Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.


Zaburzenia?
#31
Pewność siebie i nieśmiałość może oznaczać to że po prostu trzymasz dystans i nie otwierasz się przed obcą Ci osobą. Jesteś ostrożny i zamknięty. Niekoniecznie nieśmiały. Ludzie mają często z tym problem kupując sobie psa. Zwłaszcza rasy obronne. Idą do hodowcy i wybierają z miotu najbardziej żywego , energicznego i kontaktowego szczeniaka. Który wyróżnia się z pośród wszystkich tymi cechami. To Beta , agresor. Wykonawca poleceń w stadzie które mają na celu zaprowadzić porządek. Żołnierz , siła robocza. Samiec Alpha trzyma się z tyłu. Jest spokojny , opanowany i bacznie wszystko obserwuje. Nie musi nic udowadniać dopóki ktoś nie zagraża jego pozycji. Jest wycofany lecz wszystkimi rządzi. Czy jest nieśmiały ? Nie powiedziałbym. Kiedy on się odezwie wszyscy kulą ogony. Cicha woda wśród ludzi. Niektórzy nie wiedzą że mogliby być świetnymi przywódcami. Reszta nie myśli samodzielnie. Podąża za tłumem. A lider tworzy i narzuca kanony. To że ktoś w tym miejscu nazywa się nieśmiałym nie oznacza że nim tak naprawdę jest. Jedno tylko się zgadza. W sieci siedząc na krześle i pisząc zza monitora można czuć się pewniej i bardziej swobodnie. To z pewnością pomaga tym którzy naprawdę nie potrafią odnaleźć się w kontaktach między ludzkich.
Mi osobiście nie zależy aby kogokolwiek krzywdzić. Oczywiście że lubię być upity emocjami i uczuciami lecz w tym wszystkim mam swoją dobrą naturę. Zresztą bardzo wrażliwą. Kocham naturę która mnie wzrusza i uspokaja. Kocham podróżować i odkrywać. Mimo swoich problemów często z samym sobą nauczyłem się cieszyć małymi rzeczami. Dlatego że kiedyś mogą one okazać się wielkimi. Czasu już nie cofnę. Wyrządziłem wiele złego i sprawiłem wielką przykrość nie jednej osobie. Straciłem wszystko więc mogę wszystko. Ale świadomie wybieram naprawę siebie samego. I bycie lepszą wersją siebie każdego dnia. Upadki zawsze będą nam towarzyszyć ale ważne jest to jak się z nich podnosimy i czy wyciągamy z tego jakąś lekcję. Moja lekcja mówi mi dzisiaj : Nie krzywdź ludzi. Każdy z nich toczy swoją własną wojnę i przeżywa swój wewnętrzny dramat.
Odpowiedz
#32
Kiedyś myślałem żeby kupić rottweilera, myślę że właśnie on ma te cechy które wymieniłeś. Mieliśmy kiedyś Golden Retrivera, ale drażnił mnie często bo się bał, nawet gruszki z betonem. Teraz mamy trzy jamniki i border collie i w sumie to są najlepsze psy jakie mieliśmy. A sięgając pamięcią mieliśmy jeszcze dwa owczarki kaukazkie. Najlepsze to, że zawsze mi się podobało właśnie to co opisałeś. Wielkie bydle, ale nigdy nikomu żaden krzywdy nie zrobił.

Mam wrażenie że krzywdzę kobiety o podobnym charakterze do mojego.
Ale dziękuję w sumie za, nie wiem jak to nazwać, chyba dobrą interpretacje. Zaczynam mniej więcej rozkminiać skąd się to wzięło. I mniej więcej wszystko się zgadza.

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#33
(29-09-2019, 16:53 PM)II Czarna Furia II napisał(a): Trafiłem na Wasze forum dlatego że szukałem stron poświęconych Borderline ( Osobowość na pograniczu ) gdzie osoby z tym modelem osobowości rozmawiają ze sobą i wymieniają swoje spostrzeżenia. Trochę jak na terapii grupowej. Osobiście mam zdiagnozowane BDP oraz Nerwicę Maniakalno Depresyjną. Jeśli chodzi o BDP ( Border Line Personality ) to jest to po prostu spotęgowane i nadmierne przeżywanie uczuć / emocji. O wiele większe niż u nazwijmy to ogółu społeczeństwa. Wielka wrażliwość , wielka emocjonalność , brak środka. Świat jest czarny albo biały. Co oznacza że albo Jesteś w stanie euforii albo totalnej depresji. Nie ma odcieni szarości. Stąd też zmienne stany samopoczucia co zazwyczaj wyprowadza Twoje otoczenie z równowagi. Między gniewem , płaczem i radością. Raz kochasz a raz nienawidzisz. Osoby te następnie charakteryzuje paniczny strach przed odrzuceniem. Mimo iż same potrafią się wycofać będąc już w związku aby uniknąć bólu spowodowanego wyimaginowaną stratą. Tak , to irracjonalne dla większości. Kontakt z taką osobą to zazwyczaj emocjonalna huśtawka. Jest bajecznie i zmysłowo , za chwilę pojawia się zazdrość , zaborczość , lęk przed utratą , a później paniczne próby utrzymania tej osoby przy sobie. Często te osoby nie są złymi ludźmi i mają dobre intencje. Lecz kiedy ich emocje biorą nad nimi górę nie potrafią ich kontrolować i tracą głowę. Wierząc w coś co nie istnieje mimo iż wszystko przed chwilą układało się dobrze. Terapia i lata pracy nad sobą pozwalają im normalnie funkcjonować lecz nadwrażliwi pozostaną już do końca swego życia.
Właśnie stąd się biorą desperackie kto by utrzymania znajomości. Niektórzy pociągają to pod manipulację. Border nie bierze się z "choinki". Pierwsze objawy pojawiają się już w dzieciństwie. Trudności z nawiązywaniem relacji (gdzie dzieci podobno nie mają z tym problemów), nadmierna dojrzałość (uchwalona przez rodziców, uważana za oznakę mądrości wręcz). No i często forma odrzucenia. Najczęściej nieświadoma przez rodziców (Sama się wychowywałam do 6 roku życia U babci). Nie było poczucia bliskości. Nic dziwnego, że jej szukam.

W marcu 2018 zdiagnozowano mi BPD. Prawdę mówiąc podejrzewałam u siebie to schorzenie od 20 roku życia. Żadana niespodzianka. A jednak.
Nie mówię o niej nikomu. Ludzie źle reagują. A poza tym, czy to ma znaczenie.

Kołowrót emocji, zmiany samopoczucia bez/z powodu. Poczucie izolacji. Napady lęku. Płaczliwość. Poczucie bycia nie na miejscu. Ciągła pustka i strat przed przyszłością. Problemy z decyzjami. Można wymieniać.
[Obrazek: stephen_king_2014-07-05_15-18-07.jpg]
Odpowiedz
#34
Ja miałem traumatyczne przeżycie w wieku 4ech lat. Dopiero w wieku 12-stu uświadomiłem sobie że się przez to jąkam. Dużo pracy włożyłem w to aby moja mowa była płynna. Dzisiaj pod wpływem silnych emocji / stresu jeszcze zdarza mi się przycinać. Lecz jest już o niebo lepiej od stanu w którym byłem np. w szkole podstawowej. Co też miało na mnie wpływ. Mimo iż sam byłem bardzo wpływową osobą. W wieku 10-ciu lat moja Mama umarła na moich oczach. Też przez pewien okres babcia starała się nami opiekować. Nami ponieważ mam młodszą siostrę którą ja w wieku 10-ciu lat musiałem się zająć kiedy nikogo innego nie było. Strach przed utratą ojca i wyczekiwanie na moment kiedy wróci z pracy bardzo mnie zmienił. Właśnie za dziecka. Mózg jest plastyczny i te zmiany niestety są trwałe. Dlatego to model osobowości a nie choroba psychiczna. Mimo iż jest do niej niekiedy bardzo blisko. Między Paranoją a Schizofrenią. Tak mógłbym nazwać Bordera. On jest naprawdę na pograniczu. Stabilnie niestabilny. I jak sama zauważyłaś Aniu to dzieciństwo nas kształtuje. Jedna ze specjalistek od BDP powiedziała o nas że Jesteśmy " Nieukochanym dzieckiem ". I bardzo pragniemy tej Miłości. Wręcz panicznie. A kiedy Jesteśmy już blisko lęk przed utratą także potrafi być paniczny i irracjonalny.
Odpowiedz
  


Skocz do: