Strona Niesmiali.net.pl wykorzystuje pliki cookies. Pozostając na stronie wyrażasz zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej na ten temat w polityce prywatności.
Usuń tę notatkę
Nie blokuj reklam, wspierasz w ten sposób forum Uśmiech

Usuń tę notatkę
Automatyczny player YouTube został wyłączony do czasu aktualizacji.

Usuń tę notatkę
AKTYWACJA KONTA PRZEZ MAILA JUŻ DZIAŁA. PROSIMY O PONOWIENIE WYSŁANIA MAILA AKTYWACYJNEGO!

Usuń tę notatkę
Czat został przeniesiony na dół forum



Zalety posiadania swojej drugiej połówki
#11
Czy tylko mi się wydaje, czy z drugą połówką można na przykład czuć szczególną więź wymiaru duchowego ale przekładającą się również na sprawy fizjologii, której podobnie jak samego uczucia miłości nie da się do końca zdefiniować? Chyba jeszcze bardziej pomatwałem Zdezorientowany Są rzeczy, których kupić nie można, za wszystkie inne... A nie. Nie ten tekst xD Po prostu są rzeczy, których samemu ani z przyjacielem choćby najbliższym czy rodziną ni kija nie ogarnie... Przynajmniej ja kogoś takiego szukam, ale jak na razie porażki xD Nie mniej jednak słuszna uwaga - jeśli ktoś nie wyróżnia się czymś ponad przyjaźń (a tym czymś różne rzeczy dla każdego mogą być) to po co się wiązać? Język Ale chyba nie tego pytanie dotyczyło xD Inaczej. Można mieć dziecko bez drugiej połówki a nawet seks (nawet jak to brzmi Język) ale czy można poczuć to ciepło jak wtedy kiedy jest się z kimś komu się bezgranicznie ufa? No to przykład tylko taki.
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
 Podziekowania: lukasz89
Odpowiedz
#12
(09-03-2018, 20:49 PM)chrupek napisał(a): Jednakże - dlaczego "lepiej jest z kimś" niż "samemu"?

Czy nasze poczucie szczęścia nie jest przypadkiem uzależnione tylko i wyłącznie od naszych subiektywnych doznań? Czy można jakoś obiektywnie zmierzyć "lepszość"?
Ale ja właśnie specjalnie nie pisałem o subiektywnych doznaniach, tylko o obiektywnych faktach.
Powtórzę się : lepiej jest mieć kogoś, kto czuje się za ciebie odpowiedzialny i mieć świadomość, że w najgorszej sytuacji pomoże. Bezpieczeństwo i psychika. To już dwa powody Duży uśmiech

Jeszcze dodam, że będąc w udanym związku (bo przecież tylko o takim tu piszemy), z drugą osobą łączą nas m.in. wspólne cele. Dążenie do jakiegokolwiek celu jest skuteczniejsze współpracując, niż próbując samotnie. Jest przyjemniejsze, bo jak już się osiągnie cel to można się nim cieszyć i dzielić z tą drugą osobą (w zależności co to za cel). 

Pewnie jeszcze znajdą się inne w pełni obiektywne argumenty, ale czasem najtrudniej jest podać na szybko najbardziej oczywistą odpowiedź Uśmiech

(09-03-2018, 20:49 PM)chrupek napisał(a): Co do mostów, niby tak, ale... mosty po prostu się buduje i się o nich zapomina, mosty stoją i działają, a niektórzy ludzie potrafią całe życie szukać "miłości", narzekać i zadręczać się do śmierci. Uśmiech
Sęk w tym, że nic po zaistnieniu nie działa i nie trwa wiecznie jak się to coś oleje. Mosty same wiecznie stać nie będą, bo jak się o nich zapomni to się rozlecą w swoim czasie nieremontowane, albo od początku miały wady konstrukcyjne i nie ma sensu ich naprawiać, tylko trzeba jak najszybciej wyciągnąć wnioski i zbudować nowe lepsze.
Odpowiedz
#13
- na zimną zimową noc najlepszy termoforek to Żywy Termoforek obok Duży uśmiech
- na nieprzyjemne wstawanie rankiem lepszy budzik to buziaki i łaskotki niż irytujący alarm Język
- na problemy z zasypianiem najlepiej na mnie działa wsłuchanie się w rytm bicia jego serca i spokojnego oddechu
- jeśli masz sztywne godziny pracy a akurat nie możesz wziąć wolnego to mąż może pomóc załatwić sprawy, lub na odwrót, zależnie jak Wam obojgu się uda to dopasować, zawsze łatwiej niż samemu
- świadomość, że może i dla całego świata możesz być nikim, ale dla Tego Jedynego całym światem - Bezcenne Uśmiech
 Podziekowania: Silent , Adek , _motylek_
Odpowiedz
#14
(10-03-2018, 16:35 PM)Lara Croft napisał(a): - na zimną zimową noc najlepszy termoforek to Żywy Termoforek obok Duży uśmiech
- na nieprzyjemne wstawanie rankiem lepszy budzik to buziaki i łaskotki niż irytujący alarm Język
- na problemy z zasypianiem najlepiej na mnie działa wsłuchanie się w rytm bicia jego serca i spokojnego oddechu
- świadomość, że może i dla całego świata możesz być nikim, ale dla Tego Jedynego całym światem - Bezcenne Uśmiech

tylko pkt 4 mi nie pasuje do kota.
Odpowiedz
#15
(09-03-2018, 15:49 PM)chrupek napisał(a):
(09-03-2018, 14:37 PM)Visionary napisał(a): Choćby po to by mieć wsparcie bliskiej osoby.
Czy to znaczy, że uważasz, iż tylko "bliska osoba, która jest z Tobą z związku" jest w stanie zapewnić Ci wsparcie? A co z przyjaciółmi, rodziną, grupami wsparcia? Nie jest to odrobinę zawężone podejście?

(09-03-2018, 14:23 PM)Mansur napisał(a): A tak ze swojego przykładu...razem jest zdecydowanie łatwiej we wszystkim, masz wsparcie drugiej strony, nawet gdy cały Świat się od Ciebie odwróci pozostaje Ci właśnie ta jedna osoba.
Mansur, nie uważasz, że to takie trochę uberidealistyczne podejście? Duży uśmiech A co jeśli Twoja druga połówka umrze? Co wtedy? Czy drugą połówkę ma się jedną na całą życie, czy może się to zmieniać w trakcie?

Fajnie, że opowiadacie mi oboje o tym, jak to dobrze kogoś mieć, ale nadal nikt nie rzucił mi przykładu, czego nie można robić samemu tylko trzeba z kimś - bo owszem, wspominacie tutaj o pomocy i wsparciu... ale co z resztą znajomości i relacji, tak jak podrzuciłam to pytanie Visioniary?

Czy to nie jest tak, że druga połówka jest uznawana za mityczny byt, która rozwiązuje wszystkie problemy oraz sprawi, że nagle życie stanie się cudowne?

Tak z góry uprzedzam że to, co napiszę jest moją bardzo subiektywną wypowiedzią Uśmiech

Myślę, że nie ma rzeczy, której nie da się zrobić bez drugiej połówki. Różnica jest w zabarwieniu wykonywania danej czynności Oczko Ja uwilebiam robić inne rzeczy z przyjaciółmi, inne z rodziną a jeszcze zupełnie inne kiedy mam przy sobie Jego. Krótko mówiąc: uwielbiam (między innymi) gotować i podróżować z moim facetem ale już na przykład do kina wolę iść z przyjaciółką.

Prawda  - są grupy wsparcia, rodzina i przyjaciele Uśmiech Ale kiedy zwracam się z kłopotem, troską, pytaniem do mojego faceta to wiem, że on spojrzy na to w innym kontekście niż przyjaciele albo rodzice. Bo też inne zabarwienie ma nasza relacja.

To nie jest mityczny byt, ja się wcale nie czuję jak w bajce Disneya Oczko A kłopoty nie znikają, nawet można powiedzieć że czasami przejmuje się częściowo troski i humory drugiej połówki. Mogę przytoczyć kilka sytuacji kiedy z rozrzewieniem wspominałam singielstwo. Ale... nie żałuję.  Bo mimo wszystko łatwiej się na te wszystkie problemy patrzy z głową na ramieniu drugiej osoby Uśmiech
Odpowiedz
Wieczory są koloroweUśmiech
Odpowiedz
#17
Zalety posiadania drugiej połówki? Kilka by się znalazło... Choćby to, że mam kogo katować swoją twórczością kulinarną. No i jest komu pomarudzić. Niewątpliwą zaletą jest również to, że zawsze jest ktoś, kto może za ciebie wykonać jakiś telefon, co dla mnie jest czynnością, której szczerze nienawidzę.
A tak na serio, to czasem nawet taki skrajny introwertyk jak ja potrzebuje sobie z kimś choćby pomilczeć.
Jest tylko jeden efekt uboczny, który po takim czasie zaczyna denerwować. Czasami potrzebuję sobie zwyczajnie pobyć w samotności. Zazwyczaj wtedy wypycham faceta na randkę z jego przyjacielem, ale kiedy on (ekstrawertk pełną gębą) ma fazę na "poświęcasz mi za mało czasu", to zwyczajnie się nie da. Męczę się wtedy, więc zazwyczaj kończy się wojną, ale jest to na tyle rzadkie, że da się z tym żyć. Gorsze jest to, że zna mnie na wylot. Nie mam nastroju? Nie da mi spokoju, póki się mu nie zwierzę ze wszystkich swoich problemów. Nawet, jeśli ma to być powodem do kłótni, nawet jeśli zwyczajnie mam doła. Jego misją życiową jest ożywianie mnie niczym Frankenstein swojego potwora. Choćbym miał mnie doprowadzić do furii (a to jest mistrzoswem, bo jestem pacyfistą i nawet nie potrafię podnieść głosu), nie mam prawa zwyczajnie mieć doła. Natychmiastowo to wyłapuje i zaczyna truć d... Gdzie tu miejsce na odpoczynek, swoje własne tajemnice?
Miałam pisac o plusach, a wyszło marudzenie Uśmiech
Odpowiedz
#18
Zacznijmy od tego, że tajemnice to zło, które zabija najsolidniejsze związki. Tak uważam z wielu choćby obserwacji. Jeśli ludzie nie mają przed sobą tajemnic to znaczy, że mogą sobie w pełni zaufać i to jest piękne bo na nikim nie ciąży żadne piętno. Można się w pełni otworzyć. To właśnie moim zdaniem powinno m. in. odróżniać związek od chociażby sercowej przyjaźni. Ja generalnie jak z kimś bardzo się przyjaźnię to i bardzo też jestem otwarty, ale zawsze jest jakaś cząstka, która pozostaje niezdobyta i czeka na tą właściwą osobę. Kogoś kto wykorzysta każdy szczegół o mnie nie jak to dziś jest w modzie by niszczyć, a właśnie po to by budować i dodawać sił. I nie, nie uważam, że przyjaciel niszczy natomiast przyjaciel mimo wszystko nie jest tą stroną, która powinna angażować się w taką właśnie część. Normalnie nie powinienem tego tłumaczyć, ale żyjemy w takich czasach, że najprostsze sformułowania trzeba rozkładać na czynniki pierwsze jeśli się obwieszcza publicznie, że o głębokich myślach już nie wspomnę. Ludzie idą na łatwiznę, a wsadzanie słów, które nie padają w usta innych jest łatwiejsze niż ruszenie makówką. No nic. Inteligentnych nie brakuje i wiem, że zrozumieją, a dla pozostałych tłumaczenie poszło Oczko

Pojawienie się tajemnic w związku jest pierwszym właściwie objawem, że coś się sypie, bo jeśli jedna osoba drugiej nie jest w stanie bezgranicznie zaufać no to już jest dystans, który z automatu ma tendencję do pogłębiania się i przechylenia szali na rozpad w odpowiednim momencie. Oczywiście niektóre sekrety też są ważne dla zachowania stabilności w związku ale są to nieliczne wyjątki. Można by rzec epizodyczne. Jeśli natomiast buduje się sferę tajemnicy to tym samym podkopuje się fundamenty związku. Chyba, że mówimy o jakiś (z mojego punktu widzenia chorych) otwartych związkach gdzie zaufanie nie jest czymś aż tak fundamentalnym bądź opiera się na nieco innych zasadach (na przykład pewna sfera ograniczonego zaufania), wówczas faktycznie tajemnice mogą nie mieć istotnego wpływu na przebieg związku, gdyż na takowy składa się szereg bardziej zróżnicowanych czynników.

(03-03-2019, 23:10 PM)Intro napisał(a): Nie mam nastroju? Nie da mi spokoju, póki się mu nie zwierzę ze wszystkich swoich problemów. Nawet, jeśli ma to być powodem do kłótni, nawet jeśli zwyczajnie mam doła.

Taka jest niestety męska natura. Gdzieś pisała o tym zdaje się Victoria w oparciu o jakieś książki psychologiczne. Nie trudno mi się jednak z tym zgodzić opierając się o własne doświadczenie. Mężczyzna bowiem nie lubi być dręczony problemami. W związku z tym każdy napotkany chce rozwiązać. Nawet chyba kiedyś na jednym z wykładów coś o tym miałem. Mężczyzna zawsze nastawia się na rozwiązanie problemu i to jest jego priorytet. Priorytetem dla kobiety z kolei jest to by być zrozumianą i wysłuchaną. Nawet właśnie takie uproszczenie gdzieś słyszałem (być może właśnie na wykładzie), że mężczyzna jest nastawiony na działanie podczas gdy kobieta jest nastawiona na emocje. Z drugiej jednak strony dobrze rozumiem jak to jest kiedy nie chce się roztrząsać jakiejś sprawy z drugą osobą. Wielokrotnie mam tak, że kiedy jestem zły to np. nie chcę rozmawiać ze swoją mamą tylko odpowiadam krótko, wymijająco i robię wszystko by nie wejść w dyskusję, ponieważ jedyne czego potrzebuję to wyciszyć się w samotności, a rozmowa z mamą może jedynie zaowocować konfliktem, który będzie pogłębiać mój wkurw zamiast go uśmierzać. Wynika to jednak z nieco innych czynników niż sam fakt, że o czymś nie chcę mówić. Jednym z takich czynników jest świadomość, że ona nie pomoże mi w żaden sposób w danej sprawie, a co gorsza nawet mnie nie zrozumie bo mój problem wyda się jej błahy lub nieistotny. Rzecz jasna nie z każdym tak mam. Wtedy mocno się irytuję kiedy ona próbuje dociekać bo wiem, że poza kłótnią nic z tego nie wyniknie, a ona im bardziej widzi, że ja nie mam ochoty rozmawiać tym bardziej naciska. Natomiast mama a kobieta życia to zupełnie dwie inne bajki i nie wyobrażam sobie bym musiał tak postępować w drugim przypadku. Wówczas już bym wiedział, że nie mam oparcia w kobiecie i jest źle generalnie. Całe szczęście nie muszę się tym póki co martwić...
[Wideo: ]

"Kiedy mówisz, że kochasz mówisz nieodwołalnie. Kochasz na całe życie."

"Zawsze życie pod górkę... Kiedy skłaniam głowę patrząc pod nogi to wydaje się, że idę do góry..."

"Wstydzę się tego, że wstydzić muszę się..."

"Innym jestem winny tylko to co od innych sam otrzymałem..."

"Nie myli się ten kto nic nie robi..."

"Towar macany należy do macanta..."
Język

Zapraszam na mój blog
Odpowiedz
#19
Banki spermy. Dziecko potrzebuje obojga rodziców. Kiedyś spyta matke- singielke kim jest tata. Będzie chciało go poznać. A tu- nie znałam go.
[Obrazek: edik_kot.gif]
Odpowiedz
  


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Najlepszy sposób na znalezienie połówki Hewret 21 1,736 15-06-2019, 17:00 PM
Ostatni post: anja
  Zalety bycia singlem .m 45 14,315 31-10-2014, 09:22 AM
Ostatni post: Naali Vekkinei

Skocz do: