Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Za szybko czy niepotrzebna panika?
#1
Hej!

Jestem dość nieśmiałym facetem ( przeważnie mija, trochę czasu zanim czuję się swobodnie w czyimś towarzystwie). Przekłada się to oczywiście na relacje damsko - męskie( nie jestem typem, który poderwie bez problemu dziewczynę na imprezie, ale ostatnio się to udało...

Poznałem Ją dwa tygodnie temu na piwie. Reszta znajomych poszła a ja zostałem z Nią i jej koleżanką. Bawiliśmy się do rana, nawet tańczyliśmy (ciężko mnie wyciągnąć na parkiet). Całowaliśmy się też oczywiście, ale sporo rozmawialiśmy. Na koniec dostałem numer telefonu...

Następnego dnia pojawił się moralniak z Jej strony. Mówiła że ten dzień odbiegał od jej standardów, zależy czego oczekuję od tej znajomości itd. Udało mi się Ją przekonać że żaden ze mnie podrywacz i tak zaczęliśmy pisać... 

Przeważnie były to wspomnienia( pijackieUśmiech, ale generalnie odniosłem wrażenie, że jest bardzo zainteresowana. Podobam się jej z wyglądu, umiem ja rozśmieszyć, jestem czarujący itd.Czasem żartujemy na temat wspólnej przyszłości ( Ona sama twierdzi że nasza znajomość nie idzie standardowym torem). Ale...

Ona sama nigdy nie zaczęła rozmowy... Zawsze zaczynam ją ja. Czasami czekałem po 2-3 godziny na odpowiedź... Czasami odpisywała po 10-15 minutach... Rzadko kiedy dość szybko... Zazwyczaj gdy pisaliśmy wieczorem/w nocy(ma teraz wolne). Moja poprzednia dziewczyna była pod tym względem zupełnie inna. 

Po tygodniu zaprosiłem ja na ponowne spotkanie . Odpowiedziała moze... Do tematu wróciliśmy dzień później i była chyba lekko zdziwiona tym że ja jestem zdziwiony że to nic pewnego... 

Było super - żadnego skrępowania z mojej i Jej strony. Przegadaliśmy 6 godzin.( Trzymaliśmy się za ręce siedząc przy stoliku, sporo się całowaliśmy, ogólnie zaczęliśmy poznawać się lepiej)...  Pojawiły się już pewne plany wspólnych wyjść do jej znajomych ( dzień później mieliśmy iść razem na impreze, ale była zmęczona i tylko pisaliśmy). 

Jutro mija dwa tygodnie od poznania się a Ja nie wiem co o tym myśleć. Raczej nie jest dziewczyna, której chodzi o jedno ( nadmierne i dziecinne żarty na temat ciała/sexu jej się nie podobają. Dzień po randce podpadłem z tym ale wytłumaczyłem się i było ok). Z jednej strony jak zaczniemy rozmawiać to jest super, ale brak jakiekolwiek inicjatywy z jej strony... Wczoraj była na imprezie ze znajomymi ( ja byłem w pracy i nie mogłem iść). Cały dzień nie napisała nic dopiero w nocy wymienialiśmy z 15 SMS... Tłumaczyła się zakręconym dniem... Dzisiaj cały dzień była cisza, dopiero późnym wieczorem wymieniamy kilka SMS, na ostatni nie odpisała ( może zasnęła - nie wiem...) 

I teraz moje pytanie? Warto w to brnąć? Dziewczyna wie czego chcę czy nie? A może traktuję mnie jako jakieś koło? A może po prostu za bardzo się zaangażowałem i panikuje i mimo wszystko powinienem na spokojnie czekać...
Odpowiedz
Siema Uśmiech Wygląda na to, że się mocno zaangażowałeś i panikujesz. Nie ma co porównywać jej do swojej byłej ponieważ każdy z nas jest inny i może po prostu mieć taki styl bycia. Czy Ci to pasuje czy nie - musisz sam ocenić. Jak na mój gust nie wykazuje inicjatywy bo nie widzi takiej potrzeby skoro Ty zawsze piszesz pierwszy. Jeżeli chcesz się dowiedzieć jakie ma do Ciebie podejście to poczekaj cierpliwie aż ją wykaże. Jeżeli wciąż nie to sytuacja wydaje się jasna Uśmiech
Odpowiedz
#3
Hej! 
Dzięki za odpowiedź. Rozumiem, że Twoja rada to pisać mniej - czekać aż to Ona się teraz odezwie i zaproponuje kolejne spotkanie? Jeśli nie to sprawa raczej jasna. Tylko ile czekać zanim dać sobie hmmm że tak powiem spokój i już na nic nie liczyć?  

I teraz takie głupie troche pytanie - serio może być tak, że osoba spędza z Tobą super czas, patrzy na Ciebie w hmm" ten sposób" , i jednocześnie nie być zainteresowana rozwinięciem znajomości?
Odpowiedz
Moim zdaniem jeżeli jest zainteresowana dalszą znajomością to powinna się w ciągu kilku dni zainteresować czym jest spowodowane Twoje "zniknięcie". Żeby na nic nie liczyć to na pewno dłuższy proces. Co do drugiego pytania to niestety znowu tak Uśmiech Moja była, u której psychiatra stwierdził osobowość psychopatyczną nie raz już tak robiła, że znajdywała sobie gościa co jej się podobał fizycznie i traktowała go jako zapychacz czasu, tutaj szuru buru wszystko pięknie a jak się znudził to nara Uśmiech Albo jak miała jakiś interes w tym Uśmiech Ale to jedyny przypadek jaki znam Oczko
Odpowiedz
#5
Dzisiaj są takie dziwne chore czasy, teoretycznie można by zabiegać, ale jakoś nie pali jej się do czegoś więcej. Chyba najlepiej będzie deko ochłodzić kontakt i zaczekać na reakcję. Jak zauważysz jakiś niepokój z jej strony, jakieś symptomy że nie wie co się stało, wtedy możesz wyjaśnić że jej zachowanie nie wskazywało/nie wskazuje na większe zainteresowanie z jej strony. Wydaje się jej zachowanie naturalne, że tak jakby dawała sobie czas na rozwój wydarzeń, także Ty też teraz poczekaj swobodnie. Zależy co odpisze dziś, bo jak to dzisiejsze będzie z deka olewające, to nie liczył bym na nic. Bo mimo wszystko na imprezie powinna myśleć o Tobie i powinna chcieć spędzić ją z Tobą.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#6
Chłopaki w sumie dobrze prawią, zwłaszcza ck_rapit. My faceci (szczególnie ci wrażliwi) mamy tendencję do szybkiego przywiązania i oczekiwania natychmiastowego odwzajemnienia tak na 100%. Kobiety to niestety inny twór natury, często nie wiedzą czego chcą, albo co jest dla nich dobre, analizują wiele myśli na raz i nawet jeśli są jakieś chęci dobre z ich strony i mówić, że wszystko jest ok to w tym samym momencie się odsuwać. I niestety jest to możliwe, że jakby teraz kogoś poznała to mogła by się zauroczyć, a Ty byś się dowiedział długo później (ciekawe czy w ogóle od niej samej....) i bu Cię zostawiła z Twoim całym zaangażowaniem. Wiesz czemu? Prawdopodobnie dlatego, że jak się często odzywasz to ona traktuje Cię jako natręta czy generalnie sprawdza w pewien sposób lub pakuje instynktownie do friend zony. Nowoczesny obraz faceta (dziwny i po chu... fest) jest taki, że o ile musi pokazać, że mu zależy to musi też pokazać coś w rodzaju, że nie za bardzo O matko Te granice są bardzo śliskie, a wasza relacja wcale nie przypomina jakiejś mega nietypowej. Ona może być nietypowa dla was osobiście, ale rozwój samej relacji w mej ocenie wygląda, aż nadzbyt typowo. Najlepiej więc nie odzywać się do niej z miesiąc. Jeśli jej faktycznie zależy to będzie kwestia max tygodnia jak się zainteresuje co się stało. Teraz jest na to tym lepszy czas, że przyzwyczaiłeś ją do pisania w miarę częstego i dla niej będzie to zaskoczeniem. Zacznie próbować to noejako wyjaśniać, ja bym jednak odradzał tłumaczenie się z prawdziwych powodów braku odzewu. Po pierwsze dlatego, że ona pewnie też wszystkiego Ci nie zdradza (niestety stary ale to są współczesne gierki) a po drugie, dlatego że może się unieść swym babskim honorem uważając, że to niby Tyś czegoś nie zauważył i wtwdy cały wysiłek kaput. Lepiej walnąć jakąś ściemę, a jak bardzo zależy Ci na prawdzie to przyjdzie na nią czas kak już będzie zakochana po uszy i to będzie dla niej mało istotne.

Jest jeszcze opcja 2, czyli po mojemu, ale uważam, że opcja 1 jest lepsza bowiem ze mnie taki maczo, że w wieku 30 lat jestem sam tak na 99,99% zostanie chyba, że zmniejszę swe oczekiwania na znikome lub sam się zmienię a nie potrafię żadnego z powyższych. Mianowicie ja to ma Twoim moejscu (taka była moja pierwsza myśl nim odczytałem opinie chłopaków) porozmawiał na poważnie z nią o całej relacji i dociekał czemu inicjatywy nie wykazuje. To by doprowadziło do rozjaśnoenia sytuacji albo prędzej do kłótni (patrz: babski honor i niezauważanie Szczerbol).

Innymi słowy "piłka jest okrągła a bramki są dwie" xD Wybór należy do Ciebie. Być może znajdziesz trzecie rozwiązanie... Swoją drogą to szacun. Ja bym tak jak Ty nikogo nie poderwał, no chyba, że w stanie głębokiego (co warto podkreślić grubą krechą) upojenia alkoholowego. Na trzeźwo nieśmiałość mi nie pozwala zwykle nawet na zwyczajną rozmowę towarzyską Język
Odpowiedz
#7
Wielkie dzięki chłopaki za wyczerpujące odpowiedzi Uśmiech

Pisaliśmy rano gdy kończyłem prace - raczej tak jak zwykle ( żarty itd.), ale też trzeba Jej przyznać że zapytała się jak się czuję itd.

I jak zwykle w pewnym momencie przestała. Nie napisała żadnego , "muszę coś ogarnąć dam znać później , Pa" , poprostu jak zwykle przestała. Na moją pozostawioną wiadomości odpisała dopiero po paru godzinach jak spałem . Odpisałem Jej i znowu trochę piszemy...

Przypomniała mi się sytuacją o której opowiadała mi na spotkaniu... Jej koleżanką wzięła Jej telefon i po przeczytaniu naszych paru wiadomości zachęcała Ją żeby mi odpisała, na co Ona odpowiedziała, że spokojnie niedługo sam napisze...po 10 minutach SMS, i jak sama powiedziała bardzo Ja to rozbawiło (raczej w pozytywnym tego słowa znaczeniu)

Skorzystam z waszej rady i dam na wstrzymanie... Koniec z SMS jak tam mija dzień, czy co tam...  Ale gdyby jednak okazało się że sama z siebie też potrafi się odezwać- zaproponować kolejne spotkanie ? Czy to teraz powinna być Jej inicjatywa...

Silent - jeżeli chodzi, o imprezę to w zasadzie Ona pisała, że kiepska , że nasze wieczory są lepsze szkoda że mnie nie ma itd.
Odpowiedz
#8
Nie chciałbym się chwalić, bo uważam ze nie ma czym, ale jak czytam o czym Chłopaki piszecie, to niestety budzi się z wrażliwego faceta zwierz i nie żałuję tego że wręcz zmuszam kobiety do tego żeby wyszły pierwsze z inicjatywą. Jest to niestety w moim przypadku związane z nieśmiałością, ale dotąd trzymam w niepewności, dopóki nie stwierdzę że jest gotowa na to. Ale też nie ma recepty. Natomiast jak czytam tego typu rozkminy, stwierdzam że to chyba najlepsze wyjście i jedyne. Bo właśnie utwierdzam się w przekonaniu że lepiej chyba cały czas trzymać w niepewności. Przynajmniej do tej pory na tym lepiej wychodziłem. To robi się już pomału chore i push&pull jest chyba jedyną receptą. Ale żeby to robić, trzeba robić to świadomie i naturalnie. I pewnie dopiero po roku może się okazać że warto się określić. Do póki się nie spotka osoby bez której nie da się żyć, przynajmniej ja tak to odczuwam, paradoksalnie i w tym przypadku nie było wielkich wyznań, ale przerwa jak dobrze pamiętam było około 1,5 roku żeby się utwierdzić w tym przekonaniu.

Zachowania dzisiejszych kobiet mogę wytłumaczyć chyba tylko w jeden sposób, że chyba się boją, może wykorzystania, może są wrażliwe i ostrożne, bo nie znam kobiety która nie byłaby wrażliwa. I może stąd tyle zabiegów, podchodów itp. To w każdym razie, przynajmniej mnie utwierdza w przekonaniu, że nie ma co zabiegać, określać się, to o czym Silent pisał. Że być może trzeba dać relacji się rozwinąć w naturalny sposób. Żeby nie inwestować od razu wszystkiego z siebie i zastanawiać się czy ona mnie chce, czy nie chce, czy odpisze, czy nie odpisze, co myśli o mnie itp. Wiem że to trochę bez sensu, ale odnoszę wrażenie ze chyba takie wyjście jest najlepsze. Bo jeżeli ktoś celowo sprawdza twoją wytrzymałość na ile wyrzymasz bez kontaktu, to dlaczego masz tego samego nie zrobić. Natomiast jak pęknięsz i stwierdzisz że jednak nie chcesz, bo Ci się już nie chce, albo czujesz się zawiedziony i rozczarowany, wtedy piłka wraca do Ciebie i ty dyktujesz warunki, pomimo że jesteś w defensywie. Bo nagle laska dziwi się co się stało i czuje się olana.
A ty czujesz wtedy żal, ale to jest chyba jedyny test na to czy warto.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#9
(28-10-2019, 18:01 PM)Radek_30 napisał(a): Wielkie dzięki chłopaki za wyczerpujące odpowiedzi Uśmiech

Pisaliśmy rano gdy kończyłem prace - raczej tak jak zwykle ( żarty itd.), ale też trzeba Jej przyznać że zapytała się jak się czuję itd.

I jak zwykle w pewnym momencie przestała. Nie napisała żadnego , "muszę coś ogarnąć dam znać później , Pa" , poprostu jak zwykle przestała. Na moją pozostawioną wiadomości odpisała dopiero po paru godzinach jak spałem . Odpisałem Jej i znowu trochę piszemy...

Przypomniała mi się sytuacją o której opowiadała mi na spotkaniu... Jej koleżanką wzięła Jej telefon i po przeczytaniu naszych paru wiadomości zachęcała Ją żeby mi odpisała, na co Ona odpowiedziała, że spokojnie niedługo sam napisze...po 10 minutach SMS, i jak sama powiedziała bardzo Ja to rozbawiło (raczej w pozytywnym tego słowa znaczeniu)

Skorzystam z waszej rady i dam na wstrzymanie... Koniec z SMS jak tam mija dzień, czy co tam...  Ale gdyby jednak okazało się że sama z siebie też potrafi się odezwać- zaproponować kolejne spotkanie ? Czy to teraz powinna być Jej inicjatywa...

Silent - jeżeli chodzi, o imprezę to w zasadzie Ona pisała, że kiepska , że nasze wieczory są lepsze szkoda że mnie nie ma itd.

Jeśli dobrze rozumiem to wszystkie dotychczasowe spotkania wychodziły z Twojej inicjatywy, a więc absolutnie musisz teraz poczekać, aż ona zaproponuje aczkolwiek najważniejsze jest obserwowanie tego co się teraz będzie działo. Jeśli ona odezwie się i wykaże mocne zaangażowanie, ale nie będzie proponować spotkania to może świadczyć o pewnej dozie niepewności, którą załagodzić może propozycja wychodząca od Ciebie. Musisz też pamiętać o dozowaniu własnej inicjatywy i dostosowywaniu jej do obecnej sytuacji nawet jak ona się już odezwie. Jeśli wyczuje, że zaczynasz się za bardzo starać to wróci wszystko do punktu wyjścia. Musi poczuć, że Ci zależy, ale nie będziesz się prosił o kontakt z nią tylko jej ma tak samo zależeć. Reszta tak naprawdę zależy od indywiduum. Musisz dużo obserwować jej zachowanie i sprawdzać w jakim kierunku ewoluuje. Tak więc odpowiedź na pytanie nie jest do końca jednoznaczna bo zależy co się będzie działo. Musisz ją wyczuć.

Vlad jeszcze mało kobiet znasz Duży uśmiech Jest pełno wyrachowanych socjopatek oraz takich co umieją tylko mówić jakie to one wrażliwe nie są i z tej wrażliwości kogoś zniszczyć Język Także ceńmy nasze kobitki tutaj bo nie każda taka fajna Duży uśmiech
Odpowiedz
#10
Nie mogę już edytować, ale nie dokończyłem.

Czy warto? I tu wracamy na początek moich rozważań, bo jakbyś nie zainwestował wszystkiego, że oto jest jedyna w której jestem zakochany po jaja i nie chcę żadnej innej, bo jest najpiękniejsza najmilsza i sraty pierdaty, to płyniesz, a to ty masz kierować tą łódką z emocjami. Wiadomo, fajnie się mówi, jak się świata poza nią nie widzi, ale właśnie stąd biorą się rozczarowania, różne dziwne sytuacje i rozkminy, że może coś źle zrobiłem, albo mogłem coś inaczej zrobić. Wiem że to są emocje, rzucasz wszystko i jesteś na każde zawołanie, wręcz czekasz na to, obsypujesz kwiatami przy pierwszej lepszej okazji itp,itd. Ale jak sięgam pamięcią, kiedy nie traktowałem czegoś poważnie, tylko tak jakby z naturalną rezerwą, było zupełnie inaczej, nie było rozczarowań, pretensji itp.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
  


Skocz do: