Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



Wspomnienia ze szkoły
#1
Oczko 
Wczoraj już pisałem ten wątek ale zły tablet mi go skasował podczas pisania Smutny Tyle, że wczoraj pisałem o sprawdzianach i w końcu zacząłem pisać sytuację, która ze sprawdzianem miała malutko wspólnego i doszedłem do wniosku, że zrobię taki ogólny temacik odnośnie szkoły ^^

Technikum, miałem sprawdzian z gastronomii. Dokładnie z ryb i popisałem się taką niewiedzą, że babka rechotała się nawet tuż po postawieniu jedynki z wykrzyknikiem z resztą. Śmiechu dodawał jeszcze fakt, że miała problemy z rozczytaniem moich bagrojków i np. "kolor i" czytała jako "kolorć" i strasznie ją to bawiło. W sumie to wszyscy się zastanawiali, kto mniej trzeźwy na te zajęcia przyszedł - ja czy ona bo nawet moja klasa była w stanie to rozczytać i jej podpowiadała prawidłową wersję, której ona jakoś nie przyjmowała, ale chociaż było zabawnie Oczko

Druga akcja również z technikum. Mieliśmy kartkówkę z fizyki, a że babka z fizy była fajna (każdy żałował, że chemii nas nie uczy, bo chemii z kolei uczyła nas rura, która nawet ze mną rozmawiać nie chciała jak byłem zagrożony w pierwszej klasie, zmieniła jednak zdanie jak rok później tak się odkułem, że byłem drugi w klasie z chemii Duży uśmiech ) toteż wpadłem na elegancki pomysł napisania na kartce, że się nie uczyłem (jakby przelana wiedza na to nie wskazywała Oczko ) i narysowania uśmiechniętej buźki xD Babka nic o tym nie wspomniała potem i zostało to między nami Duży uśmiech Nie wiem co zamierzałem wtedy ugrać Duży uśmiech

Teraz coś ze szkoły wyższej. Miałem kolosa ze swych "ulubionych" teorii socjologicznych, ale miałem też równego wykładowce z ćwiczeń. W prawdzie nie wyglądał, tzn. taki troszkę smutas z wyglądu i po głosie, ale czasami śmieszkował nawet na temat zaliczania poprzez wypad na piwo czy, że na kolosa grupa powinna gazetę przynieść wykładowcy. I nie wiem czy tego dnia właśnie jedna z dziewczyn mu nie dała gazetę jakąś xD a ten na legala czytał xD W każdym razie byłem przygotowany na tego kolosa jak zwykle więc zacząłem pisać jakieś głupoty w oparciu o hitleryzm... Facet potem w jakimś swoim biurze prosił po 3 osoby do siebie i omawiał ich prace Duży uśmiech Kiedy przyszła kolej na moją ledwie powstrzymywał się od śmiechu xD Najlepszy był ten jego głos pełen powagi jedynie od czasu do czasu przerywany lekkim chichem i to takim dość na siłę powstrzymywanym. Na koniec powiedział jedynie "Ma Pan duże umiejętności do pisania skeczy...". Drzwi na korytarz były otwarte więc dziewczyny miały ciężką bekę xD

Czas na coś z soczystej gimbazy Duży uśmiech Mieliśmy zastępstwo z jedną babką, która wpadła na kapitalny wręcz pomysł byśmy pisali jakieś wypracowanie czy tam wiersz xD Ponieważ od razu kupiła mnie tym xD Toteż przystąpiłem do pisania dzieła opartego o jakieś stare wygłupy z moim bratem ciotecznym, gdzie padły słowa "Sikoreczka pokaż swe pióreczka." xD Dodało się jeszcze kilka kreatywnych słów i fiuuuu poszło w świat xD Potem jakoś zgadało mi się o tym z bratem rodzonym i zgadnijcie jaka była jego reakcja? xD Aż korci by zrobić zgadulę albo ankietę quizową xD Ale oszczędzę wam tego. Powiedział "Idioto, przecież ta babka teraz może pomyśleć, że jesteś jakiś zboczony!" xD No póki co telefonów do rodziców nie było Szczerbol

A teraz wisienka na torcie ^^ Znów gimbazka Duży uśmiech W zeszycie od chemii zamazałem coś i zrobiłem takiego wielkiego bazgrolika na pół strony. Podpisałem go jako "żyd" xD Oczywiście to było nawiązanie do kleksa xD Jakoś te określenie mocno mnie bawiło xD Innego zdania była chcemiczka, która jest taką szmatą, że nawet nie będę jej jakoś specjalnie tytułował (pozdro dla Wię... Język) choć nie do końca bo raz jak sprawdzała zeszyt to mi to kreśliła i wyżywała się na mnie a raz się z tego śmiała i tak na przemian (hmmm... czyżby żydówa? Język). W każdym razie największa szmata ze wszystkich szmat bo nie dość, że gnębiła mnie za niewinność to jeszcze przejechała się po mojej mamie więc do końca życia będę uważał ją za ścierwo i śmiał się z tego jak jeden z klasowych idiotów pytał się jej o wzór sumaryczny spermy i doprowadzał ją do płaczu ^^ Pinda nie nauczyciel, tyle w temacie. Skoro spokojni byli u niej gnębieni, a z wariatem sobie nie radziła i płakała przez niego... Dla takich ludzi nie powinno być miejsca w szkole bo nie mają nawet predyspozycji do tej pracy, ale cóż... Gimnazjum wszędzie jest jednym wielkim zakładem karnym dla nieletnich. No a te, w którym się uczyłem to jedno właśnie z tych wybitniejszych gdzie grono pedagogiczne to większa patola od samych uczniów ^^
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#2
(09-11-2016, 02:44 AM)Silent napisał(a): chcemiczka, która jest taką szmatą, że nawet nie będę jej jakoś specjalnie tytułował (...) W każdym razie największa szmata ze wszystkich szmat (...) do końca życia będę uważał ją za ścierwo (...) Pinda nie nauczyciel, tyle w temacie. (...) Dla takich ludzi nie powinno być miejsca w szkole

Zabawna historia.
 Podziekowania: Zarhal , Snufkin , Silent
Odpowiedz
#3
Ja aż takich przygód nie miałem jak Silent.
Pamiętam że w gimbazie odgórnie zapisano mnie na jakieś dodatkowe zajecia z matmy dla tych lepszych uczniów. Ja miałem na to totalnie wyrąbane i zamiast na to chodziłem sobie na hale pokopać piłke i co jakiś czas jak dyrektor po mnie przychodził do chowałem się pod ławkami aż sobie nie poszedł.
Innym razem tak mnie wkurzał gosciu w tejże gimbazie ze prawie się pobiliśmy, dostał piłką do nogi w łeb, ale nas odciagnęli od siebie w pore.
Do gimbazowych przygód dochodzą jeszcze zniszczone szczebelki w drabinkach na hali, antyramy i lampa obok szatni przed wfem xD A nie przypominam sobie w ogólniaku zabawe jakimś śmiesznym przyrządem w sali fizycznej, przed sprawdzianem, i kolesia tak z niego pokopał prąd że nie mógł ruszać ręką i sprawdzian pisał lewą xD
W ogólniaku poza spieprzaniem z lekcji nie miałem przygód jakiś wybitnych, byłem chichym i spokojnym gosciem ;p Na obozie integracyjnym przed ogólniakiem tak zaimponowałem trenerowi szkolnej drużyny ze zaprosił mnie na treningi reprezentacji szkoły w nóżkę, na które oczywiscie nie poszedłem bo stchorzylem
[Obrazek: snsd_tiffany_banner_1_by_tifflebear-d46uehd.png]
Na obecnym poziomie cywilizacyjnym możliwy jest rozwój zrównoważony, to jest taki rozwój, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie.

gg: 10478129


Odpowiedz
#4
Przypomniałeś mi 2 historie Duży uśmiech Oto i one:

Gimbaza. W trzeciej klasie zmienił mi się faciu od w-fu. Łysy palant, którego dziwnym trafem każdy lubił. Był trenerem czegoś tam i pewnie do dziś w necie można wygrzebać w jakiś archiwach jego podboje z jakiś turniejów jak to walczył o medal bijatyki ciężkiej lepiej niż jego podopieczni na boisku z sędzią xD (Jakim cudem taki typ nie stracił praw pedagogicznych jeśli w ogóle takie posiada... Masakra... Każda lekcja z nim była udana. Tłumaczył zasady bezpieczeństwa danego ćwiczenia dopiero jak już było za późno lub nie wiele brakowało...) Pewnego dnia miałem z typem zastępstwo z jego klasą (Tak bo ktoś wpadł na super pomysł by takiej mendzie dać jeszcze wychowawstwo...), bowiem moja pojechała sobie na jakąś wycieczkę czy cuś, na którą ja się nie wybierałem więc mądra wychowawczyni uznała, że nie będzie jakiś kmiot jej się wyłamywał z grupy i załatwiła mi taką ot formę uzupełnienia godzin... Miałem normalnie uczyć się z klasą pana P. wedle jej rozkładu zajęć. Przyszła jedna godzina wychowawcza z panem P. i ten kazał mi iść po coś na boisko do mojego poprzedniego wuefisty bym tam albo coś wziął od niego, albo zapytał... Już nie pamiętam. A nie, chyba odwrotnie... Miałem przynieść mu coś lub przekazać ^^ W każdym razie poszedłem jak mi pan P. kazał do Pana T. Zrobiłem co zrobić miałem i Pan T. w tym momencie zapytał mnie czy nie zagrał bym z nimi tam na boisku bo akurat miał zajęcia z jakąś klasą i w coś grali, już nawet nie pamiętam w co, a ja zdezorientowany zgodziłem się i zostałem całą lekcję na boisku. Pan P. tym czasem swojej ferajnie kazał sprzątać klasę więc dzięki temu, że zostałem z Panem T. to świetnie się bawiłem i uniknąłem sprzątania klasy z różnych gum do żucia i innych syfów, de facto nie mojej klasy i nie moich syfów... Teraz wyobraźcie sobie jak gościu się zasapał kiedy wróciłem xD Myślałem, że ledwie powstrzymuje się by mi nie wpierdzielić xD Kiedy on zaczął się sapać ja na bezczela mu odpowiedziałem: "Byłem cały czas z Panem T. i tam uczestniczyłem w zajęciach..." (bo i w końcu co za różnica gdzie byłem? Ważne, że przebywałem na terenie szkoły pod opieką nauczyciela podczas lekcji, nawet chyba zapytałem Pana T. czy nie będzie problemów jeśli zostanę bo ja zawsze byłem ostrożny w takich sprawach i on nie widział problemu, tzn. tak domniemuję, że zapytałem bo nie pamiętam już tego, ale ot tak bym decyzji nie podjął...) na co on mi: "Ale byłeś przydzielony pod moją opiekę do mojej klasy...". W każdym razie poza sapaniem pana P. nie spotkała mnie żadna konsekwencja od strony szkoły ani tym bardziej domu bo jak opowiedziałem co zrobiłem to mój ojciec mało nie zapłakał się ze śmiechu, że tak wykiwałem faceta xD I to do tego niechcący bo nawet nie wiedziałem, że oni na tej godzinie wychowawczej sprzątać będą xD

Druga sytuacja z technikum. Mam wrażenie, że pisałem o niej już w jakimś temacie... W przebieralni chłopaków był wadliwy zamek w drzwiach przez co zatrzasnęliśmy się od środka nie mając klucza ^^ Ja zacząłem coś się wygłupiać (wiadomo, pierwsza klasa, nowe środowisko, popisy, humor, integracja itp. Duży uśmiech) i tak oto podbiegłem do drzwi i kopnąłem je (nie za mocno, ale z takim impetnym rozmachem) na co te wyskoczyły z zamka xD Co gorsza tuż za nimi była nasza wuefistka i o mały włos dostała by tymi drzwiami... Nawet przez ułamek sekundy widziałem jak miała zmrużone oczy... Wpadłem wtedy w taką panikę, że podbiegłem do niej od razu się tłumaczyć, a chłopaki mieli ubaw większy niż jakby nie stało się nic xD No mi zapewne nie było by do śmiechu gdyby te drzwi babkę trafiły. Taka starsza babka... Jeszcze bym ją zabił... Wtedy to bym dopiero sobie załatwił przez głupotę... No ale nie spodziewałem się, że tak się stanie bo byłem przekonany, że to któryś z chłopaków zamknął na klucz drzwi dla jaj i udaje, że klucza nie ma. A tą babkę też dobrze wspominam bo taka bardzo spoko była Oczko
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#5
Co do drugiej historyjki, przypomniał mi się mecz ligowy z Pobiedną gdzie my byki jak cholera zremisowalismy z łapkami z podstawówki 2-2 i kumpel z zespołu się tak wkurzył ze z kopa wyrąbał w drzwi... później za to płaciliśmy bo taka dziura została xD
[Obrazek: snsd_tiffany_banner_1_by_tifflebear-d46uehd.png]
Na obecnym poziomie cywilizacyjnym możliwy jest rozwój zrównoważony, to jest taki rozwój, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie.

gg: 10478129


Odpowiedz
  


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wspomnienia ze szkoły .m 27 5,385 11-12-2015, 16:46 PM
Ostatni post: Silent

Skocz do: