Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
, nie blokuj reklam, daj zarobić na utrzymanie strony Uśmiech



Zaczepianie dziewczyn na ulicy
#1
Pytanie bardziej do dziewczyn, ale Panowie też mogą się tutaj wypowiedzieć.
Czy często zdarza się wam dziewczyny, że zaczepiają was obcy faceci na ulicy? Co myślicie o takich zachowaniach i jak na takie sytuacje reagujecie?
Nie wiem czemu, ale ostatnio bardzo często jak idę gdzieś ulicą, to zaczepiają mnie jakieś podejrzane typy. Dzisiaj też mnie spotkała taka, na dodatek przykra sytuacja i szczerze mówiąc mam już tego dosyć, bo nie znoszę takich wulgarnych odzywek i po czyms takim jeszcze bardziej zamykam się w sobie.
Jak myślicie skąd takie zachowania się biorą i jak osoba nieśmiała ma sobie z nimi radzić? Gdzie jest ta granica i można takie zachowania uznać za normę, a kiedy powinnyśmy się zacząć niepokoić?
Odpowiedz
#2
Mnie zaczepiaja i są komentarze typu "Mmm, bralbym" itp... Dla mnie to jest chamskie i nie dowartosciowuje mnie to. Takie zachowania najlepiej olać, jak będziesz na to zwracać uwagę to będzie jeszcze gorzej...
Odpowiedz
Mnie z tydzień temu zaczepił jakiś żul na przystanku, nic szczególnego.
Ale wczoraj jak z koleżanką siedziałyśmy sobie pod sklepem, to jakiś podejrzany typ nas zaczepił pytaniem, czy dałybyśmy mu na chleb. Nie był to jakiś stary gość, wydawałoby się, że zwykły dresik, tylko o dziwo w dresik nie był ubrany. Jak znajoma mu odmówiła, to zaczął ją wyzywać od różnych... Najgorsze jest to, że na to reagowała, spotykając się z jeszcze bardziej soczystą salwą przekleństw. Próbowałam ją uspokoić, ale w takich sytuacjach ona jest jeszcze bardziej wybuchowa niż ja. Zgadzam się z tym, że nie należy na to reagować, bo takich oszołomów to tylko prowokuje. Niestety nie każdy ma tyle cierpliwości po prostu.
Moja towarzyszka stwierdziła, że musi zapisać się kiedyś na sztuki walki, czy warsztaty samoobrony przed takimi kolesiami. Niby racja, ale to kosztuje, a studenciaka na takie luksusy nie stać.
Czy da się temu zaradzić? Raczej nie, ale po zmroku warto iść z kimś, niż samemu. A w dzień zwyczajnie nie reagować. Nie mam innych pomysłów.

Ehh... Szkoda tylko, że żaden miły chłopak nie zagaduje, tylko jakieś przygłupy :/
Czekaj, łączę wątki Podejrzany
Odpowiedz
#4
Właśnie zawsze robię tak jak piszecie - ignoruję to. Zaczęło mnie to jedynie zastanawiać, bo rzadko wychodzę, a ostatnio często mi się to przytrafia. Nie wiem czemu tak się dzieje. Nie wydaje mi się, żebym kogokolwiek prowokowala ani zachowaniem, ani strojem i nie chodzę w żadne podejrzane okolice. Już wcześniej się zdarzały jakieś podejrzane sytuacje, ale wczoraj się przeraziłam.
Szłam wczoraj wieczorem ulicą gdzieś przed 21.00, ale bylo jeszcze zupełnie jasno, centrum miasta. Przed wejściem do jednej kamienicy stało dwóch gości. Kiedy mnie zobaczyli, jeden z nich nagle po prostu zaszedł mi drogę i powiedzial: "Blondynko! Zerżn**my Cię we dwóch. Chodź!" Ominęłam go łukiem i poszłam dalej, na szczęście nikt mnie nie gonił.
Teraz dochodzi do tego, że autentycznie zaczynam się bać chodzić po ulicachNiezdecydowany Nie muszę mówić o tym, że po czymś takim czuję się podle, jak rzeczNiezdecydowany

Tsubasa napisał(a):Ehh... Szkoda tylko, że żaden miły chłopak nie zagaduje, tylko jakieś przygłupy :/
Popieram!
Odpowiedz
#5
Zgadzam się, że najlepiej to nie reagować, znaczy nie wdawać się w dyskusje, ale zejść z drogi/ominąć/w ostateczności uciekać. Ale takie słowne zaczepki chyba nie są najgorsze - ktoś swoje powie i można łatwo zapomnieć, nie narusza to tak mocno czyichś granic. Ale czy któraś z Was ma jakiś pomysł co robić, kiedy cię ktoś dotknie...?
Odpowiedz
#6
Ja bym po prostu odeszła i powiedziała że sobie nie życzę żeby ktoś mnie dotykał...
Odpowiedz
#7
Kamila413 jeśli wiesz, że masz szanse z mężczyzną to możesz sobie tak powiedzieć. Ja nie sądzę żebym w większości przypadków miała - z młodymi nie dam sobie rady, a czasami nie jest tylko jeden, ale kilku. A jeśli nie mają oporów żeby dotykać, to ja wiem, czy jak w ogóle coś zrobię to mi czegoś gorszego nie zrobią? Problem w tym, że nie reagując moim zdaniem daje im się ciche przyzwolenie na robienie czegoś takiego, ale jak zareaguję to w razie co nie dam rady raczej się obronić.
Odpowiedz
#8
Zaczepiaja Cię na mieście czy w bardziej ustronnym miejscu? Myślałaś o tym, żeby zapisać sie na sztuki walki?
Odpowiedz
#9
Jeżeli to pytanie do mnie, to zaczepiają mnie w centrum miasta i to mnie też właśnie trochę dziwi...
Sztuki walki - brzmi ciekawie; myślałam nawet kiedyś o tym albo o jakimś kursie samoobrony, ale niestety nie mam ani odpowiedniego zdrowia, ani kondycjiJęzyk, więc w moim przypadku taka opcja odpada.
Odpowiedz
#10
Ja chodzę na takie sztuki walki. Na początku też narzekałam, że nie mam kondycji i szybko się męczę, ale od tego masz odpowiednich trenerów, na początku zawsze jest trudno, ale później jest coraz lepiej. Stajesz się pewniejsza siebie, poznajesz techniki obrony i już nie będziesz się bała tych "podejrzanych typów". Poza tym możesz spróbować, jeżeli będziesz wiedzieć, że jednak nie dasz rady to zawsze możesz zrezygnować, no nie? Oczko
Odpowiedz
  


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fryzury dziewczyn. BiałaWilczyca 1 574 08-11-2014, 23:15 PM
Ostatni post: Silent
  Zaczepianie przez nieznajomych Mansur 7 2,150 13-07-2014, 12:10 PM
Ostatni post: Użytkownik Froum

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości