
#44
A może powinnaś dać sobie trochę czasu.Ja na terapie grupową chodziłem 3 lata.I trochę pomogło Szczęśliwy
Odpowiedz
#45
Może spróbuj właśnie u terapeuty? Terapia to niestety długotrwały i powolny proces, ale jednak wielu osobom pomogła.
Odpowiedz
#46
Spróbuj, bo to sprawa czysto indywidualna - jednym pomaga, innym w ogóle. W moim przypadku, terapia u psychologów tylko mnie wk****ła, więc... co nie zmienia faktu, że dopóki sam się nie przekonasz na własnej skórze, to nie będziesz wiedział. Uśmiech
Life is waiting for the one who loves to live, and it is not a secret... 
Odpowiedz
#47
Najlepiej udać się do psychoterapeuty.

Byłam w czasach szkolnych. Szczerze? Nic mi to nie dało. Bo to nie był ten czas, ten moment i ja sama nie czułam się gotowa coś z moim problem zrobić.

Tak. Potem btło mi ciężko. Nadal jest.

Teraz powoli uczę się jak się oswajać.

[Obrazek: 12241727_925671020860397_298001878927894...e=5A8ECDC4]
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości