Witaj, jeśli widzisz tą wiadomość to znak, że nie jesteś zalogowany na forum. Szybko utwórz konto klikając tutaj lub po prostu zaloguj się jeśli posiadasz już u nas konto.

Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Zapraszamy do wspólnej gry w mafię kliknij Oczko



Załamania
#21
Zdecydowanie zbyt często, ale to mi uświadomiło, że do wszystkiego ludzka psychika się przyzwyczai.
[Obrazek: tell_me_by_cris_2.gif]
Odpowiedz
#22
Mam czasem załamania, w dołek się wpada, lecz przez nieśmiałość bardzo rzadko.
Głównie to przez troskę o innych, przez martwienie się o nieodpowiedzialne osoby, przez moją zazdrość, z którą mam czasem spore problemy, przez częste chorowanie, oraz przez nagłe, złe zwroty akcji w życiu.

Załamania przez nieśmiałość wyglądają następująco- dobija mnie strach przed wystąpieniami publicznymi, czuję, że wiele przez to tracę, a kiedy ma dojść do takiego wystąpienia to żyje w strachu (żal.mnie.pl)..
I Will Be Your Fantasy

......................................................................................................................................................

[Obrazek: large.gif]
Odpowiedz
#23
Obecnie mam chyba najśmieszniejsze załamanie, mianowicie nie jest związane z jakimiś przeżyciami, wręcz przeciwnie, całkowitym brakiem jakichkolwiek. Zdałem sobie sprawę, że dokładnie tak będzie wyglądać reszta mojego pustego życia i to właśnie tak umrę, siedząc bezczynnie, bez sił, tępo wpatrując się w przestrzeń, bez nadziei na zmianę,czekając, aż w końcu zostanę zupełnie sam. Zawsze przypuszczałem, że prędzej czy później ktoś wbije mnie w ziemię, nie sądziłem tylko, że będę to ja sam Uśmiech
 Podziekowania: Lime
Odpowiedz
Wombat,jak mam podobnie.Też nie widzę wyjścia z tej trudnej sytuacji i wątpię że coś lub ktoś będzie w stanie to zmienić.Wiem tyle "Że nie ma co wychodzić z kina póki twa seans"
Odpowiedz
#25
To co napisał Wombat trochę trafia i w to co ja przeżywam.
Bywały inne załamania, powodowane przez bierność i brak tej aktywności, czy też spoźnione działania
[Obrazek: snsd_tiffany_banner_1_by_tifflebear-d46uehd.png]
Na obecnym poziomie cywilizacyjnym możliwy jest rozwój zrównoważony, to jest taki rozwój, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie.

gg: 10478129


Odpowiedz
#26
Ja tak miałem przez chwilę gdy nie odzywałem się do nikogo. Uświadomiłem sobie, że jestem bardzo młody i tak być nie może, trzeba korzystać z życia. Zacząłem spełniać swoje zachcianki i od razu wstąpiła we mnie jakaś zmiana.

- Świat zawirowal...
- Nie, to tylko Ty i Twoje myślenie.
Odpowiedz
#27
(01-07-2015, 19:28 PM)Cris napisał(a): Zdecydowanie zbyt często, ale to mi uświadomiło, że do wszystkiego ludzka psychika się przyzwyczai.
Amen.
Tylko szkoda,ze do niektorych rzeczy nie powinno sie przyzwyczajac,nigdy i za nic w swiecie a jednak tak sie dzieje. 



(11-07-2015, 11:17 AM)Mansur napisał(a): Ja tak miałem przez chwilę gdy nie odzywałem się do nikogo. Uświadomiłem sobie, że jestem bardzo młody i tak być nie może, trzeba korzystać z życia. Zacząłem spełniać swoje zachcianki i od razu wstąpiła we mnie jakaś zmiana.
Fajnie,ze znalazles dla siebie droge wyjscia i to Ci pomoglo. Spelniam swoje zachcianki a zmiany nie czuje, wrecz przeciwnie-mam wrazenie,ze wszystko,co dobre juz za mna a teraz to juz tylko "lifelong wait for a hospital stay".
Odpowiedz
#28
(05-11-2016, 17:45 PM)Rarity napisał(a): Spelniam swoje zachcianki a zmiany nie czuje, wrecz przeciwnie-mam wrazenie,ze wszystko,co dobre juz za mna a teraz to juz tylko "lifelong wait for a hospital stay".

Też próbowałem podobnych metod. Wyniki były takie sobie - fajnie jest coś zrobić dla siebie, gdzieś wyskoczyć, kupić sobie coś fajnego itd. ale efekty - przynajmniej u mnie - są tylko chwilowe. 
Zauważyłem, że spełnianie zachcianek daje mi mniejszą satysfakcję, niż np. rzucanie sobie wyzwań Szczęśliwy  Ale niestety na co dzień też mam podobne odczucia. Nic tylko czekać na śmierć.

Dlatego tak często po głowie chodzi mi "ucieczka". Wyjazd gdzieś daleko, zaczęcie wszystkiego od nowa. Tyle że za stary już jestem, by wierzyć, że to może rzeczywiście coś zmienić. Wszędzie jest tak samo.
___________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

"Piekło jest wtedy, kiedy budzisz się każdego cholernego ranka i nawet nie wiesz,
dlaczego znalazłeś się akurat w tym miejscu i dlaczego oddychasz."
Odpowiedz
#29
Może to pragnienie rzucenia wszystkiego i zaczęcia wszystkiego od nowa to jakieś zwielokrotnione echo tłumionych skłonności unikowych? Nie wiem, ale wydaje mi się, że to trafna hipoteza, bo ja mam skłonności do unikania, które w ostatnich latach mocno tłumiłam i myślę, że z tego mi się zgromadziły takie myśli (o rzuceniu wszystkiego, czyli kulminacja unikania)
Odpowiedz
#30
(05-11-2016, 20:59 PM)Lara Croft napisał(a): Może to pragnienie (...) to jakieś zwielokrotnione echo tłumionych skłonności unikowych? 

Strasznie szybko wysnuwasz wnioski...

(05-11-2016, 20:59 PM)Lara Croft napisał(a): (...) wydaje mi się, że to trafna hipoteza (...)

... i jeszcze szybciej potwierdzasz sobie ich poprawność Język  Ale cieszę się, że w końcu napisałaś coś, co nie wygląda jak trolling Szczęśliwy  (choć oczywiście mogę się mylić ^^)


Tak czy siak, hipoteza jest błędna Język  Nie mam problemów z unikaniem czegokolwiek. Wręcz przeciwnie - wszystkie problemy staram się rozwiązywać możliwie jak najszybciej Oczko
Niemniej jednak jest jeden problem, którego nie da się rozwiązać bez lobotomii xD  
Ludzie z wiekiem dorastają i akceptują, że "życie to niejebajka". A ja nie chcę. Praca, choć fajna, przytłacza mnie dość mocno. Stale brakuje mi na wszystko czasu, a wtedy najgłośniej protestuje ten głupi dzieciak w środku, który mimo upływu lat, ciągle marzy o "przygodach". Niby wiem, że wszystko jest ok, ale w środku czuję, że mógłbym teraz wypasać alpaki w Chile, pomagać przy ubieraniu sweterków pingwinom na południu Agentyny, czy hasać po bhutańskich bezdrożach. Stąd ta moja chęć "ucieczki" - nie od problemów, a od życiowej stagnacji Oczko
___________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

"Piekło jest wtedy, kiedy budzisz się każdego cholernego ranka i nawet nie wiesz,
dlaczego znalazłeś się akurat w tym miejscu i dlaczego oddychasz."
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości