Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



Wycofywanie się z rozmowy
Czy Wy też tak macie,że czasem chcecie coś powiedzieć, ale milczycie? Chcecie coś napisać w necie i już ,już napisaliście długą wiadomość, ale nie wysyłacie jej tylko wszystko kasujecie? 
Rozmawiacie w dużej grupie, jest temat, który znacie i lubicie, ale wstydzicie albo boicie się odezwać?
Napiszcie jak to jest u was , rozwińcie swoje wypowiedzi Język 
Jeśli temat był to poproszę o podpięcie mnie do niego Uśmiech
Odpowiedz
#2
Taaak mam tak samo.Też mam często że nie wiem w którym momencie się odezwać. Bo zazwyczaj lubię poczekać aż jedna osoba skończy mówić, ale potem zaczyna kolejna i ja znowu nie potrafię się włączyć. Albo strasznie się denerwuję, bo już mam ułożone w głowie co chcę powiedzieć, no ale właśnie nie potrafię "wskoczyć" w ten moment przerwy. Czasem właśnie rezygnuję z powiedzenia czegoś, bo zastanawiam się czy aby na pewno to będzie okej, za dużo analizuję, boję się gafy popełnić :p oczywiście jest to głównie z osobami których nie znam dobrze, bo z kumpelami, które znam już b.dobrze to mówię co mi wpadnie do głowy i nawet jak się ze mnie śmieją, to mi to nie robi Duży uśmiech
Odpowiedz
#3
Mam podobnie .Zazwyczaj nie wiem co powiedzieć .Ne chce się wtrącać w rozmowę . Zastanawiam czy jest to na miejscu . Czy mnie za cokolwiek wyśmieją . Wiem że mogą to być naprawdę rzadkie albo w ogóle sytuacje które nie mają prawa bytu . Ze znajomymi z którymi się spotykałem i będę się spotykać to normalnie . Nawet śmiejemy się wspólnie z gafy jaka miała miejsce
"Nigdy nie walcz o przyjaźń. O fałszywą nie warto, a o prawdziwą nie trzeba. "

Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej – Henry Ford
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz.

Mahatma Gandhi
Odpowiedz
Mam tak bardzo często. Właściwie trudno mi rozmawiać w grupie, więc zwykle jestem tylko słuchaczem, boję się odezwać, boje się, że powiem coś głupiego i wolę nie mówić nic... Mam podobnie jak Klaudia – czasami mam już ułożoną w głowie wypowiedź, wiem co chcę powiedzieć, ale czekam na właściwy moment... aż w końcu rezygnuję.
A czasami mam po prostu wrażenie, że nikogo nie obchodzi moje zdanie i nie jestem osobą, która może wnieść do rozmowy coś ciekawego/istotnego, więc po co się wtrącać, po co wgl się odzywać. :/
Ale dużo też zależy od tego z kim rozmawiam: są ludzie przy których jestem na tyle otwarta, że nie mam problemu z odezwaniem się i wyrażaniem swojego zdania. Oczko
Odpowiedz
#5
Też tak ma czasami. Często też mam tak, że chcę coś z sensem napisać ale nagle zapominam treści, więc przekręcam nieco treść wiadomości. Na zajęciach też się boje czasami odezwać bo boję się, że to co powiem nie będzie miało sensu. I te ciągłe analizy czy aby na pewno ma sens moja wypowiedź. Na szczęście wśród znajomych nie mam aż takiego problemu z tym.
Odpowiedz
(25-12-2016, 23:10 PM)Des napisał(a): Czy Wy też tak macie,że czasem chcecie coś powiedzieć, ale milczycie?

Bywa, ale gdy chodzi o coś, co szkoda czasu mówić jak wiem, że mam przed sobą człowieka do którego nic nie dociera.

(25-12-2016, 23:10 PM)Des napisał(a): Chcecie coś napisać w necie i już ,już napisaliście długą wiadomość, ale nie wysyłacie jej tylko wszystko kasujecie?

Nie, kiedyś tak miałam, bo nie wiedziałam do końca który temat jest bardziej lub mniej kontrowersyjny, pomimo że na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że nie były wcale kontrowersyjne, i czy w ogóle warto było pisać, a teraz mając doświadczenie bez problemów wybieram tematy.

(25-12-2016, 23:10 PM)Des napisał(a): Rozmawiacie w dużej grupie, jest temat, który znacie i lubicie, ale wstydzicie albo boicie się odezwać?

Nie, skoro inni się nie wstydzą i nie boją, to czemu ja powinnam? Takie milczenie powoduje, że jest odbierany jakby nie miało się o czym rozmawiać, a po kilku razach raczej trudno wymagać by grupa chciała by się do nich dołączyło jak widzą, że ktoś stoi i nic nie mówi, a wiadomo że mówić potrafi.
Odpowiedz
#7
Wczoraj miałem coś napisać, ale się wycofałem Szczęśliwy
___________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

"Piekło jest wtedy, kiedy budzisz się każdego cholernego ranka i nawet nie wiesz,
dlaczego znalazłeś się akurat w tym miejscu i dlaczego oddychasz."
 Podziekowania: Snufkin
Odpowiedz
#8
(25-12-2016, 23:10 PM)Des napisał(a): Czy Wy też tak macie,że czasem chcecie coś powiedzieć, ale milczycie?
Czasem przychodzi mi do głowy coś tak durnego, że cieszę się, że byłem w stanie się powstrzymać. Jednak nie zawsze się uda. Poza tym jeśli rozmawiam z osobą, która mnie onieśmiela to mam poważne problemy żeby wydusić z siebie cokolwiek. Na szczęście jest niewiele takich osóbUśmiech

(25-12-2016, 23:10 PM)Des napisał(a): Chcecie coś napisać w necie i już ,już napisaliście długą wiadomość, ale nie wysyłacie jej tylko wszystko kasujecie?
Najczęściej jak w trakcie pisania wypowiedzi ktoś albo coś mi przerwie, po chwili przerwy stwierdzam, że to co miałem napisać nie ma sensu. Często mam też tak, że bardzo się nakręcę na odpowiedź i napiszę długą wiadomość, jednak później podczas sprawdzenia wyrzucam zdanie po zdaniu do momentu aż stwierdzę, że jednak nie będę pisać.

(25-12-2016, 23:10 PM)Des napisał(a): Rozmawiacie w dużej grupie, jest temat, który znacie i lubicie, ale wstydzicie albo boicie się odezwać?
Raczej zawsze staram się odezwać i w większości przypadków mi to wychodzi (zawsze drobny stres jest obecny). Jednak nie lubię tego uczucia jak wszystkie spojrzenia są skierowane na mnie przez dłuższy czas, dlatego staram się jak najszybciej skończyć swoją wypowiedź.
Leaving opportunities behind
Odpowiedz
#9
Otóż tak, mam tak że chcę coś powiedzieć ale tego nie mówię i to nawet nie czasem a często i niekoniecznie w dużej grupie. Wynika to przede wszystkim z tego, że tempo rozmowy zazwyczaj utrudnia mi skupienie się na tym, o czym rozmawiają ludzie. Mój mózg reaguje wtedy bardzo defensywnie i przestaje przetwarzać informacje, albo zaczyna podsuwać mi alternatywne myśli, które w żaden sposób nie są związane z tematem rozmowy. Problem ten jest szczególnie widoczny na internetowych konferencjach, gdzie w wyniku znużenia rozmową szybko znajduję jakieś rozpraszacze uwagi, w postaci przeglądania stron internetowych czy słuchania muzyki, w efekcie których niejako na własne życzenie wyłączam się z dyskusji. Do tego brak pytań skierowanych bezpośrednio do mnie powoduje poczucie, że ludzie są zainteresowani rozmową między sobą, ale niekoniecznie tym co ja sam mam do powiedzenia.

Jednak nawet gdy udaje się mi się odpowiednio skoncentrować i "nastawić" na mówienie rozpoczyna się kolejny etap wspinaczki polegający na przekonaniu samego siebie, że to co mogę powiedzieć jest warte powiedzenia i wniesie cokolwiek do rozmowy. Niestety nie pomaga mi w tym fakt, że w żadnym z tematów nie jestem ekspertem i wielu rzeczy już nie pamiętam, więc zanim coś powiem zawsze zastanawiam się, czy nie pominąłem niczego ważnego i czy na pewno to co powiem jest prawdą, a nie jakąś bzdurą wyczytaną w mało wiarygodnym źródle, a wypowiedź została przeze mnie wystarczająco dobrze przemyślana i nie zawiera błędów logicznych. Nie chciałbym nikogo wprowadzać w błąd, ani wyjść na ignoranta w danym temacie. Nie lubię też działać w drugą stronę, a więc stawiać siebie w roli eksperta i tworzyć tego poczucia braku kompetencji u innych. Na dodatek wiąże się to ze wzrostem oczekiwań wobec mnie, a nie lubię być traktowany jak wyrocznia w jakiejkolwiek kwestii.

Kolejną przeszkodą na drodze do wypowiedzenia się są potencjalne emocje, jakie mogę wzbudzić tym co powiem, oraz te jakie będą mi towarzyszyć po wypowiedzi. Przede wszystkim zastanawiam się nad tym, kim są osoby z którymi rozmawiam. Ile wiem na ich temat, jak oceniam stan ich wiedzy, jakie mają poglądy, preferencje w pewnych sprawach, jak to co powiem może zostać przez nie odebrane. Czy moje zdanie aby na pewno odzwierciedla mnie, to jaki jestem, czy mam odpowiednio ugruntowany pogląd w danym temacie (i czy w ogóle go mam), a nie jest on podyktowany tym, aby nie urazić danych osób i nie wzbudzić podejrzeń co do szczerości moich intencji. Niestety często boję się, że moje słowa mogą zrazić kogoś do mojej osoby, że mogę zostać źle odebrany czy zrozumiany i wzbudzić w innych poczucie pogardy, politowania, lęku czy braku zaufania.

Przetrawianie tego wszystkiego jest niestety jednocześnie walką z upływającym czasem, ponieważ mam świadomość, że ludzie nie będą w nieskończoność czekać, aż raczę się odezwać i zaraz zmienią temat co w efekcie spowoduje, że wszystkie te myśli stracą sens i trzeba będzie analizować na nowo kolejne zagadnienia. Na dodatek wiem, że ludzi może trochę męczyć mój monotonny głos i chaotyczny sposób wypowiadania się, więc chcę im oszczędzić męki, wynikającej ze słuchania mnie. Koniec końców, gdy już coś powiem to bardzo to wszystko przeżywam i często wiele godzin (czy nawet dni, tygodni) później zastanawiam się nad tym, czy mogłem powiedzieć coś inaczej i czy na pewno moje słowa pozostawały w zgodzie z moimi myślami.

Jeżeli chodzi o wysyłanie wiadomości, to właściwie mógłbym powielić większość z tych rzeczy które napisałem odnośnie mówienia. Oczywiście nikt nie widzi mojego tekstu dopóki go nie opublikuję, więc odpada problem stresu wynikającego z konieczności szybkiego formułowania wypowiedzi, czy nieustannej zmiany tematów. Niestety w miejsce tego pojawia się coś dokładnie odwrotnego - brak jakiejkolwiek presji czasu prowadzi do ciągłego odkładania pisania na później, co niestety nierzadko kończy się zaprzestaniem pisania czegokolwiek bo wychodzę z założenia, że odbiorca nie jest już zainteresowany otrzymaniem wiadomości po tak długim czasie oczekiwania.

Co do kasowania całego tekstu, to szczerze mówiąc nigdy mi się to nie zdarza, bo nie mógłbym się chyba pogodzić z poczuciem zmarnowanego czasu na pisanie czegoś, co i tak nie zostałoby opublikowane. Największy problem mam z tym, aby w ogóle rozpocząć pisanie ale gdy już zacznę to działa to tak, jakby ktoś zburzył tamę. Nagły potok słów, myśli. Do głowy przychodzą mi całe zdania, całe akapity. Czasem w trakcie pisania muszę zrobić sobie przerwę, ale po chwili jestem w stanie to kontynuować. Choć koniec końców i tak muszę później jeszcze kilka razy przeczytać tekst i przetrawić go przez te wszystkie "filtry", o których pisałem w powyższych akapitach.
Odpowiedz
#10
Zazwyczaj kiedy czytam drugi raz coś przed wysłaniem na forum to kasuję całość bo uznaje to za coś co sprawi że albo ktoś mnie zhejtuje albo zacznie wyśmiewać/ośmieszać próbując siłą pokazać że ma wyższość. Czasem zdarzają się nieprzyjemności bo poczuję się atakowany i wtedy nie mam hamulców i bronię się, potem przestaje się odzywać przez to. Na żywo po prostu nie mówię i często za milczenie obrywam, wtedy krępuje się bardziej i odsuwam od tego wszystkiego. Inni myślą że robię to specjalnie i chciałbym wtedy by ktoś za mnie wyjaśnił ten problem. Często tak się skrępuje przez strach że w ogóle nie odpiszę.
Ludzie nie pomagają, zazwyczaj wymuszają odpowiedź i potem śmią mieć pretensje że jest niemiła.
Jos uskot itseesi, voit tehdä ihan mitä vaan elämässäsi.

[Obrazek: ZUT2FuN.png]
Odpowiedz
  


Skocz do: